piątek, 7 lutego 2014

Wspomnienie Weekendu

Dziś wieczorem zaczynamy upragniony weekend, ale ja myślami jestem jeszcze w poprzednim. :) Relacje miałam dać znacznie wcześniej, ale tydzień minął tak szybko, że nie zdążyłam napisać nawet słówka. Kochani wiele się dzieje i mam nadzieję, że już niebawem będę mogła z Wami się tym podzielić. Wiosna będzie bardzo owocna! :)

Ale wracając do minionego weekendu - był bardzo towarzyski, a pretekstem były moje imieniny. :)

Ważna część przyjęcia, która lubię - udekorowanie stołu. :)



































 Przygotowania kulinarne i kominkowe. :)





















































Goście i jedzenie: zupa cebulowo-czosnkowa z grzanką, kurczak w winie z gałęziami tymianku, marchewka i puree z ziemniaków, deser cytrynowy z ananasem




































Fajny prezent! Prawdziwa skrzynia (zawsze chciałam) z pysznościami w środku! :)



















Każdy gość ma swojego wiernego towarzysza. :)

















Było baardzo miło! Dziękuję kochani! :)

A w niedzielę, śniadanie ze znajomymi wyjątkowo poza domem. Mniam. :)



























































To był wspaniały weekend. Teraz z niecierpliwością czekam na nadchodzący! :)

Do napisania! 
SHARE:

38 komentarzy

  1. Chętnie poznam przepis na deser cytrynowy :)
    śniadanko w breadni jeśli dobrze poznaje ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam patrzeć, jak dekorujesz stół ;) Zawsze co innego, a zawsze pieknie!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj. Czy można prosic o przepis na tę zupę z grzanką? Pozdrawiam, Ala

    OdpowiedzUsuń
  4. Witaj Gusiu, u Ciebie zawsze wspaniale i przepysznie, cudnie, uwielbiam czytać Twoje posty, mam nadzieję że niedługo będziesz mogła się podzielić tą wiadomością, ciekawa jestem co to może być? Pozdrawiam p.s. mogłabyś podać przepis na ten deser cytrynowy

    OdpowiedzUsuń
  5. O Boze jak przytulnie, milo, sympatycznie i smacznie! Az chce sie tam byc! I te kochane zwierzaki... Miod na me serce:) zazdroszcze takich weekendow!

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam jakieś przeczuci, że może niebawem Was przybędzie w Magicznym Domku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj tą zupą narobiłaś mi apetytu!

    OdpowiedzUsuń
  8. Gusiu , co to za miejsc w którym jedliście śniadanko ? Wydaję mi się,że mieszkamy w tej samej okolicy , a szukam jakiegoś fajnego miejsca na śniadanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jak zwykle wchodząc na Twojego bloga dostałam zastrzyku inspiracji. Dziękuję! :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gusiu apeluję o przepisy do Twoich potraw ! Zawsze wyglądają tak pysznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. skoro wiosna owocna to wróże tu ciążę!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne zdjęcia, czuć takie domowe ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dzidzius w drodze co jest niemal tak ewidentne i czytelne, ze staje sie jasne jak slonce :-) Pozdrawiam serdecznie - Kasia

    OdpowiedzUsuń
  14. Bądźcie kochani cierpliwi a wszystko się wyjaśni. :) Ja lubię trochę trzymać czytelników w niepewności hihi, tak samo było z naszą przeprowadzką! :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Masz naprawdę magiczny dom, ale moim zdaniem zdjęcia powinny być większe, bo nie widać wyraźnie tych pięknych wnętrz... pomyśl o tym!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Duzo sie u Ciebie dzieje Mam wiec pytanko O ktorej chodzisz spac I wstajesz ze Ci na to wszystko starcza czasu?

    OdpowiedzUsuń
  17. ...oczywiscie ze dzidzius w drodze, to juz czuc bylo w ktoryms z poprzednich postow:) Pozdrawiam - Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. aż zgłodniałam, patrząc na te smakołyki ;)
    www.devooted.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo klimatycznie! Aż zgodniałam! Pozdrawiam, Monika

    OdpowiedzUsuń
  20. Cudowny miałaś weekend! Mogłabyś napisać co to za miejsce gdzie byłas na niedzielnym śniadaniu? :)
    P.S. Dopisauj czasem miejsca-szczególnie restauracje w których byłaś! :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Chcemy przpisy, więcej przepisów ! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. A ja mam też jakieś takie przeczucie, że o Dzidziusia chodzi :) Jeśli tak to nie mogę się doczekać pokoiku dziecięcego i stylizacji dziecięcych!

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja podobnie jak inne czytelniczki, już od kilku wpisów czuję w Tobie tą radość typową dla przyszłych mam :)
    Gusiu, co z wyprzedażą szafy?

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj tam od razu o dzidziusia! ;) Dlaczego??

    OdpowiedzUsuń
  25. Gusiu dlaczego o Dzidziusia? Bo wysyłasz takie sygnałki :)) euforia, taka dziwna radość z tego co robisz.. jakos mma takie przecucia a sama jestem Mamą dwóch cudownych stworzeń Bożych i jakoś tak to odbieram.. już dawno miałam to napisać ale nie chciałam jakoś zapeszać.. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  27. Witaj Gusiu! a zdradzisz z jakiego sklepu tak piękna zastawa stołowa?

    OdpowiedzUsuń
  28. Duży stół a przy tym duże okno na świat :) piękne.

    OdpowiedzUsuń
  29. czytam Twojego bloga od dość długiego czasu, jednak dopiero dzisiaj postanowiłam zostawić znak swojej obecności. Bardzo podoba mi się to, co oglądam na zdjęciach, wszystko wydaje się być takie dopieszczone, myślę, że to, co robisz wkładasz bardzo dużo serca.
    Po komentarzach, natomiast, widać, że jesteś lubiana i ludziom podoba się to, co robisz! Pozdrawiam serdecznie i udanej niedzieli życzę!:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Droga Gusiu!
    Wcześniej sporadycznie zaglądałam na Twojego bloga, jednak od jakiegoś czasu wręcz z niecierpliwością czekam na kolejne posty! Nie wiem jak to robisz, ale tu po prostu jest magia! Bardzo ciepło i przytulnie że chce się zostać tu na dłużej. 'Przebywanie' tutaj wycisza mnie i relaksuje.
    Przejrzałam archiwum bloga(!) - niektóre posty przejrzałam powierzchownie, a te które mnie zaciekawiły przeczytałam w całości :) Z ciekawością czytałam wpisy, w których mówiłaś o przeprowadzce, o chwilowej pauzie na blogu, która była spowodowana tym że w głowie miałaś posty i pomysły na temat nowego wnętrza, a z przyczyn oczywistych nie mogłaś ich jeszcze zrealizować. Ze mną jest dokładnie tak samo!:) Aktualnie czekam na remont wykończeniowy i w mojej głowie już pełno pomysłów na nowe posty (aczkolwiek nie wiem na ile pokażę mieszkanie) i tak do tego czasu 'trwam' sobie na moim blogu, wierząc że te najciekawsze posty dopiero przede mną i że rozwinę się w sferze blogowania.
    Uf, cieszę się, że to napisałam ;) Po prostu czułam taką potrzebę ;)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  31. A mi się Twój blog zaczyna coraz gorzej kojarzyć przez to wieczne "parcie" na dzidziusia w komentarzach. Naprawdę, trzeba mieć tupet żeby pod każdym wpisem sugerować ciążę, dopytywać czy to to albo pisać, że "już czas". I tak trochę ode mnie: Jeśli chcecie dziecka, to pewnie wszystko ok, ale gdybyście nie chcieli, nie planowali albo mieć nie mogli, to Wam współczuję, że musicie ciągle o tym czytać. Serio, ludzie nie myślą chyba, że nawet niewinnymi sugestiami mogą niektórym osobom sprawiać przykrość. :\

    OdpowiedzUsuń
  32. Ad. ostatniego wpisu:

    Autorze, bardzo podoba mi się Twoje stanowisko!

    1. niektórzy nie czują potrzeby informowania o ciąży od razu. To szczęście można zostawić tylko dla męża i siebie przez jakiś czas i cieszyć się tym :)

    2. Często słyszę komentarze wśród znajomych, dalszej rodziny, "kiedy dziecko", bo "przecież już czas" i "lata lecą"...I nie wiem skąd one się biorą...

    Mówię:
    - byłam w ciąży trzykrotnie, poroniłam, nie mogę mieć dzieci
    Słyszę:
    - no ale to wiesz za jakiś czas, przejdzie Ci trauma, dojdziesz do siebie
    Mówię:
    - mam usuniętą macicę i nie mogę mieć dzieci
    Słyszę:
    -....

    OdpowiedzUsuń
  33. To dzidzius to jedyny powód z którego można sie cieszyć i być tak radosnym??? Może awansowała w pracy, może planują dłuższy urlop i chcą pojechać w jakiś egzotyczny zakątek, może chcą przygarnąć jeszcze jakieś stworzonko.
    Powodów milion, ale niektórzy widze mają wąskie horyzonty....

    OdpowiedzUsuń
  34. Gosiu, ja powtórzę za innymi czytelnikami:), że u Ciebie zawsze pięknie i takie, ciepło bije z każdego zakątka domu. Podglądam podglądam ale chyba nie będę umiała stworzyć takiego klimatu u siebie...Mam do Ciebie serdeczną prośbę związaną poniekąd z Twoją ostatnią imprezką, a mianowicie: w jakiej odległości od siebie wiszą lampy nad Twoim stołem? Jakie wymiary ma Twój stół normalnie i po rozłożeniu???? Będę baaardzo wdzięczna za info. Pozdrawiam Basia

    OdpowiedzUsuń
  35. Dziewczyny to nie tak że te które pisały o potomstwie mają wąskie horyzonty albo tupet jak tu niektóre sugerowały ;/ spróbuje to wytłumaczyć..
    - wiele z nas czyta ten blog od dawna i czuje sie w jakiś sposób związana z Gusią, jej domownikami itd. Czytamy o zmianach w Jej życiu, śledziłyśmy przygotowania do ślubu, przeprowadzkę i urzadzanie.. kilka razy ztego co przeglądnęłam szybko pisała Gusia że np z jednym z pokoi bedzie kiedys mieszkał Dzidziuś tak więc kiedy Gusia pisze że wiosna będzie owocna to niektórym kojarzy się z macierzyństwem, ot co! co więcej to nie jest tupet jak to sugeruje jedna że sie o tym pisze, bo po to są komentarze aby wyrazić swoje zdanie a że komuś taka myśl przeszła przez głowę no to się z tym podzielił :)
    popatrzcie, chcąc nie chcąc Gusia zaprosiła nas do swojego życia, pokazała jak mieszka, co porabia, z kim się spotyka.. i chyba nie ma za złe że ktoś wspomniał o kolejnym etapie życia, ale w żadnym komentarzu nie znalazłam mowy że to najwyższy czas!!
    nie ma sensu szukać dziury w całym :) jeśli Gusia bedzie miała ochotę to podzieli sie z nami wiadomościami w odpowiednim czasie!!
    -------------
    kurcze tak mnie ten deser korci, możesz nam podać przepis? myślę że byłby idelny na rodzinny obiad :)

    OdpowiedzUsuń
  36. Gusiu,bedziesz jeszcze dla Nas pisala? Tesknimy:)

    OdpowiedzUsuń
  37. Gusiu, prosimy o przepis na deserek cytrynowy. Ulituj się! :)

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig