sobota, 4 lipca 2020

Urodzinowy Weekend z G.

Nie pisałam tego typu postów od wieków! Sama je uwielbiam, ale nie ukrywam, że obecnie umieszczanie regularnych wpisów wymaga ode mnie nie lada kombinacji. Wiem, że czekacie na nowości, a tu cisza i cisza. Jednak, choć chwilowo pojawia się mniej wpisów, uwierzcie, że prowadzę z Wami nieustanny dialog. W głowie poruszam wiele tematów, które mogłyby Was zainteresować, planuje, wizualizuję, robię zdjęcia - brakuje tylko czasu, by w spokoju usiąść przy komputerze i coś napisać. Jest to dla nas pozytywnie zwariowany czas, ale to wszystko się w końcu ustabilizuje. Z resztą, nie muszę Wam tego tłumaczyć, większość z Was jest z nami od początku (prowadzę bloga prawie 10 lat), wiec wiadomo, że są różne okresy w życiu.
Obudziłam się jednak w minioną sobotę rano i pomyślałam, a co! - niech będą dokładne migawki z naszej codzienności. To był zwykły - niezwykły weekend, bo w niedzielę skończyłam 36 lat. Pisząc tą cyfrę aż mi się zatrzęsła ręka, bo naprawdę jestem w szoku, że jestem taka "stara". ;) Jeszcze całkiem niedawno o osobach w tym "wieku" myślałam, że to bardzo poważne persony. A tu, życie płynie, głowa w sumie taka sama, ciało tylko po 3 ciążach trochę zmarnowane ;) i doszło sporo doświadczeń życiowych. Ale już wiem, że od pewnego wieku zupełnie inaczej odbieramy upływający czas! 
36 lat - tyle zdarzeń, doświadczeń i myśli. Myślę o swojej Babci Czesi, która zmarła w tym wieku i nie dane mi było jej poznać. Zawsze wiedziałam, że zmarła młodo, ale dopiero teraz jest to dla mnie wręcz nie do wyobrażenia.
Z wiekiem rzeczywiście zmieniają się priorytety, już nie ma miejsca na nieszczere relacje, mocniej cenimy swój czas wolny i zaczynamy śmielej sięgać po marzenia. Lubię siebie teraz, chociaż jeszcze wiele zmian przede mną. 
Na minione urodziny zażyczyłam sobie od bliskich nietypowy prezent. Ponieważ mam wrażenie, że wszystkie materialne rzeczy są teraz mniej ważne (nie mam jakiś palących potrzeb, a to czego naprawdę potrzebuję, kupuję sobie sama na bieżąco) poprosiłam moich najbliższych o urodzinowy spokojny weekend. Taki gdzie wszyscy są na "tak", przytakują moim pomysłom, gdzie traktują jak osobę, która choć przez chwilkę jest na pierwszym miejscu. Brzmi dość zabawnie, ale zrozumieją to zwłaszcza rodzice, którzy wiedzą, że gdy pojawiają się dzieci, to raczej ich pragnienia niemalże zawsze są na pierwszym miejscu i można za tym uczuciem rozpieszczenia zatęsknić. :) Zapraszam Was na weekend w Magicznym Domku. Nie będzie nie wiadomo jakich fajerwerków, a to dlatego, że w weekendy staramy się wejść w tryb slow i mocno wypocząć po pracowitym tygodniu!

SOBOTA (wigilia urodzin)

Dzień dobry!


Po porannych pieszczoszkach zawsze ścielimy porządnie łóżko!


Na śniadanko dziś placuszki bananowe pod chmurką! Cudownie jeść na tarasie!



Ok 9.00 Miłoszek ma pierwszą drzemkę.


A ja chodzę po domku i odkładam rzeczy na miejsce - dzięki temu dom jest ogarnięty i po prostu cieszy mocniej! Domownicy obiecali, że w ten weekend nie będą bałaganić i będzie czyściutko! :)


Tata pojechał na zakupy, a my korzystamy z drzemki Miłoszka i wygłupiamy się i rozmawiamy z dziewczynami o wszystkim.


Na dole czeka bukietowa niespodzianka.


Miłoszek się obudził, wiec czas na 2 kawę na tarasie.


Dziewczynki działają artystycznie.


A my szykujemy pomalutku grilla.


Z dziećmi trzeba działać dynamicznie by nie wariowały, więc w międzyczasie trwa nauka jazdy na rowerze.


Gabrysia śmiga na hulajnodze.


A potem basen i piknik w ogrodzie. Dziś jest strasznie gorąco!



Pierwsze czereśnie.



Ktoś jest bardzo zainteresowany.


Śpioszek śpi w ustronnym miejscu w sypialni, niech ma trochę spokoju od hałasów dziewczyn.


Obiadek coraz bliżej.



Szykujemy pomalutku stół na tarasie gdy dziewczynki zniknęły. Okazało się, że posły za furtkę naszego tajemniczego ogrodu do "buszu" szukając przygód z dziadkiem. ;)



Bułeczki prawie gotowe, dziś będą domowej roboty burgery.


O! Ktoś się obudził. Siostry od razu pobiegły na górę.


Grill!


 I domowe burgery.


Babubabu też wpadła. To był fajny wieczór spędzony na rozmowach, jedzeniu i cieszeniu się piękną pogodą. Uwielbiam jeść na świeżym powietrzu.


Dziś wieczorna pielęgnacja w wannie.


Ja lecę uśpić Miłoszka.


Uwielbiam tą chwilkę dla siebie. Zimą kocham kąpiele, latem lubię zrelaksować się pod prysznicem przy otwartym oknie.


Wieczorna pielęgnacja.


Dziewczynki po kąpieli, którą pięknie ogarnął Tata, oglądają "wieczorynkę" - Mija i ja.


Uwielbiam weekendy właśnie między innymi dlatego, że we dwójkę znacznie łatwiej ogarnia się trójkę dzieci. ;) Pomoc męża we wszystkim jest nieoceniona. A na dodatek możemy spędzić spokojny spólny wieczór już od 20.30 gdy wszystkie dzieciaczki smacznie śpią. My za to mamy spokojną głowę, bo jutro znów wolny dzień! :)

NIEDZIELA (Moje Urodziny)

Dzień dobry! Dzień moich urodzin! Liczyłam trochę na urodzinowe śniadanko do łóżka, które obiecała mi Marysia, ale okazało się, że wszyscy zaspali. ;)


Ja raniutko pojechałam z Tatą na wybory.


A tu już relaks po śniadanku na tarasie.


Często pytacie kiedy mam czas na książki - najczęściej w trakcie karmienia piersią. :)


Gdy Miłoszek śpi, sprzątam kuchnię na błysk.


To zabieg kluczowy przy pieczeniu ciasta!


Będzie tort bezowy.



Oj ktoś się obudził w kiepskim humorku!


Dziewczyny jak zwykle od rana w baseniku!



Ja ogarniam strefę przed domem. Ostatnio nie jest to takie oczywiste. Nie cierpię tego, ale w zabieganym tygodniu często leży tu masa rzeczy, które są w ruchu, łącznie z suszącym się praniem. :/


Tata na medal! Ponieważ, po ostatnich zwariowanych tygodniach, nie miałam nawet sił, by zaplanować coś w swoje urodziny, mąż powiedział: Ty odpoczywaj, ja się wszystkim zajmę!


I tak popołudniu zawitali goście. Rodzinne urodzinowe spotkanie na luzie!
Babcia Jola!


Menu przygotował Pan Poślubiony!


Ja tylko pomogłam zrobić sałatkę.


Big Family.


Bezcenne wspólne chwile.



I śmiechy i krzyki gromadki dzieci.



Jest i tort. Wyszedł obłędnie!


Zabawy do późnego wieczora.


A wciąż tak jasno na niebie i piękny zachód słońca. (uwielbiam czerwiec!)



Po pięknie sprzątniętej kuchni nie ma ani śladu. ;) Kiedyś bym bardziej to przeżywała, myśląc, że nie ma nic ważniejszego niż ciągły porządek. Dziś coś zupełnie innego jest dla mnie ważne.


Miłoszek zasnął w 5 sekund, więc po prysznicu i korzystając z tego, że dziewczynki mają swój czas na wieczorynkę idę na mały spacer po ogrodzie.


W koszuli nocnej kładę się na trawie.


Taka chwila wytchnienia dla mnie blisko natury. Z uśmiechem wspominam, ten miniony cudowny weekend.



Wracam po buziaczki od Marysi i Gabrysi na dobranoc.


Potem rodzice mają chwilkę dla siebie na tarasie. Jest cudownie ciepły wieczór i nawet nie tak dużo komarów. ;)


Wieczorem oglądamy serial "Wielka" - całkiem nas wciągnął.


Takiego weekendu potrzebowałam! Mogłabym tak codziennie! ;) Dziękuję wszystkim bliskim za wspaniałe urodziny!

A my już niebawem widzimy się przy okazji migawek miesiąca.

SHARE:

22 komentarze

  1. Wszystkiego co najlepsze Gusiu! Spełniaj marzenia i miej odwagę je realizować! 😘😘😘 Bolesławiec pozdrawia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz wspaniałą rodzinę, cudne dzieci, pięknie się realizujesz. Jesteś dla mnie inspiracją mimo mojego jeszcze bardziej nobliwego wieku (jestem starsza o 3 lata). Uwielbiam zaglądać do Magicznego Domku! Gusiu, z okazji urodzin wszystkiego, co piękne, dobre i prawdziwie wartościowe, zdrowia, sił i energii do spełniania marzeń oraz jak najwięcej takich chwil jak te ❤🌷🌻🌺🤗

    OdpowiedzUsuń
  3. I ja śpiewam Tobie Gusiu sto lat. 🎂Oby i ten weekend byl pod znakiem laby, czego Tobie i sobie życzę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wszystkiego najlepszego 😊ale dziewczynki już urosły, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Sto lat Gusiu !
    P.S. Doskonale wiem o czym piszesz mówiąc że chciałaś zeby wszyscy byli na tak z Twoimi pomysłami 😂 ja marze by mąż przejął moje 2 diablice i bialego szatana na 2 dni żebym mogla jechać na mini spa 😂 zresztą po co spa wystarczyl by pokoj w hotelu w jakimś zacisznym miejscu 😂😂

    OdpowiedzUsuń
  6. Cudowny, sielski weekend. Dziekuje za ten post pokazuje jak można spędzić dzień bez zadęcia,cieszyć się chwilą, rodziną i miłością bliskich.

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego poważna persono! :D Zazdroszczę takiego weekendu, fajny pomysł na prezent! I nawet tata się pojawił w migawkach :) Cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  8. Wszystkiego najpiękniejszego z okazji urodzin !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Najlepsze zyczenia, żyj sto, slodkiego milego zycia

    OdpowiedzUsuń
  10. Żyj sto, slodkiego milego zycia Gusiu

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkiego najlepszego 🙂

    OdpowiedzUsuń
  12. Jakie to PIĘKNE! 🥰
    Gosiu, tego, czego najbardziej Ci teraz potrzeba! 😘

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego najlepszego!! Zeby raka radosc z zycia, kazdej jego drobnej przjemnosci nigdy Cie nie opuszczala! Magdalenka

    OdpowiedzUsuń
  14. Jesteście cudni. Dziękuję, że jesteście, od już długiego czasu dajecie mi wirtualne ciepło i odpoczynek :) Wszystkiego dobrego Ci życzę z okazji urodzi, spóźnione, ale szczere życzenia. asia

    OdpowiedzUsuń
  15. Wszystkiego co najlepsze w zyciu- milosci i radosci z kazdego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszystkiego, co najlepsze! Uwielbiam Was i czytam od wielu lat;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystkiego najlepszego! Dziękuję za piękny post. Monika

    OdpowiedzUsuń
  18. Najserdeczniejsze życzenia urodzinowe. Sto lat!

    OdpowiedzUsuń
  19. Wszystkiego Najlepszego Gusiu!!
    36 lat- jesteś bardzo młoda :-D

    OdpowiedzUsuń
  20. Wszystkiego najlepszego! Cudowne urodziny :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Czegóż jeszcze można Ci życzyć skoro masz wszystko? Zdrowia tylko, bo tego nigdy dość. Ściskam ❤️

    OdpowiedzUsuń
  22. Wszystkiego najlepszego!
    Radości z dzieciaczkow i pracy.

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig