niedziela, 18 sierpnia 2013

Sprzątać - Zabierać, Porywać, Kraść

Definicja sprzątania jest prosta. Sprzątając usuwamy brud, doprowadzamy coś do prządku i ogarniamy przestrzeń. Drugie (nie jedyne) znaczenie zawarłam w tytule dzisiejszego posta. Oprócz tego kontekstu, który możemy wpleść w książkę kryminalną, ja na sprzątanie patrzę jak na złodzieja czasu. Lecz moja interpretacja jest nieco odmienna. 
Jest takie powiedzenie: "Życie jest za krótkie, żeby marnować je na sprzątanie" i tak, zgodzę się z tym, że należy sprzątać tak, by nie marnować swojego życia w bałaganie. Panujący porządek ma nam pomóc zaoszczędzić nasz czas. Tak więc sprzątanie to złodziej czasu. Czasu, który możemy ukraść dzięki temu, że panuje porządek w naszym otoczeniu i w rezultacie możemy poświecić go na inne przyjemności.

Ponieważ sama nie lubię sprzątać, ale lubię gdy moje otoczenie jest zorganizowane i posprzątane, powtarzam sobie, że cel uświęca środki. Sprzątanie wtedy kojarzy mi się z biegiem do mety, gdzie zmęczenie, pot i wysiłek zbliża mnie do wygranej. Brzmi to bardzo pompatycznie, ale po prostu należę do tych osób, które doceniły pozytywny wpływ organizacji własnej przestrzeni na życie. To naprawdę działa! 
W czystym domu, gdzie każda rzecz ma swoje miejsce, milej spędza się czas, nic nas nie rozprasza, a my zyskujemy czas, bo odnalezienie jakieś rzeczy nie zajmuje nam dosłownie chwilę.

Niedawno miałam taką sytuację, że umówiliśmy się ze znajomymi na basen. Naszykowałam wszystko, wsiadam do samochodu i gdy zaczęliśmy rozmawiać o dokładnym celu podróży okazało się, że pomyliłam baseny! Nie jechaliśmy na typowy basen wewnętrzny, a na basen na zewnątrz z leżakami. A ja siedziałam w samochodzie w kostiumie jednoczęściowym, w torbie miałam wszystkie akcesoria na 'sportowy' basen ale nic, jak się okazało, by mi się nie przydało. Zawróciliśmy, a ja w głowie opracowałam plan jak szybko zabrać: kostium dwuczęściowy, plażowy ręcznik, okulary, filtr przeciwsłoneczny, tak by nikt nie musiał na mnie długo czekać. Ponieważ każda z tych rzeczy ma swoje przeznaczone miejsce w domu, zajęło mi to kilka sekund i już byłam gotowa. :) Nie musiałam marnować czyjegoś i swojego czasu. To tylko malutki przykład z ostatnich dni, ale pamiętam wiele sytuacji, gdzie porządek uratował mnie z wielu opresji. :)

Pomyślcie ile czasu zajmuje Wam szukanie czegoś, gdy się śpieszycie. Gwarantuje Wam, że znacznie więcej niż zajęłyby regularne porządki. 
W sprzątaniu nie chodzi o to by być 'perfekcyjna panią domu'. Chodzi o szacunek dla swojego czasu i posiadanych przedmiotów (w bałaganie bardzo łatwo można np. nadepnąć na naszego laptopa ;), stłuc szklankę, lub zgubić ulubione kolczyki). Nie tylko 'panie domu' sprzątają, znam wiele mężczyzn (i kobiet), którzy cenią sobie porządek np. na firmowym biurku lub w teczce do pracy z dokumentami. Wiedzą doskonale, że w wielu sytuacjach chodzi o czas i nie mogą sobie pozwolić na nerwowe szukanie jakiegoś dokumentu. O to samo chodzi w naszym domu.

Ponieważ część z Was prosiła mnie o rozwinięcie posta o sprzątaniu, który możecie znaleźć TU, postaram się napisać Wam jakie ja mam sposoby na to, by w Magicznym Domku panował porządek, a przy okazji by sprzątanie nie zajmowało połowy życia. :)
Nie są to żadne odkrycia, po prostu każdy z biegiem czasu wypracowuje sobie jakiś system. Ja ponieważ jestem pedantką (co powoduje, że w bałaganie nie mogę się skupić i nic konstruktywnego zrobić), muszę uważać, by bałagan nie miał negatywnego wpływu na mój nastrój. 
Jest masę książek, poradników, programów telewizyjnych mówiących o sprzątaniu. W dzisiejszym poście opowiem Wam jakie ja mam spojrzenie na porządki.

PODZIAŁ:

Porządek Ogólny. (ŁAD)

Tak określam taki stan w domu, gdzie wszystko ma swoje określone miejsce. Rzeczy są pochowane do szafek, koce poskładane, łózko pościelone, a ubrania nie zalegają na krzesłach lub fotelach. Na pierwszy rzut oka jest wszystko ogarnięte.
Taki porządek ma niezwykły potencjał. Nic nas nie rozprasza, nic nie leży bez przyczyny na wierzchu i nie psuje ogólnego wyglądu naszego domu czy pokoju.
Taki porządek do utrzymania jest bardzo łatwy, wystarczy tylko zorganizować każdemu przedmiotowi swoje określone miejsce i zawsze odkładać je do wydzielonych szafek, szuflad, pojemników itp. Wystarczy wypracować sobie nawyk. Miejsca powinny być ulokowane najbliżej miejsca, w którym będziemy używać danego przedmiotu. Wtedy odłożenie na miejsce nie będzie wymagało dużego nakładu czasu i niepotrzebnego chodzenia po całym domu. 
Zdarza się, że gdy się spieszymy, ilość czynności z użyciem przedmiotów, może nie pozwolić nam na natychmiastowe odłożenie ich na miejsce. Pomimo, że staram się tego unikać i mi zdarza się mieć chwilowy nieład w danym miejscu. Codziennie jednak znajduje czas (czasami jest to dosłownie 10 min) by obejść cały dom i pochować rzeczy na swoje miejsce. Jeśli pytacie, dlaczego w Magicznym Domku panuje taki porządek, podstawowym czynnikiem jest właśnie nawyk chowania przedmiotów po jego użyciu.
Gdy przychodzi do grubszego sprzątania (o którym napisze za chwilkę) nie tracę czasu na przygotowanie domu do sprzątania, wszystko jest pochowane, więc mogę przejść do następnego etapu.

Porządek Zewnętrzny. (CZYSTOŚĆ)

Po tą nazwą mam na myśli systematyczne czyszczenie domu. Ścieranie kurzu, odkurzanie dywanów, umycie łazienki czy podłogi. Na te czynności poświęcam czas raz w tygodniu (z pomocą Pana Poślubionego) jeżeli sytuacja nie wymaga częściej. 
Ponieważ cześć rzeczy robię automatycznie np. po każdej kąpieli przepłukuje wannę oraz umywalkę (bez szorowania) porządek, który mnie satysfakcjonuje utrzymuje się maksymalnie tydzień. 
Kluczem do 'porządku zewnętrznego' jest systematyczność. Przez tydzień, nie zdoła się nagromadzić taki brud, który trudno byłoby usunąć. Sprzątanie wtedy zajmuje nam niewiele czasu. 

Jeśli chodzi o ścieranie kurzu, to z pewnością minimalna ilość mebli i przedmiotów, pozwoli nam zaoszczędzić czas na wykonywanie tej czynności. W nowym Magicznym Domku osiągnęłam kompromis między zamiłowaniem do pięknych rzeczy a ich ilością. Dzięki temu, że meble nie są ściśnięte a na półkach nie stoi niezliczona ilość ozdób, ścieranie kurzu zajmuje mi chwilkę. To jest pierwsza rzecz, którą robię, ponieważ w trakcie ścierania kurzu jakiś paproszek może upaść na ziemię. 
Jeśli wszystko ma swoje określone miejsce, wypracowujemy sobie system ścierania kurzu. Wiemy wtedy doskonale, gdzie coś stoi i co trzeba odkurzyć. Działamy automatycznie i za każdym razem coraz szybciej.

Użycie odkurzacza również ma wszelakie zastosowanie. Odkurzamy podłogi i dywany, ale również, jak w naszym przypadku kanapy i fotele, szczególnie miejsca gdzie leżą nasze zwierzaki. Przy odkurzaniu trzeba pamiętać o zakamarkach, bo to własnie w nich chowają się latające 'koty'. Jeśli o dywanach mowa, warto wybrać takie, które nie wymagają dużo pracy. Z długim włosiem są miłe i modne, ale wymagają dłuższego odkurzania. Odkurzanie jest wstępem do mycia podłóg i zajmuje się tym Pan Poślubiony, a ja w tym czasie zabieram się za umycie łazienek.

Mycie łazienek jest bardzo ważne dla naszej higieny. Tu w wilgotnym, ciepłym pomieszczeniu namnażają się bakterie. Cotygodniowe dokładne mycie wszystkich sanitariatów to naprawdę minimum, ale przy jednoczesnym dbaniu o nie każdego dnia, o czym wspominałam wcześniej, nie brudzą się tak szybko i nie niszczą (kamień, rdza itp.).
Ogólne sprzątnięcie zajmuje nam max. 3 godziny. I najczęściej wybieramy na to piątek lub sobotnie przedpołudnie.

Porządek Wewnętrzny. (ORGANIZACJA)

To inaczej przechowywanie przedmiotów. Szafki kuchenne, komody, kredensy, garderoba, szafa i szuflady. Dzięki porządkowi wewnętrznemu wiemy gdzie co jest i nie musimy tracić czasu na odnalezienie jakiegoś przedmiotu. Kluczem jest przestrzeń. Jeśli nawet jakaś szuflada pełni jakąś funkcje ale jest przepełniona, możemy się w niej zagubić. Dom ma ograniczoną przestrzeń, więc dobrze jest zastanowić się, czy nie posiadamy zbyt wielu rzeczy. 
W czasie przeprowadzki robiłam wiele razy czystki. Zastanowiłam się czy coś mi się podoba, czy rzeczywiście tego używam i czy naprawdę tego potrzebuję. Pomimo iż pozbyłam się wielu rzeczy (ozdób, ubrań, przyporów kuchennych itp.) nie odczułam do tej pory żadnego braku. 
Jest wiele możliwości powiększania przestrzeni przechowywania przedmiotów, ale moim zdaniem nie zawsze nam to wychodzi na dobre. Im mamy więcej szuflad, szaf, kredensów, tym szybciej będziemy je zapełniać. Warto zastanowić się czego potrzebujemy i tylko na takie rzeczy zorganizować miejsce.
Porządek w szufladach oraz zastanowienie się gdzie najlepiej umiejscowić dane przedmioty (np. blisko  ich użytkowania) pozwala zaoszczędzić nam wiele czasu. Jeżeli wnętrze szuflady również zagospodarujemy i zaprojektujemy, odkładanie przedmiotów na miejsce będzie proste i logiczne. 
Ergonomiczne podejście do przechowywania pozwala nam również, nie kręcić się po całym domu. Pościel trzymajmy blisko sypialni a noże w szufladzie pod deską do krojenia. 
Kuchnia jest miejscem, które warto zaplanować z głową. Trzeba wyobrazić sobie szykowanie jakiegoś posiłku i drogę jaką będziemy musieli przebyć. To może takie małe zboczenie zawodowe, gdzie na zajęciach z ergonomii wielokrotnie musiałam narysować drogę użytkownika w trakcie pracy, na rysunku z rzutem z góry. Jeśli były same zygzaki od jednego końca np. kuchni do drugiego, to znaczy, że projekt jest zły. Krzątanie po kuchni ma swoje plusy, ale umówmy się, nie zyskujemy dzięki temu czasu. Tak samo jest ze sprzątaniem, trzeba myśleć strategicznie, tak by efekt był szybki i łatwy do osiągnięcia.
Porządek wewnętrzny staramy się utrzymywać przez cały czas odkładając rzeczy na swoje wyznaczone miejsce. Od czasu do czasu trzeba jednak zajrzeć do szafek, szaf i kredensów w celu rozeznania się, czy ład jest zachowany i czy przedmiotom nie skończyła się 'data ważności'. Czy nadal jest to coś czego używamy regularnie, czy tego rzeczywiście potrzebujemy itp. Takie czystki i wewnętrzny porządek naprawdę ma wpływ na nasze samopoczucie. Czujemy się lepiej zorganizowani i lżejsi. I co najważniejsze zyskujemy czas!

Porządek Świąteczny. (DOPEŁNIENIE)

Nazwałam te czynności porządkiem świątecznym, bo są to porządki robione parę razy do roku. Najczęściej impulsem są nadchodzące święta, ale może być to początek roku, koniec sezonu lub kiedy nadejdzie nas na nie wewnętrzna ochota. Są to rzeczy, które wymagają trochę większego nakładu pracy, ale niestety, czasami musimy je wykonać i już. Mam na myśli takie porządki jak: umycie okien, wypranie zasłon, pokrowców od kanap lub np. wywietrzenie kurtek i płaszczy. Trochę częściej, ale nie co tydzień są to dokładne porządki w szafkach w kuchni (np. z zapasami), porządne umycie lodówki i piekarnika czy starcie kurzu na wysokich szafach, umycie ratanowych przedmiotów oraz kwiatów lub umycie kafli w łazienkach.
Gdy nadchodzi czas na takie porządki sporządzam sobie listę i określam czas w jakim mam to wszystko wykonać. Czasami poświęcam kilka dni swojego urlopu (jak niedawno), ale potem mam spokój na kilka miesięcy. Taką pracę szanujemy i potem staramy się ten porządek utrzymać i znów przy odpowiednim podejściu możemy wykonywać regularnie naprawdę minimum.













Są osoby, którym bałagan nie przeszkadza i uważam, że każdy ma prawo prowadzić swój dom jak mu się podoba. Być może wolą taki nieład lub nie mają pojęcia, że tak naprawdę przy systematyczności, utrzymanie porządku nie wymaga wyrzeczeń i nakładu pracy. Dzisiejszy post jest dla tych, którzy mają problem z organizacją, ciągle czegoś szukają i nie są wstanie odpoczywać we własnym domu. 
Być może zmiana spojrzenia na definicję sprzątania, ułatwi Wam przekonać się, że ład i porządek można wprowadzić i do wnętrza swojej torebki, własnego mieszkania, samochodu, jak i własnego podwórka i..głowy.
Porządek ułatwia funkcjonowanie, przyspiesza wykonywanie pewnych czynności, a my mamy więcej czasu na życie. 
Bo życie jest za krótkie, być mieć w nim nieporządek. ;)

Do napisania kochani! :*
SHARE:

53 komentarze

  1. A ja i lubię czystość i sprzątanie dla mnie nie straszne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny wpis! Bardzo mądrze napisałaś o tym, że zachowując porządek mamy dużo więcej czasu dla siebie a przede wszystkim szanujemy swoją przestrzeń. Swoją drogą, bardzo zmotywowałaś mnie (i pewnie innych) do zrobienia wielkich porządków ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wyznaję podobne zasady i lubię porządek, w przestrzeni chaotycznej, zabałaganionej, nie mówiąc o brudzie- źle czułabym się. Pomocny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  4. świetny post. idealny dla mnie. proszę jeszcze posta o tym, jak zorganizować rzeczy w szafkach. co ułatwia układanie itp.

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj lubię mieć wszystko na swoim miejscu zarówno w domu jak i w pracy. Będąc na zwolnieniu lekarskim dzwoniły do mnie koleżanki z pracy i pytały gdzie znajdą niektóre rzeczy, a ja jak automat odpowiadałam. Teraz się śmieją, że jak nie wiadomo gdzie co jest to trzeba mnie zapytać bo mam pamięć fotograficzną :) a ja zawsze wiedziałam, że to zawdzięczam panującemu porządkowi. Bo szkoda życia na szukanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Już po ostatnim poście o sprzątaniu skorzystałam z rady o przechowywaniu rzeczy które trzymamy dla sentymentu,słyszałam już o tym od dawna ale Magiczny Domek ma wielką moc przekonywania i podziałało,po lekturze posta od razu jest moc i worki idą w ruch.czytanie Magicznego Domku to przyjemność ,inspiracja , czasem nauka i pożyteczna rada.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też jestem straszną (naprawdę straszną!) pedantką i nie zasnę dopóki na szafce nocnej stoi mój ulubiony kubek po herbacie - muszę iść do kuchni i go opłukać, bo wiem, że rano będzie mi potrzebny. Nienawidze spać w chaosie i niedokończonych małych codziennych sprawach, jestem potem mega zmęczona mimo odpowiedniej dawki odpoczynku.

    OdpowiedzUsuń
  8. Uwielbiam sprzątać! Uwielbiam wprowadzać w życie nowe metody, sposoby, plany sprzątania!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja lubię porządek, ale nie lubię długiego sprzątania całego domu naraz, dlatego np. w poniedziałek sprzątam łazienkę i sypialnię, wtorek kuchnię itd. Od kiedy wprowadziłam sobie taki system sprzątanie mnie nie męczy :)

    OdpowiedzUsuń
  10. swietny wpis, jestem pedantką, kocham sprzątać, ale nie lubię spędzać dużo czasu przy tej czynnosci, tak jak piszesz systematyczna praca i organizacja ułatwiają,relaksuję się w czystym domu, nie rozumiem jak można zyć w nieładzie
    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  11. Brdzo przydatny artykuł. Zabrakło mi tylko poruszenia jednej kwestii, a mianowicie środków czystości. Podczytuję cię od dawna i wiem, że jesteśminimalistką, dlatego ciekawa jestem Twoich rozwiązań odnośnie chemii do czyszczenia. Może mogłabyś stworzyć jeszcze posta o takiej tematyce?
    Ja mieszkam w mieszkaniu studenckim z moim chłopakiem + jeszcze jeden lokator. Z chłopakiem co tydzień sprzątamy mieszkanie, ale niestety nasz wspólokator zupełnie tego nie szanuje :( strasznie mnie denerwuje, kiedy w posprzątanej kuchni jeszcze tego samego dnia znajdują się okruchy na blacie, bo on zupełnie nie ma potrzeby po sobie sprzątać. Ja nie jestem osobą konfliktową i nie bardzo wiem, jak sobie z nim poradzić :(

    OdpowiedzUsuń
  12. super post, lubie strasznie porzadek, jedyny moj problem to szafa i garderoba:( ale pracuje nad tym pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Swietny post! Osobiscie lubie sprzatac.
    Wiadomo, czasem mam dzien lenia, ale nie trwa to dlugo, bo czuje, ze nie moge zebrac mysli.
    Co do srodkow czystosci, to przerzucam sie powoli na ekologiczne.
    Te ktorych ja uzywam, sa bardzo tanie (tansze niz standardowe) nie powoduja chlorowo-chemicznego bolu glowy i sprzataja normalnie. Do tego duzo octu i sody :)
    PS. Dzis rano wstalam i mysle "Ide o zaklad, ze Gusia cos napisala" :D

    OdpowiedzUsuń
  14. kieruję się podobną filozfią. Lubie ład, porządek- do tego stopnia, że w bałaganie nie będę mogła funkcjonować, uczyć się. Moge być zmęczona po podrózy- ale zazwyczaj szybko rozpakuje walizki, posegreguję pranie i częsciowo uprzątne pozostałe rzeczy.

    Lubie kiedy w szafach ubrania są równo złożone, wówczas szczerze mowiać nie ejst mi wstyd otwierać szafy przy innych osobach- jak coś wygląda schludnie odrazu lepiej się czuję :)

    Jednak rzeczywiście , nie warto marnować życia na ciągłe sprzatanie- ale kiedy opanuje się sposoby odkładnaia rzeczy na ich miejsce i systematycznie raz na jakiś zcas się organizuje gruntowane sprzatanie i raz w tygodniu bardziej powierzchowne. Wtedy wszystko gra :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gusiu, jaki mądry i przemyślany post! Już wczoraj chciałam skometnować, ale nie mogłam (był jakiś problem u mnie - nie pokazywało się okienko do komentowania). Ale nieważne ;) pozwolisz, że skopiuje sobie Twoje rady na mój własny użytek i zapiszę na laptopie? :) w 100% się zgadzam, że otoczenie bardzo wpływa na nasze samopoczucie, a odpowiednia organizacja pozwala unikać wielu stresów i nieprzyjemności. Szkoda życia na mieszkanie w bałaganie - święte słowa! Pozdrawiam i zapraszam do siebie - stała czytelniczka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. PS, Czytajac Twoj post, jedna rzecz mi przyszla na mysl.
    Ludzie, ktorzy mowia, ze szkoda zycia na sprzatanie, mnie smiesza. Dlaczego? Bo dla mnie szkoda zycia na balaganienie, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ostatnie zdanie to święte słowa :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Aż mi się zachciało po tym Twoim poście zajrzeć do szafy i wyrzucić z niej zbędne rzeczy :) Dziękuję za motywację :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Hej! Przejrzałam posty na Twoim blogu i muszę przyznać, że masz świetne wyczucie stylu - a magiczny domek jest w istocie magiczny i uroczy.
    Przejrzałam tyle, że widziałam nawet Twoje zwierzaki :)
    Pozdrawiam,
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy ja mam dzisiaj taki fart, że natrafiam jedynie na posty o sprzątaniu? Wszystko fajnie, rady boskie, jestem chętna jak malowanie, ale błagam - nie dam rady sprzątać! Nie jestem w stanie znieść kurzu unoszącego się w powietrzu, kłaków znalezionych pod łóżkiem, plam na obrusie... Owszem, porządek jest moim marzeniem, bardzo dużym zresztą, ale czy nie mogłabym zatrudnić kogoś do zrobienia tego za mnie? W dzisiejszych czasach zatrudnianie sprzątaczek od razu kwalifikuje kogoś na snoba. A czy nie mogę po prostu chcieć się trochę odciążyć? Jedną jedyną rzecz mogłabym zlecić komuś innemu. I chciałabym nie mieć z tego powodu wyrzutów sumienia.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem maniakiem czystości. Sprzątanie mnie odpręża i relaksuje. Potrafię odkurzać pięć razy dziennie;) ponoć jak ktoś ma nieuporządkowane życie wewnętrzne, to musi mieć porządek w domu. Może coś w tym jest.

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja nie jestem strasznym maniakiem czystości, ale bałaganu w domu nie znoszę,bo nie jestem w stanie w takim otoczeniu wypocząć :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Aż się zabrałam za sprzątanie :P Czytam od dawna Twojego bloga i natchnełaś mnie do pisania :) tez aktualnie zaczynam remont i blog to swietny pomysł na dokumentowanie prac. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kochana jesteś tak pozytywną osobą i tak przyjemnie się ciebie czyta że całego twojego bloga przeczytałam w tydzień ;)
    Masz przepiękny dom oraz bardzo serdecznych i kochających ludzi wokół siebie ;)
    Mam nadzieję ze twoje pozytywne nastawienie cię nie opuści nigdy !
    Czekam z niecierpliwością na kolejne wpisy ;)

    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Gusiu, dwa dni temu przez przypadek znalazłam Twojego bloga i przepadłam. Jesteś cudowną osobą a Twój domek taki cieplutki. Będę niedługo urządzała sypialnie, dlatego chciałam Cię spytać o Wasze łóżko w nowym domku, jakiej jest firmy i czy jest wygodne? Pozdrawiam Cię serdecznie, będę zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Pierwsze słowo: wow :) Trafiłam tutaj przypadkowo i od razu obserwuję :) Tyle tutaj pomysłów, inspiracji, pięknych zdjęć i opisów, że będę przeglądać i przeglądać :) Naprawdę genialny blog o ciekawej tematyce :) Lubię sprzątać, choć czasem potrzeba do tego motywacji, tu na pewno ją znajdę :)
    Pozdrawiam serdecznie, Optymistyczna :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Swietny post;) uwielbiam miec porzadek zwlaszcza w szafie i w pudeleczkach z bizuteria;)
    Zapraszam kochana do wspolnego obserwowania

    OdpowiedzUsuń
  28. Odpowiadam na pytania :)

    Karolina - postaram się umieścić o tym posta.
    Ciężka sprawa z tym lokatorem, nie wiem co bym zrobiła (pewnie byłabym bliska szaleństwa ;) ) więc rozumiem co czujesz. Trudno mi coś doradzić. To zależy czy chciałabyś zastosować terapie szokową terapię szokową czyli np. wszelkie nieumyte naczynia zanosić mu do pokoju? Lub można się z tym pogodzić, nawet sprzątnąć po kimś i dużo marzyć o swoim własnym kącie. Marzenia są tak silne, że im więcej o nich myślimy tym szybciej to ich spełnienia. :)

    Neonish - jeśli ktoś może zatrudnić kogoś do pomocy w sprzątaniu, nie uważam tego za nic złego (nie są to żadne fanaberie itp) i nie ma co mieć wyrzutów sumienia! :) Ja sprzątam sama bo niestety mam w głowie blokadę tupu - 'nikt nie zrobi tego lepiej ode mnie'. :)

    Marisa - łóżko jest z Ikei (seria NYVOLL) Reszta to kwestia doboru materaca (w naszym przypadku również z Ikei) najlepiej, żeby nie było za miękkie, wręcz twardawe. :)




    OdpowiedzUsuń
  29. Ja mam jeszcze inny problem - mój mąż nie lubi "sprzątania", tzn. nie lubi, gdy ja sprzątam, bo wedle niego "tracę czas". A jak jeszcze czegoś od niego wymagam w tym temacie (żeby sprzątał, odkładał rzeczy na swoje miejsce) to twierdzi, że ja jestem pedantką, a że on "zrobi, jak będzie miał ochotę". Do tego uważa, że "nie lubi naszego mieszkania" i dlatego nie chce mu się sprzątać:(.. nie wiem, co zrobić:( jakbym się nie starała, to i tak go nie zadowolę. Jestem sfrustrowana i zostaje bałagan :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo dobrze napisane, miło się czyta :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Dobra rzecz. Pokaźny artykuł o sprzątaniu.

    OdpowiedzUsuń
  32. Fajny i konkretny wpis. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  33. Dla mnie sprzątanie to także moment na przemyślenia i dlatego lubię sprzątać !
    Po przeczytaniu artykułu biorę się za sprzątanie tak mnie zmotywował. Swoją drogą zachęcam do odwiedzenia sklepu euro-mop.pl

    OdpowiedzUsuń
  34. No baa, kto nie lubi porządku! :) Fajny blog i bardzo przyjemnie się go czyta. Wszystko zaplanowane i zrealizowane w 100 %! :) Swoją drogą, musisz być bardzo ciekawą i 'poukładaną' w sensie porządków Osobą. Gratuluję! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo lubię porządek - chyba jak każda z nas, no ale niestety kompletnie nie mam czasu, żeby się zajmować sprzątaniem. Kiedyś kiedy jeszcze nie było dzieci i nie pracowałam na cały etat, jakoś dawałam radę, no ale teraz ciężko to wszystko ogarnąć na jakimś sensownym poziomie. Ostatnio zleciłam sprzątanie i mycie okien firmie zewnętrzej.

    OdpowiedzUsuń
  36. Konkretny artykuł o utrzymaniu czystości. Lubię takie.

    OdpowiedzUsuń
  37. bardzo ciekawy wpis :) też staram się odkładać wszystko na miejsce, ale czasami się nie da ;) Nie jestem typem czyścioszka, ale nie lubię bałaganu, więc nie czekam do ostatniej chwili, kiedy już nie wiadomo gdzie co leży, ale przy średnim bałaganie zaczynam sprzątać :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Staram się dbać o porządek, ale niestety ostatnio brakuje czasu. Ostatnio nawet do mycia okien wynająłem firmę świadczącą usługi porządkowe.

    OdpowiedzUsuń
  39. Fajnie to opisane i myślę, że sensownie. Na pewno mi się taka wiedza przyda.

    OdpowiedzUsuń
  40. U mnie porządek jest możliwy dzięki plastikowym pojemniczkom. Jestem fanką i mam ich mnóstwo, dzieciaki też podłapały entuzjazm i zabawki, przybory czy inne gadżety trzymają w pojemnikach. Sprzątania mniej i wszystko na swoim miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  41. Przy sprzątaniu trzeba pamiętać o jednym: zawsze lepiej sprzątać po trochu i często, niż dużo i rzadko. pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  42. Wstęp napisany dość przewrotnie^^

    OdpowiedzUsuń
  43. Nie czytałam chyba lepszego eseju o sprzątaniu. Podział na 3 typu porządku - bardzo trafna teza :)

    OdpowiedzUsuń
  44. Lepiej spędzić po pół godzinki codziennie niż kilka godzin kiedy ma się wolny dzień :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  45. Tekst świetny, a idea jak najbardziej przypadła mi do gustu :D

    OdpowiedzUsuń
  46. Zawsze zabieram się za sprzątanie gdy coś mnie zdenerwowało, zestresowało, lub najzwyczajniej w świecie mam zły dzień. Efekt doskonały :) Nie dość, że się wyładuję to jeszcze w mieszkaniu błysk :) A poza tym napisałaś bardzo praktyczny post :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  47. Świetna lektura! Na pewno wprowadzę w życie niektóre pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  48. Dobrze, że wyszło na to, że jechaliście na inny basen, bo ciężko by było, gdybyś się dowiedziała na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja lubię jak wszystko jest pochowane i panuje porządek, wtedy mogę skupić się na innych rzeczach :)

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig