niedziela, 9 września 2012

Proste Chwile, Za Którymi Tęsknimy

W tygodniu kompletny brak czasu. Przepraszam wszystkich moich znajomych, z którymi nie mam jak się spotkać. Jeszcze trochę jesiennego zamieszania i liczę na spokojną, leniwą zimę. Tak bardzo bym chciała już Wam powiedzieć co zabiera mi tyle czasu oprócz pracy i codziennego życia, ale jeszcze nie mogę zapeszyć. Zdradzę tylko, że szykują się wielkie zmiany w Magicznym Domku!

Tygodnie mijają jak szalone, trzeba jednak trochę zwolnić i zaprosić do swojego życia trochę prostoty. Dla mnie takie chwile sprowadzają mnie na ziemię. 
Aż wstyd się przyznać, ale w tygodniu nie mam w ogóle czasu na gotowanie. W weekend okazało się, że lodówka prawie pusta. Nauczyłam się jednak robić coś z niczego. Na podstawie tego co jest w lodówce, obmyślam co można z tego przyrządzić.
Wczoraj odnalazłam zamrożone ciasto francuskie, mix brokułowy, kukurydzę, kawałki różnych serów i suszone pomidory. Padło na tartę i wyszło znakomicie! 

P.S Nie podaje przepisu, bo naprawdę czasami moje gotowanie to spontaniczność niepowtarzalna, której nawet ja sama nie potrafię odtworzyć. :)





















































Ostatnio bardzo sobie cenię dobry wypoczynek. Wstaje wcześnie rano by biegać, więc nie mogę kłaść się tak późno jak zazwyczaj (bywały takie okresy, kiedy chciałam nadrobić wiele spraw i kładłam się spać po 2 w nocy). Zazwyczaj w tygodniu, jestem o 21 już w łóżku i przez godzinę czytam książkę lub pisze pamiętnik. Potrzebuję teraz takiego uregulowania sił. Po tygodniu stosowania tej reguły, mam więcej energii i sił do zmian, które mają nadejść. 

Uwaga! Wszystkich przeciwników spania ze zwierzakami ostrzegam przed zdjęciami pod spodem. :)

My wolimy częściej 'prać' nasze zwierzaki i zmieniać pościel i po prostu beztrosko spać z nimi w jednym łóżku. 
Zostało udowodnione, że przytulanie się do zwierzaków ma działanie terapeutyczne i uspakajające. A tego mi potrzeba. Uwielbiam pochrapywanie gapci, które mnie doskonale usypia. A w jesienne i zimowe noce jest nam zawsze ciepło! :)
A poniżej dwa nasze kłębuszki panoszą się w łóżku:






































































Czy to niesamowite, że gdy do naszego życia wkrada się rutyna, mamy ochotę zaszaleć i zrobić coś nietypowego, a gdy nadchodzi zakręcony i aktywny czas, jedyne za czym tęsknimy to chwila spokoju?

Ja od roku tęsknię za spokojem i właśnie te chwile celebruje i najczęściej umieszczam w Magicznym Domku.

A Wy, właśnie teraz, pragniecie przyspieszyć czy zwolnić? Jaki okres macie w swoim życiu?
SHARE:

28 komentarzy

  1. U mnie też czas pędzi jak szalony, na nic nie ma czasu, cóż takie życie:) Smacznie u Was:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzisiaj już chyba większość ludzi pędzi jak szalona. Sama nie mam nic przeciwko, lubię jak się dużo dzieje. Jednak najważniejsze jest celebrowanie tych momentów, kiedy wszystko zwalnia, a my możemy sobie pozwolić na mały relaks, czy odrobinę przyjemność. A nawet po prostu na słodkie lenistwo :)
    A zwierzaki w łóżku oburzają chyba tylko tych co nie mają zwierzaków. Albo łóżek. Albo tego i tego ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam spać ze zwierzakami i nie wyobrażam sobie, żeby mogło być inaczej. Moja kicia początkowo omijała łóżko szerokim łukiem, z czym trudno było mi się pogodzić,ale teraz wieczorem potrafi chodzić i miauczeniem dopominać się, że pora spać i że ma ochotę zwinąć się w kłębek koło poduszki i trochę pomruczeć na dobranoc :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ponoć gdy się dużo przebywa ze zwierzakami jest się bardziej odpornym na wszelkie infekcje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chwilę wcześniej pisałam u siebie o zwalnianiu :) Mam ostatnio szalony (ale niestety nie w pozytywnym znaczeniu) okres w życiu, który nie mam pojęcia jak się skończy, mnóstwo nerwów i ciągła gonitwa, więc tak jak napisałaś - w takich chwilach po prostu czasem muszę stanąć w miejscu i skupić się na rzeczach podstawowych, złapaniu oddechu.
    Moja kotka kiedyś lubiła ze mną spać, teraz często wieczorem zasypia obok na poduszce (lub na mojej głowie), ale potem sobie idzie gdzie indziej :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też sypiam z moim kotem nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej, a on tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też sypiam z moim kotem nie wyobrażam sobie aby mogło być inaczej, a on tym bardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ojej jak słodko. Według mnie nie ma nic złego spanie ze zwierzakami. Mnie to uspokaja. A jaka radosć gdy taka mrucząca kulka sama pcha się pod kołdrę, niemal słychać 'Przytul mnie' .Poza tym, życzę dużo sił na te jesienne dni!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja w lozku mam meza, wiec mi zawsze jest cieplo:) Zolwia (wodnego) stety lub niestety do lozka raczej nie wezme ;)

    A poza tym: chcialabym aby czas troche przyspieszyl i sprawa, ktora mam na glowie latwiej sie realizowala...

    OdpowiedzUsuń
  10. ja teraz marzę o przyspieszeniu, wakacje zrobiły ze mnie leniwca i za nic nie mogę się zabrać. tęsknię za bardziej regularnym trybem życia.

    zwierzaki są cudownie odstresowujące - ja mam na telefonie nagranego mruczka i kiedy wszystko mnie irytuje, a kot został u rodziców - siadam, zamykam oczy i słucham :) od razu lepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. wygląda tak pysznie :)
    na razie jest tak w normie, ale od października, kiedy zacznie się uczelnia to już będą najwyższe obroty i życie weekendami ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Kurcze...czy to co stworzylas bylo zjadliwe? ;D Wyglada dosc oryginalnie....
    Kot w poscieli - rozumiem, ale pies...brrr! poszłabym na to tylko wtedy gdyby zarówno pościel jak i zwierzaki były "prane" codziennie. Ale ludzie mają różne bziki i uważam, że ten Wasz ze spaniem ze zwierzakami jest wyjatkowy bezpieczny ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. uwielbiam spać z moją kotką! Mówię na nią "mrucząca poduszka". Jej mruczenie jest dla mnie najlepszym czynnikiem relaksującym :) Z psiakiem też bym pospała, ale niestety, mimo swoich 13 lat, jest żywy jak szczeniak i prędzej by mnie zakopał pod poduszkami niż się spokojnie położył :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Czyżby rodzinka Magicznego Domku miała się powiększyć?? Czy to o to chodzi Gusiu?

    Pozdrowienia od stałej anonimowej czytelniczki!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Lubię do Ciebie zaglądać, aby poczytać o prostych, codziennych przyjemnościach, które dają radość a o czym często zapominam w codziennej krzątaninie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tęsknie za szybkością i dynamiką. W wakacje bardzo zwolniłam i rozleniwiłam się. Miałam czas na spanie do 13 i gości. Zresztą Mazury (tam w większości spędzałam czas) rozleniwiają i bardzo uspokajają.

    Brunetka

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam Twoje posty. Są tak cudownie relaksujące i odprężające, że mam ochotę się w nich zatopić. Marzę, że kiedy sama będą miała swój "Magiczny Domek" ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zakochałam się w Twoim blogu :) Chyba zajmie mi kilka dni nim przeczytam dokładnie wszystkie wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  19. Chyba też zacznę chodzić wcześniej spać, bo ostatnio nie mam na nic siły. Chciałabym zwolnić :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Przepraszam ale dla mnie to obrzydliwe spac w jednej poscieli ze zwierzetami. wrrrrrrr

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja teraz koniecznie potrzebuję odpoczynku, zwolnienia, niestety do połowy października nie będzie mi to dane :( dlatego weekendy wykorzystujemy do granic możliwości na zregenerowanie sił :) pozdrawiam Cię serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Osobiście odpowiada mi tempo mojego obecnego życia. Pragnęłabym tylko, aby troszkę się usystematyzowało.. abym mogła obrać jakiś konkretny plan działań. Na szczęście wraz z nadejściem roku akademickiego wszystko wróci do normy! :)

    Czy nie myślałaś kiedyś, aby stworzyć taki mini "projekt" podobny do tego "Dzień z G.", ale od strony kulinarnej? Co chwila dostarczasz nam zdjęć przepięknych i jak myślę przepysznych dań- stajesz się wręcz dla mnie inspiracją (już szukam na allegro formy do tarty!) i ogromną przyjemnością byłoby dla mnie częściej czytać/patrzeć co tam dobrego wcinacie!

    Pozdrawiam gorąco! :)

    OdpowiedzUsuń
  23. 2 ostatnie lata były dla mnie prawdziwym wyzwaniem, właściwie praktycznie codziennie nowe doświadczenia, obowiązki, wręcz przygoda. Ostatni rok to ponadto ciągłe podejmowanie decyzji w sprawach, z którymi spotykałam się po raz pierwszy. Wiedziałam, że będzie ciężko, ale nie podejrzewałam, że aż tak mnie wykończy stworzenie własnej działalności. Jutro mija umowny rok i juz wiem, że teraz potrzebuję ciszy i spokoju. Regeneracji, chwili zwolnienia i zastanowienia się nad sensem tego wszystkiego.

    Twój blog jest przepiękny, uspokaja mnie. Nigdy nie marzyłam o pięknym domu, estetycznie urządzonym, pełnym ciepła i tej cudownej atmosfery. W ogóle jakoś nie zwracałam dużej uwagi na estetykę mojego otoczenia. Odkąd trafiłam do Ciebie, powoli to zmieniam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. uwielbiam tą pościel z Ikea:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marzę o tym, by na chwilę zwolnić. Przytulanie pieska-grzejnika, wkradającego się nocą do łóżka - wspaniała rzecz:-).

    OdpowiedzUsuń
  26. ja mam depresję, stegnację,a właściwie regres heh....nie ważne, ale spanie z kicią mnie uspokaja, gdy idzie gdzieś indziej i przyśnie to nie mogę zasnąć i się wyspać, muszę mieć mruczący kłębuszek koło o siebie ;)
    skąd Ty masz tyle czasu, że jesteś w łóżku o 21...to moje marzenie..serio;)
    napisz kiedyś osta co robisz po pracy krok po kroku do tej 21, pliizzzz

    OdpowiedzUsuń
  27. lepiej ogrzać się z mężem niż z pieskiem:)

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig