piątek, 27 września 2013

Matylda

Kochani, muszę się przyznać, że od prawie 3 tygodni skrywam mały sekret dotyczący Magicznego Domku. Z różnych powodów bałam się Wam o tym od razu powiedzieć, ale już czas najwyższy byście poznali naszego nowego mieszkańca - suczkę Matyldkę. :)

Jak Matylda trafiła do naszego domu? 
Z niewyjaśnionych przyczyn znalazła się w naszym...ogrodzie. Była przestraszona i skulona na naszym drewnianym tarasie. Matyldę znalazła Gapcia z Proteuszem (labradorem sąsiadów czyli rodziców :), który dzieli z Gapcią ogród). Zwierzaki nie wracały długo do domu i jak się okazało były bardzo zajęte obwąchiwaniem nowego przybysza.
Matyldka miała na sobie obroże, więc pomyśleliśmy, że pewnie komuś uciekła. Pojechaliśmy od razu do weterynarza ponieważ miała kulejącą nóżkę. Niestety nie miała żadnych namiarów na właścicieli ani wczepionego czipa. Zrobiłam zdjęcie i wydrukowałam plakaty, które rozwiesiliśmy w newralgicznych miejscach w promieniu 5 km od naszego domu. Zgłosiliśmy odnalezionego pieska również w schronisku. Tam najczęściej poszukują zaginionych psów właściciele. Oczywiście o oddaniu psiaka do schroniska nie było mowy, postanowiliśmy ją przetrzymać. Nie ukrywam, że to dosyć stresujące. Z jednej strony gdyby nam zginęła Gapcia czy Lunka (tfu tfu) też byśmy chcieli je odnaleźć a nie żeby ktoś je sobie zabrał, z drugiej strony z każdym dniem przywiązywaliśmy się do Matyldki i dzwonek telefonu w pierwszych dniach podnosił adrenalinę. Jednak nikt nie zadzwonił.

Mamy podejrzenia, że Matyldkę ktoś wyrzucił. :( Czy do naszego ogródka, czy gdzieś w lesie i przecisnęła się pod furtką - nie wiemy.

Poznajcie Matyldę.
Ma ok 1-2 latka, więc jest jeszcze młodziutka. Jest bardzo grzeczna, ułożona i od razu zakochały się w niej wszystkie zwierzaki i reszta domowników. :)






















































Po smutnej historii z Kikulkiem nie planowaliśmy trzeciego zwierzaka, ale jak sami widzicie Matyldka po prostu się wprosiła. :)

Gapcia przy Matyldce (jakmawiamy w gronie rodzinnym) zamieniła się w 'taboret'. Przez wakacje przytyła strasznie i czeka ją dieta. Pomimo, iż dostaje takie same porcje to jej podkradanie jedzenia od sąsiadów kosztowało ją dobre 2 kg. To dość skomplikowane gdy jeden z psów ma schudnąć a drugi przytyć... :)

Do napisania! :*
SHARE:

39 komentarzy

  1. Ależ nowina! Cudnie. Trzymam kciuki i kibicuję całej Waszej piątce. Takie trio pod jednych dachem to już nie lada wyzwanie ;) A Gapcia nie zazdrosna?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteście wspaniali i zwierzaki z okolic chyba to wiedzą :D

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest piękne- jakie dobre macie serce!!
    Jak dobrze, że Matylda trafiła na Was!
    Ponownie Wam DZIĘKUJĘ za dobroć serca!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jest piękna, cudowna! To wielkie szczęście, że trafiła właśnie na Was. Na pewno będzie miała raj na ziemi :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dwupaki są świetne! :-) Ja odkąd spróbowałam - nie wyobrażam sobie inaczej :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, ze przygarneliscie tą slodka suczke :) moja beagielka tez niestety przytyla, ale pracuje nad tym:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Co za historia! :)
    Ostatnio moj kot Bubu zaginal i piatego dnia juz beczalam... Wrocil po prawie tygodniu chudziutki i wystraszony. Moze ktos go niechcacy zamknal w szopie ect...

    Nie wiem jak ludzie moga pozbyc sie zwierzakow w taki sposob...

    Gusiu, jak to jest, ze Lunka nie pala niechecia do psow, a i Matylda jej nie atakuje?
    Marzy mi sie duet Bubu i jakis psiak, ale boje sie czy sie nie pozabijaja... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. ps. Faktycznie z Gapci, grubcia sie zrobila w porownaniu do nowego pieska :DD

    OdpowiedzUsuń
  9. Śliczna sunia, na pewno będzie jej u Was dobrze;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Kochane serduszka :) to krzepi - Sunia c u d o w n a
    Moja Bella (też beagle) zamieniła się w prawdziwą Belkę ale teraz już pod kontrolą ale dobrze wiemy ile to kosztuje (dieta:) i te oczy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie rozumiem jak ludzie mogą wyrzucić jakąkolwiek inną żywą istotę. Brawa dla was za decyzję.Też kiedyś przygarnęłam taką kilkuletnią suczkę. Maja szybko się u nas zaklimatyzowała, i razem z Guciem- naszym psem stworzyli niezły duet. Pozdrowienia dla waszej coraz liczniejszej rodzinki ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. śliczna sunia, niech się Wam dobrze chowa!

    OdpowiedzUsuń
  13. Matylda jest cudowna! :) A Wy macie cudowne serce :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Miała szczęście, że trafiła do tak wspaniałych ludzi! Oby takich jak Wy było więcej! Życzę dużo szczęścia!

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiedziała psinka, gdzie zawędrowac. Jesteście wielcy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Cudownie, że ma u Was taką opiekę:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Z dietą zwierząt to jest niestety bardzo ciężka sprawa.
    Ja zaadptowałam kota, który był bardzo powaznie otyły (z nadwaga połowy wagi swojego ciała), dieta trwa już 8 miesiąc, przy czym szósty na diecie ściśle leczniczej. Kot chodzi ciągle głodny, gdy tylko wstajemy z łożka leci do kuchni w nadziei, że wytańczy porcje jedzenia.
    Az mi srece pęka ale wiem, ze musze być konsekwentna, bo inaczej jej zdrowie ucierpi jeszcze bardziej.

    Dlatego tak ważne ejst, zeby nie dopuścić, nawet do minimalnej nadwagi, bo wówczas zwierzę cierpi...

    I nie chodzi o to, że chce Was obwiniać...ale jak już widzicie efekty, to zróbcie wszystko by temu jak najszybciej zaprzestać...

    OdpowiedzUsuń
  18. Zwierzaki wiedza, że u Was jak w raju :)
    Zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gusia, widać jaka szczęśliwa jest Matylda:*

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde nigdy nie zrozumiem jakim trzeba być człowiekiem żeby wyrzucić swoje zwierzę??

    OdpowiedzUsuń
  21. jesteście niesamowici !! tylko, żeby teraz Wam ludzie nie podrzucali zwierzaków skoro widzą, że macie takie dobre serce =/ trzymam za Was kciuki buziaki ;**

    OdpowiedzUsuń
  22. Rodzinka się powiększa!:DTak trzymać i mam pytanie,skąd pochodzi leżysko dla Matyldy?Jest śliczne :) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  23. A ja pierwsze co pomyslalam, to ze Gusia jest w ciazy :))) z Matylda :)he he he... a psina cuuudna! A Gapcia wcale nie gruba.. po prostu zwyczajna :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Prześliczny piesek!
    Macie bardzo dobre serca dlatego Matylda do was przywędrowała!

    OdpowiedzUsuń
  25. No prosze ,najpierw kicia teraz piesek!chyba taka juz wasza karma ,ze niechciane futrzaki przychodza do was po szczescie.Macie dar!
    Pozdrawiam cieplutko.
    Anja
    (zadomowiona anonimowa)

    OdpowiedzUsuń
  26. Jest cudowna! Podobna do mojego Brunka, tylko on jest karmelowy bardziej, ale tak samo wyciąga łapy jak śpi:D

    OdpowiedzUsuń
  27. moja debilna rodzina w tym moja babka niestety ale uwazaja wyrzucanie psow za norme :/ zakopywanie nowonarodzonych szczeniat zywcem to rowniez dla nich norma i temat do zartow :/ po prostu rece opadaja nad niektorymi debilami i prostakami. i nieh mi ktos powie, ze babcie sa cudowne. moja jest najwredniejsza i najokropniejsza osoba jaka znam :/

    OdpowiedzUsuń
  28. ...ale zaraz pewnie ktoś napisze "jak można płakać za królikiem bardziej niż za własną babcią". Też znam takie osoby, szczególnie na wsiach ludzie traktują zwierzęta bardzo przedmiotowo i np.topią nowo narodzone kocięta i szczenięta. A kastracja lub sterylizacja to dla nich pojęcie zupełnie abstrakcyjne, zupełnie jakby byli jaskiniowcami. Ale ta dyskusja miała już miejsce przy okazji postu o Kikulku. Super, że macie takie ciepłe serduszka dla zwierzaków. My też mamy trzeciego kotka. Wszystko wyszło spontanicznie. Wymagało to trochę reorganizacji mieszkania i innych rzeczy ale radość jaką teraz nam daje jest nie do opisania. Pozdrawiam cieplutko. Lena :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Nie wierze w przypadki:) ciepłe uściski dla was :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Nie wierze w przypadki:) ciepłe uściski dla was :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Jestes wspaniala ! Dobrze ze Matylda trafila akurat na Was i znalazla swoj nowy magiczny domek ;*

    OdpowiedzUsuń
  32. Ma psinka szczęście ,że trafiła do takich dobrych ludzi jak wy :)

    OdpowiedzUsuń
  33. Aż mi się oczy zeszkliły... Sama przygarnęłam sunię (Myszka się wabi) wyrzuconą po ciąży, błąkała się i w końcu znalazła zakwaterowanie w moim domu i od razu polubiła się z moim kotem Beniem :-) Bardzo jestem zadowolona gdy ludzie, tak jak Wy okazują tak wspaniałe serce zwierzakom! Taka gromadka uroczych pyszczków w domu :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. Słodkie łapuchny i generalnie super, że inne zwierzaki tak dobrze ją przyjęły :) Ja tez wyniosłam z domu totalne skrzywienie na puknkcie zwierzat, szczególnie psów, w domu rodzinnym mam 4 psy w tym również znajdę, a w swoim obecnym inne kochane stworzenie, które stanęło pod naszymi drzwiami kilka lat temu i zostało :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Jesteście wspaniałymi ludźmi i macie ogromne serca! Psinka miała szczęście trafiając pod wasze drzwi, i myślę że do końca życia będzie was za to mocno kochać.

    Pozatym- piękny blog :) będę tu chyba bardzo często zaglądać :)
    serdeczne pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig