sobota, 28 maja 2016

2 Majowy Weekend z G. Dzień 1

Znowu mamy chwilkę wytchnienia i parę dni wolnego. Spontanicznie zbieram kolejne migawki do naszego pamiętnika. :)

CZWARTEK

Dzień wolny od pracy, więc nigdzie nie trzeba się śpieszyć. Takie poranki lubimy najbardziej! :)



A potem poranna krzątanina. :)



Ja jak zwykle ściele wszystkie łóżka i ogarniam przestrzeń, ale przynajmniej już czeka na mnie śniadanie. :)



Wybieramy się dziś na wycieczkę. My się szykujemy, a Marysia skupiona nawleka. :)


Wygodny strój dnia!


Zanim ruszymy w drogę, czekamy na Anię i Łukasza. By nie tracić czasu zabieram się za....czyszczenie kuwety. Robiąc to zdjęcie śmieje się do siebie. Ale migawki to migawki! ;)


Gdy tylko ruszamy, Marysia zapada w sen - to pora jej drzemki, więc idealny czas na podróż.


Za ponad godzinkę jesteśmy na miejscu. Pierwszy przystanek to park zmysłów w Poddębicach. Tam spotykamy się z Marcysią i Stefcią.








Muszę przyznać, że się bardzo zrelaksowałam!


Następnie jedziemy do klimatycznego domu na wsi...






I tam wspólnymi siłami szykujemy obiad.



Dziewczyny szaleją. Właśnie tak wyobrażam sobie beztroskie wakacje na wsi.




Po obiedzie mam nawet chwilkę dla siebie i czytam kilka rozdziałów "To co wiem na pewno" Oprah Winfrey. 
Proste, cudowne chwile.



Przepyszne ciasto z truskawkami!


Wieczorem rozmowy i wspólne zmywanie!


Gdy wracamy Marysia zasypia błyskawicznie, więc przenosimy ją z samochodu do łóżeczka. My napojeni świetną atmosferą i świeżym powietrzem, też zasypiamy gdy tylko przyłożymy głowę do poduszki.

Już jutro kolejne migawki!

Do napisania!
SHARE:

19 komentarzy

  1. Ta kuchnia jakoś z Waszą mi się kojarzy :-) domek na wsi faktycznie klimatyczny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. super rodzinnie :) jakim aparatem robisz zdjęcia?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ha ha też jesteś fanką piżamek z Nexta. Jak te kupowałam to się zastanawiałam czy Marysia będzie miała takie same :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To najlepsze piżamki! Co sezon zamawiamy 3 pak i nosimy w kółko! ;)

      Usuń
  4. OJ! Matylda sie strasznie zdenerwowała po tym wpisie, a raczej po tych zdjęciach! Ja zresztą też! Gusiu, przepraszam, ale chyba trochę brak wam odpowiedzialności - a co gdyby ta krowa rzuciła by się Marysi do gardła, pomyśleliście o tym? Tatuś do dziś pokazuje nam blizny jakich nabył w wojsku podczas manewrów gdy podkradł się niechcąco zbyt blisko krowy biorąc ją za wrogi czołg! Podobno prawie dostał za to medal! Zgodnie, i z sympatią - apelujemy o rozsądek: Milenka i Matyldka, pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Że to niby ma być zabawne.? Żałosne.

      Usuń
    2. Mam nadzieję, że to wpis ironiczny, bo jeśli nie, to przyznam, że dawno tak durnego komentarza nie czytałam. Krowa jest na łańcuchu, za siatką ogrodzeniową i w dużej odległości, a Twój apel jest tak dramatyczny, jakby co najmniej posadzono małą na rozjuszonego byka. I ten tekst "chyba trochę brak wam odpowiedzialności". Zastanów się, czego Tobie brakuje, bo po tym komentarzu przyszło mi do głowy przynajmniej 5 rzeczy. Następnym razem, zanim nadusisz przycisk "wyślij" - POMYŚL.

      Usuń
    3. Nie denerwujcie się, siostry Boczek już takie są, trzeba wczuć się w ich ironię, którą ja osobiście lubię. ;P

      Usuń
    4. Asiu, przepraszam, ale zupełnie nie zauważyłam na zdjęciu tego łańcucha... Tak - jedna z pięciu rzeczy której mi brakuje to prawdopodobnie spostrzegawczość! Zupełnie mi umknęło, że krowa jest zabezpieczona i nawet jakby próbowała to rzut do gardła po prostu jej nie wyjdzie! Wiwat łańcuchy! Szczerze się kajam się i serdecznie pozdrawiam - Milenka.

      Usuń
  5. Bardzo mało piszesz o zwierzakach.Jak Marysia z nimi funkcjonuje,czy Ty ,czy raczej mąż jest zwierzolubny? Mam wrażenie że w Magicznym Domku są trochę na przyczepkę.Mam nadzieję ,że się mylę.Klimatu domowi nadają zwierzaki,te na prawach domowników.Pozdrawiam wszystkich mieszkańców Domku szczególnie tych na 4 łapkach.Magda Jezierska

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, a czytasz nas od początku? Sądząc po wypowiedzi chyba jesteś tu nowa! W życiu nie spodziewałabym się takiego stwierdzenia, że u nas nasze zwierzaki są na przyczepkę.
      Raczej wcisną się na prawie każde zdjęcie :), śpią z nami, a Marysia je uwielbia. Dodam jeszcze tyle, że nie mogłabym mieć męża (i z pewnością na odwrót), który by miał ambiwalentny stosunek do zwierząt. Na przyczepkę można mieć 3 złote rybki a nie 2 psy (a właściwie Gapcia robi za więcej psów) i kota. Pozdrawiam mocno miłośniczkę zwierząt! :P

      Usuń
    2. Przepraszam,jeżeli poczułaś się urażona.Rzeczywiście jestem "świeżą" czytelniczką ,około pół roku.Z pewnością przeoczyłam pewne fakty.Życzę owocnej koegzystencji ze zwierzakami
      Pozdrawiam.Magda.

      Usuń
  6. Sama się zrelaksowałam po tym poście. Ale teraz czas na NIEWYGODNĄ prawdę!!! To nie będzie miłe!!! CHCĘ WIĘCEJ TAKICH POSTÓW I JAK NAJCZĘŚCIEJ!!!! ;-)))))

    OdpowiedzUsuń
  7. a jak ta krowa miałaby to zrobić?? przecież jest za siatką i na łańcuchu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Śmiejcie się śmiejcie, ale mi kiedyś PRZEBIEGŁA drogę krowa jak jechałam samochodem! ;) Na szczęście odległość była na tyle bezpieczna, że wyhamowałam. Nie powiem byłam w szoku - nigdy wcześniej, ani później nie widziałam galopującej krowy. ;P

      Usuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig