niedziela, 15 listopada 2015

Dekoracja Stołu na Jubileuszowe Przyjęcie

Pamiętacie początki Magicznego Domku? Ciekawe kto zagląda tu od naszych pierwszych postów? Może pamiętacie, że zanim zdecydowałam się Wam pokazać, pokazałam na zdjęciu swoją Babcię, gdy mieszkałyśmy jeszcze razem w Magicznym Domku nr 1 - klik.  Potem pojawiała się wiele razy, chociażby w specjalnym poście o magii starych zdjęć - klik. 
Wszyscy kochamy nasze Babcie, ale sami widzicie, że dla mnie jest to niezwykle ważna osoba w życiu. 
Podziwiam ją za to, że nie jest taką stereotypową babcią. Jest osobą towarzyską i otwartą na ludzi, jest wykształcona i oczytana, porozmawia na każdy temat z polityką na czele. Ma świetny gust i wrodzoną elegancję. Zawsze pachnąca i zadbana, nawet gdy ma na sobie zwykły fartuch kuchenny. A jak gotuje! Poezja!
To nie babcia, która da na przysłowiowe lody, a raczej oczekuje, by to ją zabrać na lody w fajne, modne miejsce. ;) I chociaż była mocno obecna w moim i brata dzieciństwie (mieszkaliśmy razem), to pracowała jeszcze na emeryturze i była niezwykle zorganizowana. Mogłabym o niej pisać i pisać, ale i tak nie oddałabym w pełni tego, jak niezwykłą osobą jest moja Babcia. 
Niedawno Babi skończyła 90 lat i z całą rodziną postanowiliśmy zorganizować jej eleganckie przyjęcie dla rodziny i przyjaciół. Zauważyłam, że w dzisiejszych czasach, większość osób organizuje różne imprezy okolicznościowe poza domem. U nas, jak zdążyliście zauważyć, cenimy sobie domowy klimat, domowe jedzenie i serce, które się wkłada w przygotowanie przyjęcia. Tak jak w przypadku chrzcin Marysi, takie jubileuszowe przyjęcie musiało się odbyć w domu! Tym razem jednak to u rodziców w salonie połączyliśmy ich stół z naszym stołem (który przywędrował tu prostą drogą przez ogródek ;). Następnie zajęłam się wybieraniem i prasowaniem obrusów, układaniem sztućców, świeczek, serwetek, pisaniem ręcznie wizytówek i układaniem kwiatów. W tym całym skupieniu zastanawiałam się dlaczego ja tak to lubię? Doszłam do wniosku, że w tej czynności odnajduje spokój i harmonię. Widocznie właśnie podczas przygotowywań i dekoracji stołu odnajduje pewnego rodzaju ukojenie i uwierzcie mi, już niejeden problem życiowy podczas tej czynności rozwiązałam. ;) To swojego rodzaju skupienie otwiera mi głowę na różne pomysły i odpowiedzi. Chyba dlatego tak to lubię. Oczywiście dochodzą też inne aspekty. Lubię to zastanawianie się nad charakterem przyjęcia i dopasowaniem do niego tej całej otoczki, tak by artystycznie wszystko do siebie pasowało. By było spójnie i elegancko, ale jednocześnie, by nie przedobrzyć i nie przytłoczyć 'scenografią' całego stołu, przy którym zasiądą goście. Tym razem też szalenie mi zależało, by Babi była zaskoczona i zadowolona. oraz by stół odzwierciedlał w pewien sposób ją samą. Wszyscy włożyliśmy w to przyjęcie kawał serca!

200 lat dla naszej kochanej Babi! :*

I nie byłabym sobą, gdybym nie zostawiła sobie na pamiątkę zdjęć z przygotowań do tej wspaniałej okoliczności. 





Starałam się, by stół prezentował się prosto i klasycznie. 
Nie trzeba nie wiadomo jakich udziwnień. Zawsze sprawdzi się prosty jasny obrus, biała zastawa, świeże kwiaty i ładne serwetki, które czasami można znaleźć w zaskakujących miejscach (np. w Rossmannie!) i nie muszą kosztować fortuny. I ten mały akcencik - taki w stylu Babi - bo ona uwielbia Ferrero Rocher! :)




A tu nasz sąsiad labrador - Proteusz, który ostatnio mocno chorował. Na szczęście jest już lepiej i dzielnie z nami balował. :)





Jak widzicie goście siedzą na niewidzialnych krzesłach. ;) 
Kompletujemy krzesła zazwyczaj z pomieszczeń użytkowych, więc 'zasiadają' przy stole na samym końcu. 


Na atmosferę przyjęcia nie składa się tylko stół, warto również zadbać o nastrój całego pomieszczenia. Zawsze kładę nacisk na boczne oświetlenie i świece, które tworzą przytulny klimat. 







Idealnie do charakteru przyjęcia wpisał się obraz wiszący na honorowym miejscu w salonie rodziców. To portret 14- letniej Babi! 





Z tego wszystkiego zapomniałam zrobić zdjęcia 2 tortów, które przygotowałam wspólnie z Mamą na tą okoliczność. Jeden zrobiła Mama, chociaż ja jak zwykle zajęłam się przekładaniem i dekoracją. Drugi, bezowy zrobiłam sama i to po raz pierwszy. Wyszedł obłędnie!
Tak, robienie i dekoracja tortów też ma dla mnie to 'coś' terapeutycznego. ;)


A tu nasza Jubilatka! 


I najmłodsza w rodzinie. 


To był wspaniały wieczór, który na zawsze pozostanie w moim sercu...
SHARE:

25 komentarzy

  1. Przepięknie! Kilka prostych elementów i efekt zachwycający! Cudowny stół, piękny dom, niepowtarzalny klimat!

    OdpowiedzUsuń
  2. Witaj moja imienniczko :)

    Staram sie zagladac do Ciebie regularnie, ale pierwszy raz stwierdzilam ze musze cos napisac. Wspanialy pomysl , pieknie udekorowany stol, ale to co najlepsze , to bijace ze zdjec cieplo.

    PS. Jestes pewna ze Twoja Babi ma 90 lat? Ja mam watpliwosci :)
    PS. 2. Pozdrowienia z Genui

    Agata

    OdpowiedzUsuń
  3. ten portret Twojej Babci - WOW, była przepiękną dziewczyną! :) 200 lat dla jubilatki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wspaniały klimat, wszystko dopracowane w najmniejszym szczególe! Babcia prezentuje się wspaniale! Wszystkiego dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Stół piekny i zachęcający do biesiady, ale najważniejsze jest Twoje ostatnie zdanie.Zawsze mnie cieszy,gdy młodsze pokolenie pamięta o swoich seniorach i kultywuje tradycje.Pzdr, hanka

    OdpowiedzUsuń
  6. Zawsze wypatruję babć w Twoich postach,pięknie napisałaś kto czyta czuje że ją zna.SPEŁNIASZ SIĘ.Przepięknie ,klimatycznie,przytulnie i stylowo.Salon ech...nie wychodziłabym.A przyjęcie-prostota i elegancja.Najserdeczniejsze życzenia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Gusiu dla Twojej Babidi Wszystkiego Najlepszego z okazji tak pięknej rocznicy 90 lat - wyobraź sobie, że jak też miałam taką wspaniałą Babidi jak Twoja - to jest największe szczęście mieć taką Babidi - wiem coś o tym :))))))

    OdpowiedzUsuń
  8. Marzę, żeby kiedyś mieć dom i móc urządzać w nim przyjęcia. Niestety przy stole w naszym małym mieszkanku zmieści się 6 osób a wstawienie kolejnego jest niemożliwe... Jedynym rozwiązaniem jest u nas przyjęcie w restauracji. Pozdrawiamy z Krakowa i życzymy Babi 200 lat :)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia, cudowne wnętrza, wspaniała Babcia.Myślę że pamięć mnie nie myli i dawno temu obiecałaś w cyklu Podglądamy... mieszkanie Babci w migawkach. Może rodzice się zgodzą byś jeszcze ich dom pokazała na blogu. Pozdrawiam i ślę moc serdecznych życzeń dla pięknej jubilatki oraz Ciebie Gusiu. Sabina z Krakowa.

    OdpowiedzUsuń
  10. przepiękne:) też mi się marzą przyjęcia w domu tak starannie przygotowane, żebym ja sama miała z tego radość i osoby zaproszone. Takie spotkania mają moc:) Wnętrze mieszkania rodziców cudowne :)))))) Pozdrowienia i uściski :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Przecudnie !!!!
    Portret BABCI mnie ujął. Przepiękna kobieta wtedy i teraz. Taka Babcia to prawdziwy prezent, którego można codziennie rozpakowywać. Kręcą mi się łzy po prostu.....
    Ja też uwielbiam przyjęcia domowe w domu. Po co mamy te kuchnie i domy ....po to, żeby w nich żyć i przeżywać życie ...
    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Myślałam,że synek brata jest najmłodszy w rodzinie...
    Nie mogę uwierzyć,że Twoja babcia ma 90 lat! :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Twoja Babcia bardzo ładnie wygląda, od razu widać, że jest kobietą z klasą. Słyszałam kiedyś, że dzieci dziedziczą najwięcej cech po dziadkach, tak więc, Gusiu, zapewne wdałaś się w swoją Babi:) Moc najszczerszych życzeń dla Babci. Pozdrawiam cieplutko, Ela.

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkiego najlepszego dla Babci. Nie mogę uwierzyć,że Twoja Babcia ma 90 lat. Wspaniale wygląda jak na te lata. Ja dałabym Twojej Babci góra 75 wiosenek :)
    Jeszcze raz wszystkiego co dobre. Widać , że uśmiech potrafi zdziałać cuda. Pozdrawiam serdecznie Ewa

    OdpowiedzUsuń
  15. Prawda,że rodzinne spotkania są cudowne. Piękna aranżacja stołu, no i mieszkania.

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie udekorowałaś stół:) Podoba mi się to zdjęcie z góry:) To na pewno było udane spotkanie, 200 lat dla babci:) U nas niedługo (styczeń) szykują się urodziny dziadka, również 90- te;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Powtórzę za poprzedniczkami że pięknie to przygotowałaś. Klasa,prostota,elegancja i rodzinne ciepło uchwycone na zdjęciach.
    Zdrówka dla babci,jeszcze wielu pięknych chwil w rodzinnym gronie jej życzę!

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystkiego najlepszego dla babci - zdrowia i usmiechu:-)
    Az mi sie łezka w oku zakreciła...

    OdpowiedzUsuń
  19. Babcia zrobiła Was wszystkich w konia, ona na pewno nie ma 90 lat! :P
    Ja też do tej pory nie mogę zrozumieć tej mody (czy raczej wygodnictwa?) na przyjęcia w restauracjach, gdy ktoś ma możliwość ugoszczenia swoich bliskich we własnym domu. Nie raz sobie myślałam, że nie wyobrażam sobie np. mojego przyjęcia komunijnego w restauracji... Fajnie ktoś napisał wyżej, że mamy nasze domy po to, by w nich żyć, przeżywać chwile! A nie po to, żeby w nich nocować i prać ubrania...
    Jestem na etapie urządzania mieszkania, właśnie wybrałam krzesła do "kącika jadalnianego" w salonie i jeszcze w sklepie, gdy na nich siadałam wyobrażałam sobie właśnie swoją rodzinę, jak na nich siedzi ;) Już nie mogę doczekać się okazji, żeby dla nich tak pięknie przygotować stół.
    Gusiu, jesteś prawdziwą strażniczką ogniska domowego! :)
    Najlepsze życzenia dla Babi!

    OdpowiedzUsuń
  20. Wspaniały jubileusz! Najszczersze życzenia dla Babci, wygląda wspaniale!
    Wracając do dekoracji stołu - również uważam, że piękno tkwi w prostocie. Biały obrus i kilka delikatnych dodatków tworzą doskonały efekt!

    Pozdrawiam,
    Joanna

    OdpowiedzUsuń
  21. Wspaniały, pełen ciepła, wzruszający wpis! :) Jesteście wspaniałą rodziną. Ze zdumieniem czytam, że Twoja Babcia ma 90 lat, wygląda duuuużo młodziej! :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Również cenie sobie przyjęcia w domu, ale niestety nie zawsze jest możliwość pomieszczenia wszystkich gości, wiec jestem skazana na lokal.

    OdpowiedzUsuń
  23. Cudnie to wszystko wygląda elegancko i tak przytulnie:)

    OdpowiedzUsuń
  24. O kurczę!... Labrador sąsiadów! Istna maszyna do zagłaskiwania! Które miejsce przy stole zajmował? Matylda zwariowała jak przeczytała ten wpis i zobaczyła zdjęcie biszkoptowego stworzenia i teraz siedzi i ćwiczy: założyła sobie na dłonie skarpetki, żeby bardziej "wczuć się w posiadaczkę psich łapek" i próbuje trzymać nóż i widelec i mówi dystyngowanie "Och, jestem psem, poproszę sól, i podrapać za uchem! Dziękuję, piękne dziś niebo, nieprawdaż?". Tatuś za to cały wściekły, okropnie się wkurzył o te brakujące zdjęcia dwóch tortów, teraz siedzi z marsowym czołem i przegląda swój klaser z tortami i mówi że właśnie tych dwóch mu brakowało. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  25. Gusiu, jak juz jesteśmy przy okazji dekoracji, czy planujesz wznowienie produkcji świeczek?

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig