poniedziałek, 2 maja 2016

Majowy Weekend z G. Dzień 4

Dzień dobry! Zapraszamy na kolejny dzień z Magicznym Domkiem! :)

Buziaczek dla Lunki. :*


Gdy schodzimy na dół przypomina nam się, że czeka nas jeszcze masa roboty po wczorajszym grillu! 


Dziś wyjątkowo grzeszne śniadanie. 


Całe przedpołudnie robię zdjęcia do wpisu, który pojawi się już niebawem na blogu. Słodziaki czytają w tym czasie książeczki.


Następnie rozkładają namiot.



A potem czas na drzemkę. 


Dziś Marysia śpi 3 godziny! W tym czasie piszę dla Was posta, biorę kąpiel (tak, dziwna pora, ale trzeba korzystać) i robię małe przygotowania do obiadu.




W tym czasie Pan Poślubiony myje mi rower - kochany!


I robi nam niespodziankę. Wraca ze sklepu z fotelikiem dla Marysi!


Marysia się już przebudziła i pomaga w kuchni. :)



Dziś jemy obiad na świeżym powietrzu z moimi rodzicami.



Po kawie czas na długo wyczekiwaną przejażdżkę rowerem we.. trójkę! 




Cudowne popołudnie.



Po powrocie zabieram się za kolejne zdjęcia, które pojawią się niebawem na blogu. :)


Gdy słodziaki jedzą na dole kolację. Ja wietrzę Marysi pokój, szykuję kąpiel i chowam zabawki i rzeczy na miejsce.


Dziś kąpiemy Marysię w umywalce! :)


I czas na wieczorną pielęgnację mamy. :)


Na wieczór konkretne plany - nowy odcinek Gry o Tron!


To już wszystko na dziś. Spokojnej nocy Wam życzę. :)
SHARE:

Majowy Weekend z G. Dzień 3

Niedziela

Wstajemy! Ścielimy łóżka, ogarniamy przestrzeń i czas na poranną toaletę. :)


Przy okazji robię porządek w kosmetykach Marysi. Zajmuje mi to dosłownie chwilę, ale takie regularne małe porzadki w różnych miejscach domu są kluczowe by panował ład i prządek.


Niedzielne śniadanie? Placuszki!


Placuszki zawsze robię na oko, ale wiem, że będziecie pytać o przepis, dlatego póki pamiętam:

3 jajka, 3-4 łyżki cukru, banan - zblendować, trochę wody gazowanej (będą puszyste), 3 łyżki mascarpone (lub serka waniliowego), 3-4 łyżki mąki, łyżeczka sody. Blendujmy ładnie i smażymy na patelni na oleju kokosowym.



Domowa kawa i nasz czas. :)


Potem każdy odhacza swoją listę rzeczy do zrobienia. Pan Poślubiony działa w ogrodzie przy grillu, ja robię deser, napoje i nakrywam stół. Tym razem żadne tam prasowanie obrusów, to luźne spotkanie w towarzystwie najbliższych przyjaciół.


Jest ładnie, ale w razie nagłego załamania pogody, nakrywam stół w środku.


Ktoś obudził się z drzemki i pilnie szuka czegoś w przewijaku. :)


Chyba chodziło o szczotkę. :) Czas się naszykować!


Wygodny strój dnia i przypudrowanie noska. :)


Marysia też już gotowa!


Ostatnie przygotowania w kuchni. Marysia trochę obserwuje, trochę ogląda świnkę Peppę. :)



Muszę przyznać, że tworzymy całkiem zgrany team w kuchni. :)


Gdy przychodzą goście, okazuje się, że jest ciepło i świeci słońce, wiec przenosimy talerze na zewnątrz. Czas na grill!



Obiecuje Wam, że zrobię osobnego posta o grillowych smakołykach, które zazwyczaj robimy, bo ostatnią rzeczą, którą u nas można zobaczyć to tłuste kiełbaski. (nie to, że coś do nich mamy, ale po prostu jest wiele smaczniejszych potraw z grilla). Póki co mogę Wam tylko zdradzić książkę, która spowodowała, że grillujemy zdrowo i różnorodnie. Jest świetna!


Dziś zdrowa wersja burgerów z dwoma sosami. Pikantnym i mango. Hmm...


Pan Poślubiony przeszedł samego siebie!



Ważny element każdego grilla - dobre piwo!


I coś słodkiego! Dziś na deser zabajone i ciasto guinnes, które przyniosła Ania.



Cudownie jest znów jeść i spędzać czas na świeżym powietrzu!


Gdy zrobiło się już zimniej, napaliliśmy w kominku.


Hihi nie ukrywam, że lubię takie spotkania, bo "wujki" i ciocie cały czas zajmują i bawią się z Marysią. Czasami jestem wręcz za nią stęskniona! :)



To był cudwny dzień! Czas na zasłużony odpoczynek.


Widzimy się jutro! :*
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig