poniedziałek, 11 stycznia 2016

Marysia Ogląda :)

Aby przełamać wysyp wnętrzarskich postów, robię małą przerwę na lekkiego posta o tym co ogląda nasza Marysia. Zacznę jednak od pewnych zasad, które wprowadziliśmy w Marysiowe kontakty z mediami. :)
Po pierwsze Magiczny Domek, jest domem bez telewizji, wiec Marysia od urodzenia nie ma z nią kontaktu. Telewizor nie jest jej towarzyszem w trakcie zabaw, nie widzi też rodziców wpatrzonych w ekran. Osobiście uważam, że to nie jet dobry pomysł, by dzieciom przez całe dnie towarzyszyła telewizja, zwłaszcza, że na treść puszczaną w mediach nie mamy wpływu i jest tam masa różnych bodźców trudnych do opanowania nawet dorosłemu.
Po drugie dzieci nie powinny oglądać telewizji przed 2 rokiem życia, jest to im naprawdę zbędne do życia i nawet puszczane tam bajki potrafią być "przebodźcowane" i nieodpowiednie dla tego wieku. Posta nazwałam "Marysia ogląda" dlatego, że "bajki", które od czasu do czasu ogląda Marysia, to za dużo powiedziane, gdyż są to raczej bardzo proste animacje do piosenek. 
Po trzecie ważny jest czas, który dziecko z 'bajakmi' spędza. Marysia ogląda 5 - max. 10 min. (czas trwania 2-3 piosenek) i oczywiście nie codziennie.
Po czwarte każdą animację dokładnie należy dziecku wyjaśnić. To, co nam się wydaje oczywiste, że tu wbiega krasnoludek, a tam kotek chodzi po płocie, dla dziecka może być dezorientujące. 

Jeśli jest tyle przeciw, to dlaczego jednak Marysia cokolwiek ogląda?

Mam naprawdę ostry pogląd dotyczący telewizji, jednak Marysia urodziła się w XXI wieku i z technologią oraz interaktywnymi mediami ma styczność codziennie. Dzieci są naprawdę bystre i widzą nasze smartfony, które stały się niejako przedłużeniem ręki współczesnego człowieka. Byłoby sztuczne gdyby Marysia trzymana była całkowicie pod kloszem. Nie chcę by kojarzyła ruchomy obraz z mistycznym, zakazanym owocem, do którego jeszcze mocniej będzie ją ciągnęło w przyszłości. Dla niej stało się to naturalne, że rozmawia z Babcią na facetime, lub że piosenkę do wspólnych tańców uruchamia się na tablecie. Nasze dzieci po prostu żyją zupełnie w innych czasach. Jednak mamy wpływ na to co puszczamy Marysi oraz na jak długi 'seans' możemy jej pozwolić i dokładnie przyglądamy się jej reakcji. Nie staramy się podchodzić zbyt ambicjonalnie do bajek. Dla Marysi, która skończyła niedawno 15 miesięcy nawet świnka Pepa jest zbyt skomplikowana, ponieważ im młodsze dziecko, tym bajki powinny być spokojniejsze i prostsze. Bajki, które są najlepsze dla tych najmłodszych to te, w których obraz jest stabilny i płynie wolno, nie nadwyrężając przy tym wzroku.

Naszą przygodę z ruchomym obrazem zaczęłyśmy dopiero ok. 1 roku życia, gdy poszukiwałam na youtube odgłosów zwierząt. Znalazłam kilka nagrań, gdzie przy zdjęciu np. krówki puszczane było muczenie i tak po jakimś czasie, natrafiłam na przepiękną bajkę, która zahipnotyzowała Marysię.



To 7 minutowa opowieść o poranku zwierząt w gospodarstwie domowym. Są tam wszystkie odgłosy zwierząt pojawiające się na tle muzyki klasycznej. Jest prosta, spokojna i pięknie zilustrowana (złote czasy Walta Dysneya). A moment, w którym maszerują gąski pokochają wszystkie dzieciaki! :)
Disney ma kilkadziesiąt filmów z cyklu Silly Syphony (czyli animacje bez słów, do muzyki) ale większość z nich jest już mocniej skomplikowana (jak na dzieci przed 3 rokiem życia). Nawet 'Brzydkie kaczątko' jest psychologicznie trudną do zrozumienia bajką, więc z całej gamy bajek z tej serii, sięgamy tylko po tą. Polecamy!

Kolejne pozycje to bardziej animowane piosenki.

Pierwsza propozycja to teledyski do znanych piosenek typu "Pieski małe dwa", "Kundel bury", "Jedzie pociąg z daleka" czy "My jesteśmy krasnoludki" itd. Od razu wpadły mi w ucho, gdyż na tle innych aranżacji tych utworów, są spokojne, melodyjne i delikatne, wręcz wyciszające.

No a że w 'pieskach' występują Gapcie - to już mistrzostwo. :)


A tu kilka piosenek z tej serii w jednym filmie.



Kolejną piosenką, którą Marysia uwielbia, jest ta znana melodia, którą puściłam Marysi, gdyż uwielbia kaczuszki (zwłaszcza swoją do kąpieli). Teledysk jest bardzo prosty. Tańczące rysunkowe kaczuszki mieszają się z tańczącymi dzieciakami, co jest dla takiego małego dziecka niezmiernie interesujące, gdyż uwielbia podglądać inne dzieci. Nie ma 'seansu' z kaczuszkami, gdzie Marysia by nie podrygiwała w takt muzyki.


Poniżej piosenki, które lubimy słuchać i oglądać. Są proste wizualnie, spokojnie, nie mączą oka i ucha. :)


"Stary niedźwiedź" jest naprawdę ładnie zilustrowany i zaaranżowany muzycznie. Dla niektórych dorosłych fabuła może się wydawać strasznie prosta, ale właśnie o to chodzi! :)


Niektóre piosenki niesamowicie wpadają w ucho. Uważajcie! ;)


Oglądanie 'bajek' Marysi zaczęło się od słuchania piosenek dla dzieci, które jej puszczałam. Chociaż piosenek słucha różnych, to wizualnie ograniczamy się do tych, które tu zaprezentowałyśmy plus paru innych z tych serii. Chodzi o to by nie miała za wielu bodźców i poza tym tak małe dzieci najbardziej lubią to, co już znają i za każdym razem odkrywają coś na nowo.

I co najważniejsze, to Wy decydujecie kiedy i co ogląda Wasze dziecko. Ważne by była to przemyślana i świadoma decyzja. My jesteśmy, jak zwykle zwolennikami złotego środka, gdzie dostosujemy sytuacje do indywidualnych potrzeb Marysi. Na puszczanie bajek zdecydowaliśmy się nie za wcześnie, ale też nie chcieliśmy by pierwszym kontaktem z ruchomym obrazem miała gdzieś w odwiedzanym domu gdzie gra telewizor. To my decydujemy co i jak długo ogląda Marysia. Póki co nie chodzi o treść i fabułę a raczej melodię i proste obrazy. Ruchomy obraz jest zaledwie dodatkiem do Marysiowego świata, gdzie najważniejsze są kontakty z drugim człowiekiem i zabawy w świecie rzeczywistym. Może coś ciekawego z ulubionych Marysi podpatrzycie. :)

A Wy co podglądacie z dzieciakami?

Pozdrawiamy i zapraszamy na kolejne posty! :*
SHARE:

45 komentarzy

  1. Doskonale rozumiem Twoje podejście i popieram je! My z narzeczonym nie mamy nawet telewizora:) Telewizji raczej nigdy nie będziemy mieć, ale telewizor wyłącznie do oglądania filmów (brakuje jednak czasem dużego ekranu). Nie znoszę gdy podczas odwiedzin znajomych/rodziny gra w tle telewizor. Okropnie mnie to frustruje. Po co on gra? Czy ludzie tak się boją ciszy?
    Dopiero planujemy ślub, ale o dzieciach myślimy dużo i jedno wiemy na pewno. Telewizji nie będzie. Będą bajki, oczywiście, ale tylko te wybrane i nieczęsto. Jest przecież tyle innych ciekawych rzeczy. Za dużo naoglądałam się dzieci w mojej rodzinie (siostrzeńce, kuzyni), które ciągle miały włączone TV. Przykro mi się patrzyło gdy nie umiały skupić się na niczym, bo ciągle wlepiały wzrok w ekran (i oglądały seriale dla dorosłych...)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas to samo, odkąd mała skończyła 10 miesięcy okazała zainteresowanie tymi piosenkami na YT i gdy włączyłam jej taki zestaw, tytuł "25 minut na kawę dla rodziców" to potrafiła zasnąć oglądając i słuchając, więc naprawdę za dużo bodźców tam raczej nie ma :) A bajki włączać dziecku dopiero po 3 latach życia, to już jakaś nadgorliwość według mnie, a nadgorliwość gorsza.....
    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem... Mama mi zawsze opowiadała, że TV zaczęłam się dopiero interesować jak został postawiony kolorowy, a więc miałam pewnie te 3 - 4 lata. I w sumie, tak sobie myślę, po co wcześniej? Jak Gusia napisała: jest tyle ciekawszych rzeczy. No a potem - w wieku przedszkolnym - były już dobranocki, niedzielne oglądanie Disneya / HB i 5-10-15. Poza tym - jak mi powtarza kuzynka po pedagogice - maluszkom łatwo można zrobić papkę z mózgu. Osobną kwestią jest to, że faktycznie w chwili obecnej trzeba nieźle przemyśleć moment wprowadzania animacji, żeby nie stworzyć "ciasteczkowego potwora" telewizji / tabletów itp. Ech... Pozdrawiam!

      Usuń
  3. Witam. Ojej, dzisiejszy post to dla mnie mała podróż w czasie, jeszcze nie tak dawno przerabialismy większość tych piosenek :). A i owszem wpadają w ucho i nierzadko chodziłam i mimowolnie podspiewywalam je całymi dniami, zastanawiając się czy wszystko ze mną w porządku... :). Pozdrawiam Sylwia z miłości do codzienności.

    OdpowiedzUsuń
  4. Gusiu, z całego serca polecam Ci "Przytulaki". Mój syn je ubóstwiał. Widziałam je nawet ostatnio na DVD za całą złotówkę na wyprzedaży w Auchan w Pasażu Łódzkim.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakiś czas temu, jeszcze przed świętami, pojechałam z mamą na krakowski Rynek. Tradycyjnie w tym miejscu odbywa się kiermasz, gdzie można kupić wiele wspaniałości, wypić grzańca i zjeść pyszne polskie smakołyki. Chciałam oderwać się od Wojtka, od tego całego mamino-dziecięcego świata, pobyć trochę w magicznym miejscu z mamą, która przejechała pół Polski, aby z nami być. Wchodzę na Rynek ulicą Grodzką, światełka się palą, jest lekki mróz, wszędzie gwarno, tłoczno, wesoło... Już wtedy myślałam, że coś jest nie tak... "Lokomotywa"? Ta, którą śpiewa Kasia Rodowicz? Nie, napewno mi się wydaje. Tyle razy słuchałam tego z Wojtkiem, że krąży mi w głowie. A sio, lokomotywo! Podeszliśmy bliżej... nie, to nie może być prawda! Na scenie stały dzieci i zaczęły śpiewać "Mucha w mucholocie"... Już widziałam siebie wrzeszczącą na cały Rynek "nieeeeee!". Uśmiechnęłam się pod nosem i pomyślałam, że świat mi właśnie powiedział, że od bycia mamą nie da się uciec. Chciałam uciec od "Muchy w mucholocie" i wpadłam wprost na nią :)

    Polecam Wam całą płytę, gdzie znajdziecie "Lokomotywę". Jest cudna. Tak samo jak "Polny Skrzat". Płyta nosi tytuł "Małe Bajki - Piosenki inspirowane wierszami Juliana Tuwima i Jana Brzechwy". Pozdrawiam - Magda i jej czerwony zeszyt.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gusiu, jeśli chodzi o temat posta to mam podobny pogląd na sprawę jak Ty, moja Lilianka ma od czasu do czasu puszczane piosenki na youtube, przeważnie z kanału LulekTV bo te najbardziej lubi, czasem oglądnie też świnkę Peppę bo jak widzi to piszczy z radości ale to są raczej pojedyncze filmiki bo też mi się wydaje że to trochę za wcześnie bo dziecko nie rozumie z takiej bajki zbyt wiele.
    Druga rzecz - to dzięki za zmotywowanie mnie swoim blogiem do kontynuowania blogowania, które kiedyś zakończyłam, ale teraz mała zmiana nazwy bloga, kilka pomysłów i działam dalej, dzięki Tobie ;)
    A trzecia rzecz - mam pytanie do Ciebie - czy Marysia nie reaguje na stojące u Was na podłodze kwiaty, nisko postawione świece, szczególnie te na stolikach nocnych, do przyznam szczerze że patrzę na to z wielkim zdumieniem bo moja Lilka wszyściutko ściąga, musimy wystawiać takie rzeczy gdzieś poza jej zasięg, zastawiać kominek, piekarnik, świece i kwiaty tylko wysoko, ostatnio ściągnęła mi aromatyzer i wszystko się wylało, czy Marysia nie reaguje na pozostawione w jej zasięgu takie rzeczy bo u nas wszelkie próby "nu nu nu" nie działają, masz może jakiś patent na takie sytuacje a może to po prostu kwestia charakteru dziecka? pozdrawiam serdecznie ;) Agnieszka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie tez to zawsze zastanawia 😊

      Usuń
  7. Hehehe ale sie usmialam.czytajac Twoj post moja 16 miesieczna corka ogladala wlasnie "mucha,mucha w mucholocie...."��calkowicie sie z Toba zgadzam w kwesti bajek dla dzieci. Moja kompletnie nie interesuja bajki trwajace 10 czy wiecej minut-nie skupi sie na tak dlugi okres czasu.piosenki kocha i glownie piosenki jej puszczam.Gusiu znasz moze kroliczka alilo?prosta zabawka z fantastycznym glosniczkiem-mozna zgrywac swoje ulubione piosenki-badz samemu je zaspiewac i dziecko moze sluchac swoich hitow np w aucie.pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Bajka Disneya przepiękna. Od razu sobie zapisuję, żeby nie umknęła. Ja dodatkowo polecam na yt piosenki z Mother Goose Club. Popularne, angielskie piosenki dla najmłodszych z ładną, prostą grafiką lub śpiewającymi dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeżeli chodzi o odgłosy zwierząt to polecam https://www.youtube.com/watch?v=t99ULJjCsaM oraz wszystkie propozycje british council https://www.youtube.com/watch?v=TJIi8mc0grI i simplesongs.

    Nie obraź się, ale te teledyski, które prezentujesz są strasznie tandetne, te dźwięki, te koszmarne animacje - bardzo mnie to dziwi, że akurat to wybrałaś dla Marysi, bo masz świetny gust, a w sieci naprawdę jest dużo ładniejszych rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety nie są to najpiękniej zilustrowane piosenki, niestety ich mało ale spełniają funkcje, są po prostu proste. Co do samej muzyki, to chyba tak źle nie jest, gorsze (dla nas oczywiście) są piosenki dla dzieci w rytmie disco. :)
      A jeśli piszesz, że znasz wiele ładniejszych - to właśnie tu, w komentarzach jest miejsce na wklejenie linków.

      Mi szalenie się podoba np. animacja do piosenki Lokomotywa

      https://www.youtube.com/watch?v=eghTPPifNsM

      Piękna, ale trochę za skomplikowana jeszcze dla Marysi.

      Usuń
  10. Nie rozumiem, to Marysia rozumie jak tłumaczysz Jej te emocje? W tym wieku? To trochę dziwne, coś mi się wydaje, że naprawdę powinnaś troszkę odpuścić. To co piszesz jest tak strasznie poprawnie politycznie, że aż strach się bać. Drżyjcie matki puszczające dzieciom bajki. Drżyjcie w ogóle wszystkie matki, te co mają telewizor, laptop oraz smartfon to przecież w ogóle co innego prawda? I to pisze osoba, która nie odrywa się od komputera siejąc posty częściej, niż ja w życiu oglądałam telewizję, pomimo, że telewizor posiadam. To wszystko jest strasznie infantylne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drogi anonimku, to co piszę, niektórym Mamom wręcz nie mieści się w głowie, bo nie pozwalają oglądać absolutnie nic swoim dzieciom do 3 roku życia. Więc ja powinnam drżeć przed nimi. ;) Napisałam o tym, że my staramy się odnaleźć jakiś złoty środek, który mam odpowiada, ale nie musi innym. Nie ma jednego sposobu na życie. Nie uważam by posiadanie telewizora stanowiło o wartości człowieka. Wiele z moich bliskich osób korzysta często z telewizji i rozumiem, że ktoś może to lubić. My nie mamy telewizji, ponieważ jest to świadoma decyzja - to wynik tego, co jest puszczane teraz w telewizji jak również mojego własnego doświadczenia, bo kiedyś wiele ze swojego życia straciłam siedząc bezczynnie przed telewizorem. Przepraszam, ale dla mnie infantylne jest branie tekstu o bajkach dla dzieci tam bardzo do siebie i pisać takie rzeczy. Jak widać nawet słowo infantylny rozumiemy inaczej. Ale na szczęście mamy do tego prawo. ;)

      Usuń
    2. P.S Pisanie postów (może spróbujesz?) wymaga trochę więcej pracy, myślenia, zaangażowania, niż bierne siedzenie przed kanapą.

      Usuń
  11. Hahahahahahahhahah, i to pisze osoba siejąca posty jak z rękawa :D Po prostu rolę telewizora przejął wszechobecny telefon i laptop, niech zgadnę, facebooka też posiadasz i tam się uzewnętrzniasz? Hahahahhaah

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za docenienie, że piszę dużo postów, to naprawdę komplement! A na facebooka zapraszam owszem - na fanpage! ;)

      Usuń
  12. Odetchnęłam - wreszcie się na koniec najadło to nieszczęsne prosię - wcale nie taki sielankowy ten świat. ;)
    Bardzo zdrowe podejście do oglądania bajek. Pozdrawiam serdecznie.
    PS. Dla starszych dzieci to ja polecam "Maszę i niedźwiedzia". Śliczna bajka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znamy i będziemy oglądać jak Marysia podrośnie! :)

      Usuń
  13. Gusiu a możemy liczyć na post odnośnie Waszego wyjazdu do Wisły, może coś polecisz :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To był taki szybki, bardzo wypoczynkowy wyjazd, więc do polecania jest tym razem niewiele, ale wrócimy tu i będziemy wtedy post. Obiecuje. :)

      Usuń
    2. OK dziękuje i czekam

      Usuń
  14. Nasza Kornelka (starsza od Marysi o kilka dni) ogląda dokładnie te same piosenki i bardzo je lubi. Hitem są "Kaczuszki" i "Mucha w mucholocie". Też nie posiadamy telewizora w domu i nie zamierzamy tego zmieniać, chociaż wiele osób to dziwi...
    PS. Uwielbiam czytać Twojego bloga. Czuję, że nasze dziewczyny by się świetnie dogadały :)
    Pozdrawiam cały Magiczny Domek.
    Justyna

    OdpowiedzUsuń
  15. Rodzice dziś coraz częściej nie posiadają telewizorów, natomiast wszyscy przerzucili się na internet i łączące się z tym media społecznościowe, każdy rodzic posiada Facebook, Instagram ... często jeszcze bloga co pochłania lwią część czasu wolnego. Pozdr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po części to oczywiście prawda, ale to też zależy od osoby. Ostatecznie w internecie to my decydujemy co przeglądamy. Ja zyskałam masę czasu np. robiąc zakupy przez internet, czy dowiadując się o wielu rzeczach czytając fora czy blogi. Jeśli chodzi o instagram to tu wrzuca się zdjęcie i pisze krótki opis i nie zajmuje to wiele czasu. A jeśli chodzi o bloga no to w moim przypadku to jakby ktoś powiedział, że to strata czasu na realizowanie swojego hobby, bo robienie zdjęć, urządzanie, poruszane tematy i pisanie to moja można powiedzieć pasja, tylko narzędziem jest komputer. Traktuje to bardziej czynnie, muszę pomyśleć, wykonać plan itp. oglądanie telewizji jest bardziej bierne.

      Usuń
    2. Oczywicie, rozumiem, to jest moja ogólna obserwacja dzisiejszych rodziców. Kiedyś rodzice wlepiali nos w tv, dziś w laptopa. Ja sama nie jestem święta, gdyż własnie internet zajmuje mi jakąś tam część czasu wolnego(nie posiadam za to Fac, Insta itd.), który wiem, że mogłabym poświęcić rodzienie. Nobody's perfect;) pozdr

      Usuń
  16. Dobry wieczór !! Hmmm ciekawe propozycje muszę im się przyjrzeć z moją Amelcią, która uwielbia SuperSimpleSongs :) Są to banalnie proste pioseneczki po angielsku z kolorowymi animacjami/ teledyskami nie wiem jak to nazwać :) Za każdym razem, gdy je puszczę mogę wypić ciepłą kawe lub coś posprzątać :) Mała osłuchuje się z angielskim i uwaga wierzcie mi lub nie, gdy leci piosenka one little finger Młoda kiwa paluszkiem, chociaż jej tego nie pokazywałam, a ma 15 miesięcy :) Podobnie reaguje na if you happy and you know it z tym wyjatkiem ze klaszcze i do wersji angielskiej polskiej tudzież samej muzyki :) Bajeczki są dostepne na youtubie i mogą to być pojedyńcze piosenki jak również całe serie po nawet 70 min więc każdy znajdzie coś dla siebie :) I Gusiu nie przejmuj się komentarzami innych, niektórzy pozwalają swoim dzieciom oglądać dużo telewizji, inni ją ciut ograniczają, a jeszcze inni nie pozwalają oglądać wcale takie są prawa każdego z nas i ja wiem, że Ty nikomu nic nie narzucasz, ani nie krytykujesz i opowiadasz poprostu jak jest u Ciebie w domu :) Za co Ci niesamowicie dziękuję :* Pozdrawiam i życzę spokojnej nocy :*

    OdpowiedzUsuń
  17. Bajka Disneya to byla pierwsza nasza bajka - szukalismy czegos do nebulizacji :D

    Aaa - przedstawie nas :) jestem mama Franka (lat prawie2).

    Potem przyszedl czas na kanal youtube bzyk.tv
    Piosenki krotkie,w miare nie przeladowane i nienajgorsze muzycznie.

    Potem byla dluuuga przerwa (wakacje,ogrodek -te sprawy).
    Obecnie hitem jest Brzydkie Kaczatko Disneya -bez slow,trwa ok 7-8 minut,yakie w stylu dzwiekow zwierzat.Jest tam oczywiscie troche dramaturgii,ale Franek jakos to dzwiga ;)

    Pozdrawiamy!

    Ps.Czytam Was od hohoho -a to moj piwrwszy wpis :) nawet kiedys z mezem pojechalismy na dluzszy weekend inspirowany Twoim wpisem ;)
    Ps2. Moment z gaskami jest ukochanym Frania :)

    OdpowiedzUsuń
  18. A postów jest za mało!! W grudniu co wieczór przed snem czytałam przed snem posta, bo od Was bije taki spokój i szczęście, że człowiek też szedł spać zadowolony☺

    OdpowiedzUsuń
  19. A my polecamy Śpiewające Brzdące! Nasze ulubione!! Świetne kompozycje, wpadające w ucho, ładne animacje, synek je uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  20. A my polecamy Śpiewające Brzdące! Świetne kompozycje, wpadające w ucho, ładne animacje, synek je uwielbia! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Gusiu zazdroszczę Ci konsekwencji w ograniczaniu Marysi telewizji czy komputera. Ja staram sie to robic, ale czasem to nie jest do konca zależne ode mnie. Bo ileż mozna prosić męża czy bedac w gosciach o wylaczenie odbiornika.Przecież nie moge im zabronić oglądać jak chca, a mieszkanie mamy niewielkie i ciągle "chować sie" z malym w drugim pokoju przed telewizorem to tez bez sensu. W związku z tym u nas troche za dużo tej telewizji w tle:( Pozdrawiam Magiczny Domek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysi też w gościach zdarza się oglądać telewizję. 😜 Z drugiej strony ja wychowałam się przy telewizji (telewizor wtedy to było coś wręcz pożądanego) i żyję! Hihi Może chociaż coś z mężem potarguj? Może się uda ciut ograniczyć?

      Usuń
    2. Hehe targuje sie codziennie i troche juz odpuszcza;)ale nasz maluszek ma dopiero pól roczku i wkurzam sie jak mąż ogląda z nim tv i cieszy się, ze synek taki zainteresowany.
      P.S.Gusiu mam prosbe- napisalabys post o zywieniu Marysi po 6 miesiącu. Mniej wiecej jak wygladalo u Was rozszerzanie diety itp.i jak jest teraz. Byłabym wdzięczna:)

      Usuń
  22. Polecam na tym etapie rozwoju Teletubisie. Klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Moge Wam polecić piosenki z kanału Lulek tv.
    np. https://www.youtube.com/watch?v=PxGgWNgOU-I Pozdrawiam z Łodzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna ta bajka Disneya! Jak moja córcia podrośnie to na pewno jej puszczę tą bajeczkę. Dzięki Gusiu!

    OdpowiedzUsuń
  25. My też tak niewinnie zaczynaliśmy, do tego doszedł UKI nic nie mówi, ładna animacja. Teraz gdy mój 2latek sam steruje youtubem w telefonie - tak nie powinien itp. - lecą piosenki, nie bajki (po za Masza i niedźwiedź) w języku angielskim, kolory i alfabety. Szczerze powiem, że brakuje mi tych różnych animacji, filmików i tej ilości po polsku. Mother Goose Club też lubimy. Animacje ładne są też od Little Baby Boom (LBB). Mam wrazenie, że mój syn więcej po angielsku rozumie niż po polsku - choć cały dzień z Nim się rozmawiać probuje

    OdpowiedzUsuń
  26. Mieszko ogląda Pszczółkę Maję oraz Masza I niedzwiedż ( po rosyjsku) oraz Super Simple Songs...pozdrawiamy Gosia M.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja polecam pięciominutowy filmik disneya o tym skąd się biorą dzieci;) Uroczy!:)

    https://www.youtube.com/watch?v=-a6Pe1ovKHg

    OdpowiedzUsuń
  28. My jesteśmy uzależnieni od Muchy w Mucholocie ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. U nas hitem jest "Pan policjant" - Hania może słuchać tej piosenki non stop. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  30. U nas hitem jest mucha w mucholocie na szczęście nie zawsze musi być obejrzana czasem wystarszczy fałszowanie mamy :)
    pozdrawiamy Wiola z Zosia

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig