sobota, 21 maja 2016

Salon Pełen Drewna

Bardzo stęskniłam się za wpisami o tematyce wnętrzarskiej. I pomimo, iż w Magicznym Domku cały czas dzieją się małe i duże zmiany, na tą konkretną czekałam bardzo długo. Nasz salon przechodził wiele wersji. Zmieniał się w zależności od pór roku, nastroju, potrzeb. Przez ponad trzy lata zastanawiałam się co powinno zawisnąć nad kanapą. Pusta ściana dawała oddech i nie chciałam ją przytłoczyć obrazami czy jakąś inną ozdobą ścienną (myślałam nad ramami od starych okien czy okiennicami), ale miałam wrażenie, że to będzie zbyt wiele. Ostatecznie, by optycznie poszerzyć pomieszczenie, nad naszą kanapą pojawiło się przepiękne lustro. No a jak lustro to przy okazji i nowy stoliczek. :)



W pokoju pojawiły się letnie akcenty jak ceramiczna ryba na kominku, duży kosz ze sznura (TKMaxx) czy poduszki (H&M Home).



Nasz poprzedni bielony stoliczek już w przyszłym tygodniu trafi do nowych właścicieli i zacznie się dla niego nowe życie, natomiast nowy stolik, akurat w tym zestawieniu, nadał lekkości. Blat ze starego drewna tworzy niesamowity klimat. W ogóle w naszym salonie panuje pełen eklektyzm jeśli chodzi o styl i zestawienie drewna.




Zyskaliśmy trochę przestrzeni na nogi oraz przez to, że stolik ma kształt prostokątny, nie trzeba zdejmować naszej ulubionej tacy z wazonem na kwiaty, gdy chcemy coś przy nim zrobić.


Uwielbiamy drewno we wnętrzach!


Oprócz nowego mebla, dużą zmianą była wymiana listew podłogowych. Poprzednie były źle zamontowane i niestety zaczęły odpadać. Ta mała odmiana bardzo odświeżyła pomieszczenie, a mi autentycznie dodała skrzydeł! :)


Przy okazji pomyślałam sobie, że powiem Wam czym w naszym Magicznym Domku obecnie pachnie, bo jak wiecie uwielbiam wszelakie świeczki, ale niestety odkąd byłam w ciąży z Marysią stałam się bardzo wrażliwa na zapachy. Jednak lubię ten zapach świeżości w pomieszczeniach, dlatego mogę Wam szczerze polecić patyczki zapachowe, które utrzymują zapach przez ponad 30 dni ale są mniej agresywne. Mam przepiękne dwie nuty zapachowe, które są wyczuwalne, ale w pełni naturalne.



Uwielbiam jak w sezonie letnim, nasze okno tarasowe zdominowane jest przez soczystą zieleń!




stolik i lustro - Retrowood   //   pałeczki zapachowe - Capiton Fragnance Co.  //  
poduszki - H&M home  //   dywany - Ikea






To wspaniałe uczucie, gdy ma się poczucie, że pomieszczenie jest już kompletne i nie chce się już nic w nim zmieniać.

No, nie mówimy oczywiście o malutkich zmianach, które z pewnością pojawią się jesienią. ;)

Życzę Wam spaniałego weekendu i do napisania niebawem!

Wasza G.
SHARE:

niedziela, 15 maja 2016

W drogę!

Sezon letni i piękna aura sprzyja wycieczkom i wyjazdom. Żal siedzieć w domu w taką pogodę i warto wyrwać się chociaż na spacer za miasto.
Często dostaje od Was wiadomości z pytaniami, jak udaje nam się bezboleśnie podróżować razem z dzieckiem. Nie jesteśmy ekspertami, a nasza wspólna najdłuższa podróż samochodem trwała 7 godzin, nie mniej jednak przemieszczamy się z Marysią bardzo często, niemalże każdego dnia. Od pierwszego miesiąca życia Marysi, wszędzie ją ze sobą zabieram, wiec jazdę samochodem po prostu lubi i traktuje jak coś naturalnego i normalnego. Gdy wyjeżdżamy gdzieś na dłuższą trasę, wszystko jest skrupulatnie zaplanowane tak, by najlepiej wstrzelić się w drzemkę Marysi. Wtedy, przynajmniej 2 godziny jazdy są z głowy. Odkąd Marysia ma swój nowy fotelik*, obserwuje świat za szybą, który ją bardzo ciekawi, jednak są takie momenty, że zaczyna się niecierpliwić i trzeba ją czymś zająć. To już nie niemowlak, któremu pomacha się zabawką przed oczami, w trakcie jazdy samochodem potrzeba czegoś bardziej atrakcyjnego.

Ponieważ zbliża się sezon wyjazdowy, chcemy pokazać Wam kilka gadżetów, które mogą umilić czas podróży Waszym dzieciakom.


Obecnie mam niewielki miejski samochód, dlatego ważne jest dla mnie to, by akcesoria Marysi nie zajmowały dużo miejsca. W bagażniku trzymamy składany wózek, więc różne potrzebne rzeczy trzymamy w organizerze marki Lilliputiens. Marysia może do niego swobodnie sięgnąć np. po bidon, a liczne przegródki pomagają utrzymać porządek. 


Wszystko co potrzebne dla dziecka jest pod ręką i nie zajmuje już tak małej przestrzeni samochodu.


Szalenie przydatnym gadżetem jest rozkładany stolik polskiej marki Tuloko, który pasuje zarówno do wózka, jaki i samochodu. Stolik pozwala na wykonywanie wielu czynności, które zazwyczaj w czasie podróży są utrudnione.


Stolik można bardzo łatwo zamontować i zdemontować. Jest niezwykle lekki i elastyczny. Ułatwia panowanie nad sytuacją gdy np. dziecko je w trakcie podróży. Można swobodnie kruszyć, a wierzchnią folię łatwo utrzymać w czystości.


Stolik posiada liczne przegródki i boczne kieszenie, które pozwalają na umieszczenie pod ręką kredek i zabawek. Przeglądanie książeczek staje się również łatwiejsze w trakcie jazdy.


Jeśli obawiamy się, że kredki mogłyby zapodziać się w czeluściach naszego samochodu ;), świetnym rozwiązaniem jest np. znikopis magnetyczny marki B.Toys.


Znikopis posiada 4 magnetyczne pieczątki w kształcie zwierzątek, które Marysia uwielbia. (zwłaszcza, że takim stempelkiem można szybko 'zamalować' całą powierzchnię i następnie patrzeć jak za jednym przesunięciem suwaka oczyszcza się cała strona ;) )


Nie wyobrażam sobie podróży bez rolet przeciwsłonecznych. Już w zeszłym roku kupiłam je z myślą o wyprawach w pełnym słońcu. Rozwijane rolety (Mammas and Pappas) są bardzo eleganckie, estetyczne i nie rzucają się w oczy.



Dla młodszych dzieci sprawdzi się zabawka, którą można zawiesić na pałąk fotelika lub na przednim siedzeniu. Marysia wciąż lubi swoją koleżankę. :)


Ważne jest dla mnie również to, żeby podczas jazdy można wszystkie elementy w razie potrzeby łatwo zdemontować i odłożyć w formie złożonej walizki na tylnej półce samochodu.

Jesteśmy w trakcie planowania rodzinnych wakacji, wiec zastanawiam się nad ewentualnymi dodatkami, które mogłyby pomóc w naszej podróży. Może coś polecicie?
Jedno wiem, że Marysia nie przepada za zagłówkami, gdyż od razu je ściąga, ale mocno zastanawiam się nad uchwytem na tablet, który może być pomocny przy dłuższych podróżach.

Snujecie już wakacyjne plany? :)



* na babyshower (klik na migawki) od naszych przyjaciół dostaliśmy od razu dwa foteliki dla Marysi. Jeden od narodzin do ok. pierwszego roku, drugi dla starszego dziecka. Nie wiedzieliśmy i nie interesowaliśmy się wtedy fotelikami dla starszych dzieci i nie mieliśmy pojęcia, że są takie do montowania tyłem do kierunku jazdy. Posiadamy jednak bardzo dobry fotelik z atestami, dlatego nie będziemy go póki co zmieniać. Prosimy o uszanowanie naszego wyboru.


Szerokiej drogi! :)

Pozdrawiamy z Magicznego Domku! :*
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig