niedziela, 15 lipca 2012

Dzień z G. 5

SOBOTA, 14.07.12

Upragniony weekend. Obiecałam sobie, że pośpię trochę dłużej. Lubie takie poranki, gdy po przebudzeniu nie muszę się śpieszyć i mogę spokojnie 'dojść' do siebie.


















Po wstaniu ogarnęłam sypialnie, pościeliłam łóżko, zabrałam kubki z nocnego stoliczka i poszłam nakarmić zwierzaki. Następnie wstawiłam pranie.


















Zaparzam kawę i snuje plany na dzisiejszy dzień. Magiczny Domek wymaga ogarnięcia, więc zaraz zabieram się za porządki, na które w tygodniu nie było czasu.


















Zanim zabiorę się za sprzątanie, podlewam wszystkie kwiaty w domu.













Na początku sprzątam całą kuchnię. Zaglądam do lodówki, prawie pusta! Trzeba zrobić zakupy! Z drugiej strony jest to dobra okazja by lodówkę porządnie wymyć.


















Następnie biorę się za mycie podłogi w kuchni i przedpokoju.
(Gdy stawiam krzesła na stole i nucę sobie podczas sprzątania, to wyobrażam sobie, że jestem właścicielką kafejki lub małego bistro. :)


















Kolejny bardzo ważny etap w Magicznym Domku - Łazienka. Ja sprzątam a zwierzaki (Gapcia na fotelu) sobie leniuchują. Nie, nie ma sprawiedliwości na tym świecie. ;)


















Zmieniam żwirek w kuwetce Lunki.


















Następnie zdejmuje wyschnięte ubrania, układam, szykuje kupkę do prasowania. Rozwieszam dopiero wyjęte pranie. W kolejce czeka następne.













Ścieram kurze i odkładam rzeczy na miejsce w każdym pokoju. Uwielbiam ten moment, gdy przy końcówce sprzątania, tak ślicznie pachnie dom czystością. Dopiero w ładzie i porządku zaczynam czuć, że odpoczywam.
W tym czasie Pan poślubiony szykuje leciutki obiadek i kaloryczny deser. ;) Sałatka z przepysznym sosem czosnkowym i lody z ciepłą polewą owocową domowej roboty.


















Po obiadku zamykam się w łazience i oddaję się wszelakim pielęgnacjom, które stosuje każda kobieta przed randką lub ważnym wyjściem. Dziś wybieramy się na wesele.


















Wybieram malinową, prostą sukienkę.



































Przed wyjściem, szybciutko pakuję część prezentu dla Pary Młodej.













Mam nadzieję, że prezent się spodoba. Jest to obraz zrobiony przeze mnie z nici, włóczek i sznurka. Kompozycja zajmuje sporo czasu, ale powstaje bardzo ciekawa faktura.

Ślub był wyjątkowy, sukienka przepiękna! W moim stylu, bez zbędnych dodatków, z pasującym do sylwetki krojem. Meg wyglądała po prostu przepięknie.
A najfajniejszy punkt wesela? Jak Panna Młoda złapała za mikrofon i zaśpiewała. Z Meg poznałyśmy się na początku liceum, na muzycznym konkursie międzyszkolnym. Świetnie śpiewa, wiec wszyscy byli oczarowani!































Do następnego Kochani!
G.
SHARE:

32 komentarze

  1. Gusiu przepięknie Ci w tych malinowych kolorach!
    Widzę, że nasze soboty wyglądają podobnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać Twój blog;) jest niesamowity...Czyta się go tak lekko i przyjemnie;) Jesteś tak twórcza osobą...

    OdpowiedzUsuń
  3. Na początku wspomnę,że "Magiczny Domek" to jedyny blog,na którym pozostawiam komentarze pod wpisami :-)Bo naprawdę widać serce Właścicielki w nie włożone.. Powtarzam się: fantastyczny blog i cudownie ciepłe posty. Z niecierpliwością czekam na opis niedzieli :-) Mam pytanie,czy obraz tego typu wykonany na prezent ślubny można byłoby zamówić? Jest przepiękny a ja niestety mam do takich "rzeczy" przysłowiowe dwie lewe ręce. A byłby idealny do mojego przyszłego własnego M2 :-)

    Pozdrawiam cieplutko,
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  4. masz przepiękną kuchnię

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam te Twoje wpisy...są takie od serca...:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspanialy pomysl z prezent. Uwielbiam takie wlasnorecznie robione niespodzianki, prosto z serca. Piekna pamiatka na lata.
    Slicznie wygladasz w malinowym kolorze :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Potwierdzam...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale pracowity dzień! Że też miałaś jeszcze siłę na tańce ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne te ostatnie posty! Ale chyba mnóstwo pracy i czasu zajmują... Podziwiam i czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  10. pięknie wyglądasz..śliczne usteczka:) a kotek na toalecie jest zabójczy:)
    buźka

    OdpowiedzUsuń
  11. Tak, bardzo tu przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ten obraz :) Ja na ogół robię zakładki do książek i nimi obdarowuję znajomych/rodzinę, ale nie umywają się do Twojego obrazu! Uwielbiam ręcznie robione prezenty... coś wspaniałego! Pozdrawiam serdecznie i... Ty również pięknie wyglądałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  13. jestesczesciamnie.wordpress.com15 lipca 2012 19:47

    Uwielbiam tu zaglądać :) piękny obraz, lubię prezenty "od serca" a panna młoda nie dość, że odważna to i piękna :)

    Pozdrawiam Cię serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kolejny wpis pełen ciepła, który bardzo przyjemnie się czyta a jeszcze przyjemniej ogląda:) Przybliżysz nam temat tego obrazka? Bardzo ciekawie to wygląda. Zgadzam się także z dziewczynami, że super Ci w malinowym kolorze :) No i kubek z kotem jak dla mnie bomba;)

    OdpowiedzUsuń
  15. UWIELBIAM! :)

    Ładna pomadka i kolor lakieru z Inglota bardzo podobny do mojego ulubieńca z Essie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy Ty naprawdę musisz używać podkładu?;) Pytam, bo kiedy pokazywałaś swoje zdjęcia po użyciu zestawu dr Hauschki, Twoja cera wyglądała o niebo lepiej niż "przygnieciona" podkładem. Z tego co widzę, nie musisz walczyć z niedoskonałościami czy trądzikiem (tak jak ja;) ).
    I jeszcze jedno pytanko...czy używałaś może oleju jojoba na twarz?
    Będę wdzięczna za odpowiedź, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Pieknie wygladalas naprawde,bardzo kobieco, klasa.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Och tyle tu ciepła i pozytywnej energii:)) Twoje posty nastrajają bardzo optymistycznie:) Miło "popodglądać" chwile z życia tak sympatycznej Osoby;))
    Życzę wytrwałości i pozdrawiam serdecznie!!!

    Twoja czytelniczna Aneta:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Pięknie Ci w tym kolorze.
    Bardzo podobają mi się tego typu posty ;))

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo ładna sukienka panny młodej :) masz piękny dom :)

    OdpowiedzUsuń
  21. uwielbiam Twoje wpisy :)
    a obraz jest piękny - sama chciałabym taki dostać - nie ma nic bardziej cennego niż własnoręcznie zrobiony prezent!

    OdpowiedzUsuń
  22. wpadłam tu niechcący, wykańczamy dom i szukałam jakiś ciekawych aranżacji z meblami Ikei do sypialni seria Malm.. pojawiła się Twoja sypialnia.. zaczęłam czytać wszystkie posty..
    siedzę już 4 godzinę i chcę więcej!!!
    cudowny, ciepły blog.. czuję jakbym Cię znałą od dziecka, jakbyśmy były koleżankami :)
    prowadzę podobny tryb życia a wicie własnego gniazdka dla mojej rodziny (mam Męża i małego Synka) jest czymś fantastycznym.. każdy dodatek, każdy szczegół jest dla mnie ważny i musi być dopracowany :)
    dzięki Gusiu za świetny czas dzisiaj, wiem, że od dziś będę tu przychodzić codziennie..
    pozdrawiam Ciebie, Męża, zwierzaczki i cudny Magiczny Domek.
    czas do spania bo jutro nowe wyzwania..
    Iśka

    OdpowiedzUsuń
  23. Muszę przyznać, że byłam zaskoczona, kiedy przeczytałam, że po porządnym sprzątaniu idziesz na wesele :) Pomyślałam sobie (głupio), że na wesele to należy się szykować od białego rana, zapominając o bożym świecie... Otóż nie, również po sobotnich porządkach można "zrobić się" na bóstwo i wcale nie potrzeba na to połowy dnia!
    Chyba wiem, na czym polega magia Waszego domku... Ty po prostu nie dajesz się zwariować:>
    Chyba trochę chaotyczny ten komentarz, nie wiem czy dobrze ujęłam swoje myśli :D
    Kończę już, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Pies i kubeczek z kotkiem są śliczne.

    OdpowiedzUsuń
  25. jaka piękna sukienka *.* idealna!

    i pytanie może dziwne: ale czy silikonowy żwirek jest jakiś fajny? nigdy nie używałam (albo raczej nigdy nie dawałam mojemu kotu do używania), ale może warto?

    lubię Twoje codzienne posty :)(

    OdpowiedzUsuń
  26. świetny pomysł na prezent! uwielbiam takie robić! wkłada się w niego cząsteczkę swojego serducha! ;]

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo lubię czytać takie posty:) masz wspaniały pełen ciepła blog Pozdrawiam serdecznie :D

    OdpowiedzUsuń
  28. Będzie ich więcej, prawda? Ich, czyli postów z życia Magicznego Domku :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem pełna podziwu - tyle udało Ci się zrobić przed wyjściem na wesele. Jak znam siebie to przygotowania do takiej imprezy zajęłyby mi większą część dnia ;D
    Świetny pomysł na prezent :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo ładnie wyglądasz :) czytam twojego bloga od początku, jest taki "ciepły", przyjemny i dajesz mi dużo inspiracji zarówno mieszkaniowych jak i urodowych :) jeszcze własnego mieszkanka nie posiadam ale jak już się kiedyś dorobimy to mam zamiar "odgapić" od Ciebie pomysł z wanno-prysznicem :) a powiedz mi jeśli możesz, twoja fryzurka to włoski pocieniowane? bo masz naprawdę bardzo ładne włosy :) pozdrawiam Cię gorąco i twoje słodkie zwierzaki :)
    Dorota

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig