piątek, 21 października 2016

O Ciąży w 2 Ciąży cz. 1

Kochani! Wiem, że wyskakuje z nowiną jak Filip z konopi, ale nie jestem w stanie ukrywać naszego szczęścia już dłużej. Tak, wiosną spodziewamy się nowego mieszkańca Magicznego Domku! :)


Ponieważ zeszłym razem prowadziłam dziennik ciąży, opisując każdy trymestr (klik klik i klik) i tym razem opiszę Wam moją ciążową przygodę. A mam taki mętlik w głowie, że nie wiem od czego właściwie zacząć! ;)

I tym razem wiedziałam i czułam, że coś się święci. Siedziałam wtedy w kinie, na filmie Woody Allena a cały mój brzuch przechodził jakieś dziwne rewolucje. Nie był to termin miesiączki, wiec coś mnie tknęło. Kłucie i rozrywanie jajników, bulgotanie w brzuchu, a potem znacznie podwyższona temperatura każdego ranka. A jednak gdy zrobiłam test, dzień po spodziewanej miesiączce byłam bardzo zaskoczona. O ja! Przygoda zaczyna się od nowa! :)

Zrobiłam 2 razy badanie krwi, by sprawdzić czy hormon Beta Hcg prawidłowo przyrasta i tydzień później umówiłam się do lekarza. Poszłabym jeszcze później, tak by było wiadomo, że będzie widać już serduszko, ale właśnie wtedy wyjeżdżaliśmy z Marysią do Chorwacji. 
Przy badaniu lekarka potwierdziła pęcherzyk ciążowy, ale zauważyła, że mam też widocznego krwiaka i nie ukrywam, że dosyć nas nastraszyła. Dostałam leki i kategoryczny zakaz przemęczania się oraz dźwigania. I muszę przyznać, że rzeczywiście podświadomie czułam, że muszę na siebie w tamtym początkowym okresie uważać. Wakacje na szczęście temu sprzyjały. Wypoczęłam i dostosowałam się do zaleceń, lecz nie ukrywam, że bardzo bałam się o ciążę psychicznie. Ale najgorsze obawy mieliśmy przy kolejnym badaniu, kiedy to już z powodzeniem można zobaczyć dzidziusia i serduszko na USG. Był to już 8 tydzień i podczas badana, moja Pani ginekolog (która prowadziła również ciążę Marysiową) milczała jak zaklęta. Te minuty(!) milczenia były po prostu okropne!
Po czym cicho powiedziała, że nie jest za dobrze. Nie widzi dzidziusia! Pokazuje mi monitor i rzeczywiście wielkie czarne jajeczko a w nim nic! Potem jak przez mgłę pamiętam, jak wypisuje mi skierowanie do szpitala w wiadomym celu. Pytałam czy może jest szansa, że może jakiś błąd, a ona dosadnie, że nie nastawiała by się. Jednak los okazał się przewrotny. Dlaczego Wam piszę o takich szczegółach? Wiem z doświadczenia, że każdą diagnozę lekarską trzeba sprawdzić i potwierdzić! Każdą! I dobrze, że i my tak uczyniliśmy. Zadzwoniłam załamana do mojej przyjaciółki Juli, powiedzieć jak się sprawy mają, a ona od razu podała mi telefon do lekarki z najlepszym sprzętem w mieście i powiedziała sprawdź jak najszybciej! Napisz SMSa, że pilne i może przyjmie Cię jeszcze dziś. Ta pani doktor słynie ze swoich szalonych godzin i zostałam umówiona na 23.50 jeszcze tego samego dnia! :) 
Całe szczęście, że udaliśmy się do niej, bo jednak dobry sprzęt to podstawa. Od razu się okazało, że dzidziuś jest cały i zdrowy. Że nawet jakiś większy, a serduszko bije jak dzwon. Nie wiem doprawdy jak to możliwe, że na tamtym USG nie było nic widać! Może lekarka nie włączyła jakieś funkcji? Nie mam pojęcia. Ale gdybym nie zaufała swojej intuicji, osiwiałabym do dnia pójścia do szpitala, niepotrzebnie straciłabym cenne dni bez Marysi siedząc w szpitalu i niepotrzebnie bym się stresowała. A jakby się w szpitalu pomylili, zasugerowali? Nie chcę nawet myśleć!
Czułam intuicyjnie, że wszystko jest dobrze, ale nie ukrywam, że ta ciąża jest inna, bo bardziej się o nią boję. Nie dlatego, że coś się dzieje, bo jest wszystko w porządku! Ale jednak przez te 3 lata wiele się nasłuchałam i widziałam osobiste tragedie osób z mojego otoczenia. Za pierwszym razem, aż tak o tym wszystkim nie myślałam. No i jeszcze ta historia z USG. Z drugiej strony czas w tej ciąży płynie mi nieporównywanie szybciej, więc czasu na zamartwianie jest mniej. Jakie jeszcze miałam objawy w 1 trymestrze 2 ciąży i czym się różni od pierwszej?

Zacznę od rzeczy dość nietypowej, ale jest to bardzo ważne wspomnienia, że praktycznie do 12 tygodnia ciąży karmiłam Marysię piersią! Miałam takie wewnętrzne postanowienie, że będę karmić Marysię do 2 roku życia i dotrzymałam słowa. ;) A ponieważ karmienie od lipca odbywało się tylko raz na dobę, nie było to jakimś dla mnie dużym ciężarem (w sensie fizycznym i energetycznym). Opinie na ten temat są różne, ale ja podążałam za swoją intuicją oraz różnymi materiałami, które prezentuje m.in. guru naturalnego karmienia - (polecam bloga hafija.pl). Karmienie piersią uchroniło mnie od bólu i rozrostu piersi w pierwszych tygodniach ciąży, co było bardzo dla mnie dotkliwe za pierwszym razem. A tym razem nie bolały nic a nic. :)

Zupełnie inaczej niż za pierwszym razem przeszłam I trymest jeśli chodzi o nudności. Nie wymiotowałam ani razu (a prawie może ze 3) ale od początku 6 tygodnia do teraz, jest i było mi tak okrutnie niedobrze, że nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. To okropne uczucie towarzyszy mi nawet w tej chwili i porównałabym go do zjedzenia 10 pączków zrobionych na starym tłuszczu. Do tego drażniło mnie 80% zapachów, nie mogłam patrzeć na jedzenie, a byłam głodna wilk i miałam swoje potrzeby czy zachcianki, ale lodówkę omijałam szerokim łukiem. Jezu jak ona śmierdziała! 
Kiedyś leżałam sobie już w łóżku na górze w sypialni, gdy nagle dotarł do mnie zapach smażonego indyka z imbirem, czosnkiem i przyprawami na oleju kokosowym. Pan Poślubiony często przyrządza to danie na następny dzień na lunch do pracy. Zawsze je lubiłam, ale wtedy, tego dnia, gdy tylko dotarł do mnie ten zapach na górę, dosłownie spadłam z łóżka, rzuciłam się na drzwi by je zamknąć i prawie usiadłam na dachu za oknem, by zaczerpnąć świeżego powietrza! Takich sytuacji było tysiące, co nie ukrywam było bardzo męczące.

Bardzo podobnym objawem, który miałam tez w pierwszej ciąży to permanentne zmęczenie. Były takie dni kiedy mogłam zasnąć na stojąco. Tylko, że tym razem nie mogłam już tak często pozwolić sobie na drzemkę, bo przecież jest tyle spraw do ogarnięcia, no i jest Marysia. :)
Do tego panująca jesienna aura nie ułatwiała funkcjonowania i do tej pory robię wszystko 10 razy wolniej, nic mi się nie chce, nie mam na nic siły! Ale! Coś się pomalutku zmienia i już przebieram nóżkami na tej kop energii, który niewątpliwie w pewnym momencie ciąży w końcu nadchodzi. :)

Jeśli chodzi o zachcianki i tycie, to muszę Wam powiedzieć, że tym razem jest trochę inaczej. Brzuch już jest widoczny (zwłaszcza wieczorami) i rzeczywiście za 2 razem "wychodzi" znacznie wcześniej. Z drugiej strony nie mam zwiększonego apetytu i przez pierwszy trymestr nie przytyłam jeszcze ani kilograma. Zobaczymy jak to się rozwinie. :)

Bardzo uspokoiło mnie dokładne badanie USG prenatalne, gdzie ponownie okazało się, że jest wszystko w porządku, a ja nie mogę się wciąż nadziwić (pomimo iż przechodzę to drugi raz), że dzieci w brzuszkach tak szybko się rozwijają! Niestety nie było można określić płci dzidziusia, ale są pewne przypuszczenia... I tak wszyscy z naszego otoczenia mówią, że na pewno będzie chłopak, bo mam inne objawy, unikam słodyczy, lubię kwaśne (wręcz muszę! właśnie popijam szklankę wody z wyciśniętą całą cytryną) i że jest jakoś inaczej. Za to Pan Poślubiony jest pewien, że to dziewczynka! :) Ja czekam z utęsknieniem do dnia, gdy już będzie wiadomo w 100%. :)

Bardzo cieszę, się że mogę z Wami podzielić się ta nowiną i siłą rzeczy jakieś wyprawkowo-przygotowawcze posty też się na blogu znajdą, ale zapewniam Was, że pozostałe tematy też pozostaną. :)

Całujemy mocno z Magicznego Domku!!! :)
SHARE:

85 komentarzy

  1. Gusiu, gratulowalam na IG ale pogratuluje raz jeszcze! Cudowna nowina! P.s. Tez byłam kiedys u Pani B.B. na wizycie o 23...( o nia chodzi, prawda?)-:) ?
    Duzo Zdrowka dla Ciebie i Malenstwa-:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana!
      Tak, to Pani B.B. ;)

      Usuń
    2. Moją ciążę też prowadziła - jeden z lepszych ginekologów w Łodzi

      Usuń
    3. gratuluję :)))
      chodzę na usg do Pani B.B. :))

      Usuń
  2. Gratuluję i życzę wszystkiego dobrego!

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluje!!! :)) cudowna nowina:) dużo zdrówka życzę.
    p.s. obstawiam chłopaka-urodziłam synka kilka m-cy temu i miałam identycznie z głodem, zapachami i nudnościami. Ja kocham słodycze a odrzuciło mnie totalnie na nie w ciąży:)
    Ale co będzie to będzie byle zdrowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam trzech synow i w kazdej ciazy moglabym jesc slodycze tonami! �� Gusiu, gratuluje. Bardzo sie ciesze.
      Kinga

      Usuń
  4. Cudownie :) Tak bardzo się cieszę z Waszego szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Gusiu, gratulacje! dużo zdrówka :*

    OdpowiedzUsuń
  6. Gratulacje.... po takich emocjach teraz już życzę Ci spokoju samych radosnych dni ☺

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratuluję 😀😀😀😀 wspaniała nowina 😀😀😀😀😀 dużo zdrówka

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale wiadomość! Jak sama byłam w ciąży, to lubiłam wracać do Twoich ciążowych zapisków. Teraz oczywiście też poczytam z chęcią! Co do "tego" USG - nie zazdroszczę. I gratuluję Ci, że tak pięknie wykarmiłaś Marysię. Tak w ogóle to chyba mój pierwszy post u Was, a śledzę losy Magicznego Domku chyba już z 1,5 roku? Pozdrawiam i dużo dobrego dla Was :) Marcelina

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahhh... świat znów na chwilę zwariuje :-) Zdrówka dla całej załogi MD. Cudowna nowina :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratulacje:) no to jestesmy razem w drugiej ciazy:) i baaardzo ciesze sie z postow wyprawkowych. ja spodziewam sie dziewczynki i mam chec tylko na slodkie, w poprzedniej ciazy tylko kwasne jadlam i byl chlopak:) ilez ja sie tego kiwi najadlam...a jak mi smakowalo!:) pozdrawiam cieplo

    OdpowiedzUsuń
  11. Gusiu jak jesz kwaśne to bankowo chłopiec bo ja mam tez pierwsza dziewczynkę a 5 miesięcy temu urodziłam Antoniego i tez było kwaśne i całkiem inaczej sie czułam w drugiej ciąży a myślałam ze będzie druga dziewczynka a tu proszę mamy parke - pamiętaj o czym ja nie wiedziałam ze chłopcy to takie cycuszki mamusi - jak będziesz miała chłopca sama sie przekonasz. Życzę zdrowia i trzymana kciuki buziaczki Gusiu p.s ale fajowsko, ale sie cieszę ze będziesz miała dzidziusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co za bzdury haha bankowo chlopiec powiadasz? ja całą ciąże mialam awers do slodyczy, non stop kwaśne ( kapusta kiszona oł yes), i co? mam śliczną dziewczynkę ! :D

      Usuń
  12. Gratulacje! Życzę, żeby wszystko było jak najlepiej i żeby wróciła energia!!:*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wspaniale, gratulacje😊

    OdpowiedzUsuń
  14. Super nowina. Gratuluję z całego serca i życzę dużo zdrowia. Co do kwaśnego czy słodkiego to nie ma na to reguły. W każdej ciąży różnie się odżywiałam, a w drugiej przez większość czasu nie mogłam jeść żadnego mięsa. Mam dwóch synów i najważniejsze jest aby dzieci były zdrowe. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję :-) I powiem ze swojego doświadczenia, że w ciąży nie ma żadnych norm-przeżyłam 2 identyczne ciąże a mam syna i córkę. I ta moja 100% pewność, że znów będzie córka nadal mnie bawi :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratulację dla rodziców i starszej siostry.
    ps. co do smaków i ciąży, chyba nie ma reguły, ale ja w drugiej ciąży miałam zupełnie inne smaki i "smaczki" niż w pierwszej i do końca byłam pewna, że to będzie dziewczynka...a jest chłopiec. Mnie zastanawia rozkład rodzeństwa w rodzinie Twojej i męża, czy są to rodzeństwa mieszane w większości czy monopłciowe, bo mam wrażenie, że to też ma jakieś znaczenie w moim przypadku (w rodzinie mojego męża przeważają chłopcy, w każdym pokoleniu). Jednak zdrowie najważniejsze i tego życzę z całego serca. Pozdrawiam z małopolski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z Tobą co do płci a rozkładu rodzeństwa w rodzinie. Coś jest na rzeczy. Natomiast mam w rodzinie zabawne przypadki gdzie kobieta urzodzila 3córki-a każda z nich ma tylko synów którym rodzą sie teraz tylko dziewczynki :-)

      Usuń
    2. Trudno powiedzieć czy będzie w tym jakaś wskazówka. Ja mam brata, Pan poślubiony młodszą i starszą siostrę. Moja Mama jest jedynaczką, Tata ma brata, teściowa ma siostrę a teść jest jedynakiem. Starsza siostra Pana poślubionego ma synka. Natomiast siostra teściowej (czyli były dwie dziewczyny) urodziła dwie córki, z których jedna ma też dwie córki. :) Trzeba by mieć porządny komputer do analiz. ;)

      Usuń
  17. Gratuluję ! Dużo zdrówka, niech Maleństwo rośnie zdrowo :) /Adrianna

    OdpowiedzUsuń
  18. Super.Gratulacje. W czasie mojej pierwszej ciazy sledzilam rowniez Twoja:) Fajnie czytało się Twoje posty o ciazy(przy okazji patrzylam czy podobnie bylo u mnie:)) i teraz tez z wielka ochota bede to robic:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratulacje! Moja szwagierka też jest w pierwszej ciąży i też czeka na werdykt - chłopiec czy dziewczynka :) Za to najlepsza przyjaciółka już wie - jest Antoni a teraz będzie Marysia! Ściskam i trzymam kciuki! Ja w ciąży nie miałam żadnych męczących objawów ani specyficznych zachcianek a starsza siostra męża od razu jak się tylko dowiedziała, że spodziewamy się dzidziusia, spojrzała na mnie i mówi że rękę da se uciąć że chłopiec będzie. I miała rację. Jest Emil, który dopiero w ostatnim USG tuż przed porodem ujawnił się, bo wcześniej oglądaliśmy pupę lub plecy albo zwoje pępowiny między nóżkami :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Kochana trzymam kciuki za Was, tetaz już bedzie tylko lepiej. Też uważam że może bedzie Syneczek <3 zresztą nieważne niech bedzie tylko wszystko dobrze...nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze Waszym szczesciem.Pozdrawiam Gosia i Miesio

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowne wieści!!! 😄
    My też na wiosnę przywitamy drugiego maluszka, mam termin na 16 kwietnia, a Ty Gosiu? U mnie póki co brzucha nie bardzo widać, na wadze tez 0kg do przodu, ale też trochę staram się pilnować bo w pierwszej przytyłam aż 20kg.
    Wszystkiego dobrego Kochana! 😄

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie Gosiu, tylko Gusiu. Autorka ma na imie Agata. Wiem, czepiam sie. :)

      Usuń
    2. Ach ten słownik w komórce... czasem sobie poprawia po swojemu, cóż ja na to poradzę? :-P

      Usuń
  22. Gratulacje
    Zdrowka dla Ciebie i Maluszka
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  23. Jestem mamą dwóch chłopców i obie ciążę były zupełnie inne. Czuje że to będzie dziewczynka ale jakie to ma znaczenie. Gratulacje nawet nie wiesz jak cudownie jest być mamą po raz drugi, wszystko przezywa się tak świadomie.
    Pozdrawiam
    Stała czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowna nowina! Gratulacje i niesamowite szczęście, że wtedy zasięgnęłaś drugiej porady... trzymajcie się ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  25. Gratulacje! Będę śledzić twoje poty, tym bardziej że jestem w tym samym temacie!

    OdpowiedzUsuń
  26. Wzruszjacay post, tak sie ciesze ;) i czekam na posty dzidziusiowe bo tez mam w domu 3 latke i maluszka w brzuszku;) calusy:****

    OdpowiedzUsuń
  27. Hurra!Przyznam,że czekałam na tę wieść od jakiegoś czasu:))Wiedziałam,że Marysia zasługuje na rodzeństwo:))))Gratuluję serdecznie,Ewa z Wrocławia

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe wieści. Gratuluję z całego serca. I współczuję tego stresu na początku. Od razu skojarzyłam dr B.B. Mnie się zdarzyło być u niej na wizycie o 5.00 rano :) Ale potem nasze drogi się rozeszły. My powitamy maluszka wczesną wiosną. To moja druga ciąża, pierwszego synka straciliśmy w okrutny sposób, więc tym razem nie czuję już tej beztroski, ale odpędzam strachy, cieszę się każdym dniem i wierzę, że będzie dobrze. Wszystkiego dobrego dla Was i nie ukrywam, że liczę na ciążowe posty :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratulacje :) Oj, z tym, że na chłopaka kwaśne to u mnie się nie sprawdziło. Mikołaj już się szykuje do wyjścia a ja na potęę jem słodycze :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratulacje!!
    Wspaniały post! Pozdrowienia dla całej Rodzinki;))

    OdpowiedzUsuń
  31. Gusiu, pamiętam jak urodziłam pierwszego synka, a Ty wtedy pisalas, że spodziewajcie się dzidziusia. Niedawno zostałam mamą po raz drugi i znów taka fajna informacja. Nie znamy się, a czuję jakby ktoś bardzo bliski dzielił się że mną taka informacja! Gratulacje!! Bardzo fajna różnica wieku będzie między dzieciaczkami. A co do usg- na pierwszym, gdy był czas na zobaczenie serduszka - nie było go :-( ale kolejnego dnia na lepszym sprzęcie wszystko było ok. Od rozpaczy do szczęścia. Życzę Ci zdrowia i żeby nic się nie działo zlego.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale świetna nowina! Bardzo się cieszę, że się nią podzieliłaś:) Gratulacje i duuużo zdrówka dla Was:)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Stała czytelniczka - Gosia

    OdpowiedzUsuń
  33. Gratulacje :) Śledzę Twojego bloga już od jakiegoś czasu ze względu na pomysły do aranżacji wnętrz, a tu proszę kolejny powód żeby czytać dalej - też jestem w ciąży ( w 11 tygodniu). Trzymam kciuki za wszystko !
    Pozdrawiam Kasia :)

    OdpowiedzUsuń
  34. Zbaraniałam,a teraz myślę -a dlaczego przecież jak jest miłość to są i jej owoce,wspaniale ,gratulacje i zdróweczka!

    OdpowiedzUsuń
  35. Wiem co czujesz. Miałam taką samą sytuację w 8 tygodniu,plamienia i skierowanie do szpitala. Na szczęście w takich przypadkach w szpitalu robią całą serię badań. I dzis moj trzylatek słodko śpi za ścianą. Dziękuję że się tym podzieliłaś. Ula

    OdpowiedzUsuń
  36. Gratuluję z całego serca!

    OdpowiedzUsuń
  37. Jeśli ktoś ma niedobory witaminy C to będzie miał zwiększony apetyt na kwaśne produkty, proste.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękujemy Pani Doktor Anonimowa.Iwona z Gdańska

      Usuń
  38. Serdeczne gratulacje! Z własnego doświadczenia wiem, że kolejna ciąża to większy stres o maleństwo - zapewne dlatego, że jesteśmy bardziej świadome zagrożenia, osłuchane z często dramatycznymi opowieściami rodziny i znajomych. Nie ma jednak nic przyjemniejszego, niż tulenie po wszystkim malutkiego człowieczka:)Życzę wszystkiego dobrego. Pozdrawiam. Ela.

    OdpowiedzUsuń
  39. Moje gratulacje. Uwielbiałam zawsze posty okołociążowe, i pamietam do dziś Twoje bardzo mądre zdanie że każda matka zna się na dzieciach ale swoich. Zdrówka życzę i spokoju. :-*

    OdpowiedzUsuń
  40. Gusiu! Mocno Cię ściskam szczerze i serdecznie! Super nowina! Wszystkiego dobrego dla Was wszystkich! Bądźcie zdrowi i szczęśliwi!
    agade
    PS ja myśle tak jak Twój Mąż :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysia też ma już wyrobione zdanie! I ona zawsze podkreśla (posiłkując się najczęściej właśnie tą książeczką), że będzie chłopak! A ja biedna nie wiem jeszcze nic! ;)

      Usuń
  41. Napiszę jeszcze tylko że drugie macierzyństwo jest lepsze bo bardziej świadome mniej intuicyjne. Między moimi dziećmi jest 5 lat różnicy a ja mieszkam niedaleka Ciebie bo w Rąbieniu więc często chodzimy tymi samymi drogami :) Jeszce raz ściska i pozdrawiam Cię Kochana!
    agade

    OdpowiedzUsuń
  42. Wspaniała wiadomość, zdrówka i radości! :)

    OdpowiedzUsuń
  43. Ogromne gratulacje! Życzę spokojnego, radosnego czasu oczekiwania! :)
    (I niniejszym pierwszy raz w życiu komentuję cokolwiek w internecie ;) )
    Wspaniały blog! Uwielbiam tu zaglądać, bo od razu się relaksuję.

    OdpowiedzUsuń
  44. Gratulacje! Dużo zdrówka :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Gratulacje i wszystkiego dobrego!
    A przeżycia na początku nieciekawe ale teraz już musi być dobrze.
    3mam kciuki za Magiczny Domek!

    Kasia
    nmalutkie

    OdpowiedzUsuń
  46. Gusiu wspaniała wiadomość:) dużo zdrówka dla Was:) czułam, że coś się święci:):):)

    OdpowiedzUsuń
  47. Super! Gratulacje! więc czekamy obie - z tym, że ja na moją pierwszą, styczniową córeczkę a Ty na wiosnę:) o nudnościach na początku za to mogłabym napisać książkę...pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  48. Gratulacje Gusiu!!!życzę szczęśliwego rozwiązania i łagodniejszych perypetii zdrowotnych teraz!!!pozdrawiam z całego serca Agnieszka stała czytelniczka

    OdpowiedzUsuń
  49. Gratuluję z całego serca. Niech się wszystko dobrze układa :-)

    OdpowiedzUsuń
  50. Jesteście przecudowni! Dziękuję wszystkim za tak ciepłe słowa i podzielaną radość! Dziękuje Wam, że towarzyszycie nam w różnych etapach naszego życia! :*

    OdpowiedzUsuń
  51. Wszystkiego najlepszego dla rodzinki! Trzymaj się Gusiu, zdrówka dużo życzę i szczęśliwego rozwiązania!
    Ps. Ta sama książeczka pomogła mojemu starszemu synkowi przygotować się na przyjście na świat braciszka. Co prawda mały ma 1,5 roku ale można mu było tłumaczyć na podstawie obrazków. Fajna pozycja.
    Piszę pomiędzy zmianą pieluch u Leona (1,5 roku) a Wiktora ( 4 tygodnie) ;)
    Życzę Ci szybkiego i łatwego porodu!
    Mój trwał niecałe 3 godziny i był dużo lżejszy od pierwszego a chłopcy obydwaj prawie równa waga (4360 i 4315 kg).
    Czytam Cię systematycznie! Choć na komentowanie teraz czasu jak na lekarstwo, jednak to wszystko tak szybko przemija, że cieszy mnie nawet teraz ten brak czasu. Chłopcy zaraz będą duzi, bo dzieci tak szybko rosną, i wtedy będę z rozrzewnieniem wspominać ten natłok zajęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze! jak pani sobie za wszytkim radzi? można to wszystko pogodzić? ja jestem mamą 9 miesięcznej córeczki i właśnie się dowiedziałam że jestem w ciąży. I jestem jednocześnie przerażona i szczęśliwa ale boję się strasznie

      GUSIU serdeczne gratulacje to super wiadomość.
      PS. Ja też jeszcze karmię☺

      Usuń
    2. Pewnie, ze można! Ja mam trzyletniego Synka i 10-miesięczne Bliźniaczki. Jesteśmy z mężem samo, nie mamy babć, cioc, nian. Dajemy radę! Spokój i opanowanie, a także organizacja i nieodkladanie niczego na za chwilę - to moja recepta. Bedzie dobrze! Mała różnica wieku jest super!
      PS. Karmiłam Synka całą blizniacza ciążę, a pozniej trójkę dzieci przez 7 miesięcy. Było wesoło! optymistyczne podejście i zaufanie do swojego ciała, do siebie pozwalają wytrwać :)
      Powodzenia!

      Usuń
  52. Kochana Gratuluję:)
    PS Uwielbiam tę serię :D

    OdpowiedzUsuń
  53. Najserdeczniejsze gratulacje! Uwielbiam Twoje wpisy.

    OdpowiedzUsuń
  54. Gratuluję!!!
    Domyślałam się, że chyba Wam się rodzinka powiększy. Przy Marysiowych wpisach raz tu czy tam wspominałaś, że coś będzie dla rodzeństwa czy kolejnych dzieci :) Oby wszystko było dobrze i drugie dziecko równie grzeczne jak Marysia :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  55. Serdeczne gratulacje! Cudowna wiadomość.

    OdpowiedzUsuń
  56. Gusiu brakuje nam Twoich wpisów, mam nadzieję że dobrze się czujesz i wszystko ok;)nie znamy się ale darze Cię taka sympatią, ten spokój i ciepło rodzinne na Twoim blogu jest dla mnie kojące;)też jestem w ciąży, już końcówka i mama 3 letniej Córeczki;)ps.mieszkasz pod łodzią czy w mieście?

    OdpowiedzUsuń
  57. Super!Gratuluję!twój blog jest dla jak powiew ciepłego wiatru.Trzymam kciuki za Ciebie i maluszka.

    OdpowiedzUsuń
  58. Gusiu, zdradź mi sekret jak karmiąc tak długo - tak pięknie i bezboleśnie odstawić dziecko od piersi? Jak Ci się to udało w nocy? I z innymi karmieniami? Moja córeczka ma 1,5 roku A im dalej w las tym trudniejsze mi się to wydaje. Pozdrawiam ciepło! Lianka

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig