piątek, 26 sierpnia 2016

Plakaty

Plakat to forma sztuki, która niezwykle mnie urzeka. Jest w nich coś mieszczańskiego, bo kojarzą mi się z reklamowaniem wydarzeń kulturalnych i wyrazistą grafiką. Już w poprzednim mieszkaniu mieliśmy mnóstwo plakatów teatralnych. Małe dzieła sztuki Bogusławskiego czy Olbińskiego. Bardzo pasowały do klimatu starej kamienicy. I chociaż nowy Magiczny Domek jest jaśniejszy i pogodniejszy, bardzo zatęskniłam za grafiką na ścianach. Nie tak dawno pokazywałam Wam naszą mini galerię na schodach. Efekt tak mi się spodobał, że postanowiłam zachować spójność w pomieszczeniu - saloniku na piętrze i powiesiłam kolejne dwa plakaty. Misiaki, które wcześniej tu wisiały, powędrowały do pokoju Marysi (gdzie na jesień planuję małe przemeblowanie) a na ich miejscu pojawiły się pasujące do otoczenia grafiki.



Plakaty wybrałam ze strony wallbeing.com gdzie można znaleźć mnóstwo niesamowitych prac młodych artystów.
Pamiętam jak 8 lat temu szukałam plakatów w sieci i takich sklepów wtedy nie było. Można było jedynie znaleźć jakieś drukarnie, które drukują jakieś okropne plakaty filmowe. Teraz świadomość sztuki jest większa.


W okolicy naszego telewizora, który służy nam jedynie do sensów filmowych zawisł plakat Anny Światłowskiej pt. "Kino". Uwielbiam Woody Allena i pomimo, iż nie chodzę ostatnio zbyt często do kina, to na najnowszy film oczywiście się udaliśmy. ;) Plakat idealny dla miłośników kina.



Drugim plakatem, który bardzo pasuje kolorystycznie do naszej biblioteczki jest cudowna grafika Martyny Wójcik-Śmierskiej pt. "Dżungla". Artystka znana jest również z ilustracji prasowej min. w Wysokich Obcasach, Pani, czy Gazecie Wyborczej. Jej prace i profil możecie śledzić na Facebooku. Uwielbiam młodych, zdolnych artystów! Na Wall-being mam na oku jeszcze parę prac min. do kuchni czy też naszego przedpokoju. Taka słabość. ;)




Bardzo lubię to pomieszczenie ze względu na jego przestrzeń. Nawet w naszym salonie na dole nie ma tyle miejsca.




Kolory robią się coraz cieplejsze, nasz dom żyje naturalnie z porami roku. ;)




Moja przestrzeń do pracy.



I ukochany mebel w Magicznym Domku - klimatyczna komoda.




Galeria na schodach.



Kącik zabaw Marysi.



Zmian po prostu nie należy się bać. ;)



Życzę Wam cudownego letniego weekendu i zapraszam na kolejne wpisy!

Wasza G.
SHARE:

środa, 24 sierpnia 2016

Spacer Po Ogrodzie

Bardzo lubię nasz ogród, bo myślę, że ma w sobie dużo uroku. Jeszcze 21 lat temu była tu polana, za którą zaczynał się olchowy lasek. Tu na tej polanie mój Tata postawił nasz rodzinny dom, a my po latach wróciliśmy do niego, by stworzyć w nim własną historię. Ogród pieczołowicie był pielęgnowany, trawa zawsze skoszona i nawożone kwiaty. Było pięknie, jak w pudełeczku, trochę zbyt modelowo. Tu altana, tam taras i studnia głębinowa. Wszystko miało swoje miejsce i lśniło nienaganną czystością. Ogrodem zajmował się mój Tata, czasami tylko wzywał jakiegoś fachowca. Gdy zachorował, ogród lekko zdziczał. Piszę lekko, ponieważ staramy się ze wszystkich sił, by w jakimś stopniu zachował swoją przyzwoitość. Czas jednak rozpanoszył się tu na dobre i to dosłownie na dobre, bo z wymuskanego ogrodu zaczęła się tworzyć magiczna historia. Nie jest idealnie, trochę dziko, frywolnie, jednak to nie oznacza, że ogród został zostawiony samopas. Są sfery starannie wyprofilowanego żywopłotu i strefy bujnej natury oraz masa tajemnych zakamarków. 
W dzisiejszych czasach trudno się oddać w pełni gleboterapii, wiec u nas nigdy nie jest idealnie. Lubimy jednak te dni, kiedy możemy zająć się naszą zielenią, na tyle ile nam czas i siły pozwalają. U nas wszystko rośnie błyskawicznie. Bujny bluszcz opasający ogrodzenie trudno ujarzmić, a trawę kosić można by było dwa razy w tygodniu. Z braku czasu, dajemy jej czasami oddechu, albo kosimy pewne partie i zostawiamy dzikie pola, które wg mnie są niezwykle urocze. W naszym ogrodzie nie ma wielu kwiatów, ale mi tak ciężko się z tym wszystkim połapać - które kwiaty potrzebują cienia, które słońca, jaką glebę... Nie spamiętam tego nigdy. Mam swoje ulubione centrum ogrodnicze, takie niewielkie, gdzie pani ekspedientka ma niezwykle imponującą wiedzę. Chyba już załamuje ręce na mój widok, bo jak mi coś tłumaczy, to ja zazwyczaj nie rozumiem o czym ona do mnie mówi. Zadaje wciąż te same pytania innymi słowami i ona nie może nadziwić się jak takie proste rzeczy można tak komplikować. Wciąż nie mogę zrozumiem czemu rośliny wieloletnie kwitną tak krótko, a byliny długo, ale po roku trzeba je wykopać i nie nadają się już do niczego. :) Ogrodową wiedzę buduje się latami poprzez doświadczenie. Oczywiście mam dobre strony. Jestem świetna w tzw. "destrukcji" - przycinanie roślin, drzew i żywopłotów to dla mnie sama przyjemność. Z dużym ogrodem jest jednak tak, że gdy z wielką starannością wypielimy jeden zakątek w ogrodzie, to już w drugiej części roi się gąszcz pokrzyw i ostu. Ogród to nieustanna praca. Jeśli mieszkasz w bloku, lub nie masz po prostu podwórko, pomyśl o ile więcej czasu masz dla siebie. :) Jednak są tacy ludzie, jak my, którzy nie wyobrażają sobie życia bez tych chwil, które mogą spędzić na łonie natury.

Zapraszam Was na spacer po ogrodzie Magicznego Domku, który może nie jest idealny, bo wciąż coś w nim trzeba zrobić, ale z pewnością nie brakuje mu uroku. :)








W tym roku na pielęgnację ogrodu mieliśmy naprawdę niewiele czasu, ale w przyszłym roku może nastąpią w nim małe rewolucje. Mamy w planach budowę domku grillowego. A w jeszcze dalszej przyszłości rozbudować nasz drewniany taras.



Marysia w ogrodzie ma również swoje zakątki. W tylnej części ma piaskownice, a na drzewie nieopodal górki drewnianą huśtawkę, która pięknie wtapia się w tło ogrodu. Uwielbia ją! Codziennie domaga się buju buju (nie tylko w przód i w tył, ale również wokół własnej osi)!
Piaskownice kupiliśmy w Leroy Merlin, a zabawki do piaskownicy to mieszanina tych z IKEA (są świetne) oraz zestaw z wózkiem firmy B.Toys.
Huśtawka marki Bajo, która idealnie sprawdzi się zarówno w domu jak i na dworze, dostępna jest na stronie hoplik.pl.







Tymczasowy basen z piłką i kołem ratunkowym kupiłam za 22zł w Carrefourze. :) 






Posiadanie ogródka w naszym przypadku z pewnością wpływa też na wybór terminu wakacyjnego wyjazdu. Całe lato spędzamy rodzinnie na świeżym powietrzu, a gdy już nieuchronnie zbliża się jesień, wtedy możemy jechać w stronę słońca. :)




Pozdrawiam Was mocno i życzę cudownego dnia!
A już niebawem wracam z wnętrzarskim postem.

Do napisania! :)
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig