czwartek, 12 października 2017

Cykl "Kolekcje": Moje Torebki

Lubię cykle, bo nadają jakąś regularność w życiu bloga i nie tylko. Teraz w dobie szybkiego życia, od którego akurat my staramy się zdecydowanie uciec, taka regularność daje ukojenie. Postaram się zatem wprowadzić nowy cykl, w którym będę pokazywała Wam różne rzeczy. Kolekcje mogą być wszelakie, od zaskakująco mało pokaźnych, po spore i bardzo inspirujące. Cały czas rozmyślam na temat organizacji i sensu posiadania pewnych rzeczy. Staram się mieć tyle ile akurat mi jest potrzebne. Taką ilość, by wszystkiego używać i by nic się nie marnowało na dnie kredensu czy szafy. Dla jednych dana kolekcja może być duża, dla drugich mała, bo każdy ma inne potrzeby i.. bzika na innym punkcie. :)
Jestem osobą, która lubi piękne rzeczy. Wyniosłam to z domu, gdzie otaczały mnie nietuzinkowe przedmioty, jak również ze szkoły, gdzie studiowałam projektowanie przedmiotów użytkowych. Z drugiej strony absolutnie nie uważam, że mieć znaczy być. Jeśli to czym się otaczamy (w domu w ubiorze), ma podkreślić naszą osobowość, to również nie mam nic przeciwko. Jednak z wiekiem i doświadczeniem odczuwam mocniej nadmiar "towarów" w naszym otoczeniu. Po głębokiej komunie, gdy wszystko było tak trudno dostępne, teraz rozkoszujemy się tym, że możemy coś kupić na miarę naszej kieszeni. Kupowanie to bardzo złożony proces i chciałam też Was przekonać, że nie warto zaglądać ludziom do portfela i oceniać tego na co wydają pieniądze. Są osoby, które mają taki moment w życiu, że wolą odłożyć na wyjazd na koniec świata lub wydają na masę jedzenia (którego najczęściej nie przejadają). Oczywiście dobrze jest zastanawiać się nad zakupami, jednak niech każdy robi to w swoim zakresie. Każdy ma też różne potrzeby, ktoś kto nie przejmuje się wnętrzami, nie wyda złotówki na świeczkę czy dobrej jakości koc. Ja natomiast, pomimo iż u innych bardzo lubię, mam maleńką kolekcję biżuterii. Jestem przekonana, że mam mniej niż 95% kobiet! Z pewnością najmniej z mojego całego kobiecego otoczenia. To nie oznacza, że biżuterii nie lubię! Zachwycam się wręcz! Ale i tak przez pół roku chodzę w tych samych kolczykach i czuje się z tym świetnie! Mam tyle ile potrzeba i już! :) Co innego torebki..
Ostatnio zrobiłam wyjątkowe porządki. Niektóre sentymentalne torebki trzymałam jeszcze z czasów liceum! Niektóre, niemalże jak nowe sprzedałam, bo już nie potrzebuje np. formatu A4 do pracy. Zostały tylko perełki, a i kilka nowych pojawiło się w mojej szafie. To normalne, że z wiekiem, doświadczeniem zmienia się styl. Teraz zachwyca mnie klasyka, jakość wykonania i praktyczność. Torebek mam tyle, ile jestem w stanie nosić. Są to torebki na różne okazje.  Inna sprawdzi się do teatru czy na przyjęciu, inna zabieram na szybkie zakupy, a inną na piknik w parku. 

Poniższa kolekcja to minimalna część tego co jeszcze parę lat temu było w mojej szafie. Zawsze przecież żal wyrzucić coś co się lubiło, a jednocześnie tak łatwo kupić torebkę w Zarze, która idealnie pasuje do panujących trendów. I tak kolekcja niejednej kobiety się powiększa. Jestem przekonana, że wiele z Was kupuje chociaż jedną, dwie torebki rocznie, bo ma ochotę na coś nowego lub chce wpasować się w panujące trendy. Ja też kiedyś tak robiłam. Po roku torebki były zniszczone lub momentalnie traciły modny fason, gdy dogonił je kolejny trend. Taka torebka lądowała na dnie szafy, bo przecież głupio wyrzucać torebkę, która ma zaledwie rok. Znacie ten scenariusz?

I być może z doświadczeniem i wiekiem doszłam do takiego momentu, że nie chcę się zastanawiać nad tym jakiej torebki potrzebuję na nadchodzący sezon. Chcę mieć w szafie parę klasycznych i dobrych jakości torebek, których będę używała w zależności od nastroju i okazji. Z tą kolekcją czuję się spełniona i nawet nie tracę czasu na spoglądanie na torebki w sklepach i sieciówkach. Bo wszystko czego trzeba to mam. Starałam się, by kolekcja była różnorodna, a torebki nie powielały się. Każda ma inny kolor, inny fason i często inną funkcję.

Zapraszam Was na kolekcję torebek z Magicznego Domku.

Jedną z moich kochanych torebek, jest czarna marki Ted Baker. Jest po porostu cudowna. Przepięknie wykończona, z grubej skóry. Imponująca jakość! Ma idealną wielkość (zmieści naprawdę wszystko czego obecnie potrzebuje, łącznie z etui na pieluszki) ale nie jest za duża (na tym etapie swojego życia nie potrzebuje torby mieszczącej A4).
Piękne detale i idealnie zaprojektowane przegródki w środku. Podoba mi się również to, że torebka stoi, gdy ją postawimy (na metolowych nóżkach). Moja perełka na co dzień. :)





Torebką z retro zacięciem jest oliwkowa marki Tammy&Benjamim. Kolor jest naprawdę nietuzinkowy, trudny do zdefiniowania. Francuska marka jest o tyle ciekawa, że wprowadza nowe kolekcje, a poprzednie znikają po wykupieniu ostatniej sztuki. Z tego co widzę nie ma już mojej torebki a nawet innych fasonów w tym kolorze. Bardzo się cieszę, że jedna z nich zdążyła pojawić się u mnie za sprawą prezentu rocznicowego (klik) :) Torebka jest przepięknie wykończona, skórzana. Kolor bardzo jesienny!




Nieco mniejszą torebką o ciekawym kolorze, który można spokojnie nosić od wiosny do późnej jesieni (a nawet zimą do sukienki na jakieś wyjścia) jest marki Patrizia Pepe. Bardzo ją lubię za wykonanie i piękne detale (kłódka, która przyciągana jest magnesem, zabezpiecza ją przed obijaniem się). W torebki jestem wstanie zainwestować więcej, bo często definiują strój. Można założyć zwykłe jeansy i T-shirt a buty i torebka robią swoje. ;) Dlatego zwracam uwagę na to, by torebki były dobrej jakości z grubej wytrzymałej skóry.




Torebką dzienną, ale typowo na lato jest moja jasno beżowa marki Radley. Urocze logo, dobrej jakości skóra i idealna wielkość. Idealna do jeansów jak i zwiewnej sukienki.






Malutką torebką, taką typową na wyjścia jest moja perełka marki Furla. Przepiękne wykonanie i dbałość o detale jak np. złoty łańcuszek. Idealna do sukienki, jak i do jeansów i prostych outfitów. Na randkę, do teatru, na przyjęcie. Taki klasyk, który warto mieć w swojej kolekcji.






Drugą torebką niewielkich rozmiarów, ale w nico luźniejszym stylu jest torebka w przepięknym brązie marki Royal Republiq. Solidne wykonanie i... uzależniający zapach skóry! :)




Małą torebeczką, taką wisienką na torcie, która zostanie ze mną do końca życia jest wielkości dłoni retro puzderko w kolorze srebrnym. Kupiłam ją 10 lat temu na Krecie i nie widziałam jeszcze czegoś tak uroczego! :) Jest w idealnym stanie, bo to torebka na wyjątkowe uroczystości. Z pewnością jest niepowtarzalna i unikatowa. Pomieści to co potrzebne. Szminkę, telefon, chusteczki i kartę kredytową. :)






Największą torbą w mojej kolekcji (coś w okolicach A4) jest torba w kolorze karmelowym marki DKNY. Mięciutka skórka, masa przegródek i kolor, który idealnie pasuje do różnych dziennych stylizacji, od sukienek boho, po zestaw z jeansami i butami Emu. :)




Torebkę "duch" (tak nazywam delikatne torebki z mięciutkiej skórki, które przylegają do ciała) przywiozłam z Chorwacji. Marka Koziel ponoć jest tam bardzo ceniona. To prosta torebka, z bardzo dobrej jakościowo skóry i z oryginalnym zapięciem. Idealna do wyskoczenia do sklepu, jak i na wieczorne wyjście np. do skórzanej ramoneski.



Żeby nie było, że w mojej kolekcji mam tylko skórzane torebki, poniższa jest ze skóry ekologicznej marki GAP. Materiał, z którego jest wykonana oraz szycia i wykończenie jest jednak bardzo imponujące. W tym roku nosiłam ją milion razy, przesadnie jej nie oszczędzając, a wciąż wygląda jak nowa. Ma bardzo fajny prosty krój oraz kolor. Jest to moja torebka do załatwiania szybkich spraw na mieście w sezonie wiosenno-letnim.




Torebka z grubego płótna jest marki Fossil. Oryginalny wzór idealnie ożywia stonowane letnie outfity, ale też idealnie komponuje się z jesiennymi brązami.




Klasyka klasyką, ale w moim przypadku potrzebna jest mi też szmaciana torebka, którą z powodzeniem można zabrać na piknik lub na plażę. Plecioną torebkę w kolorze granatowo beżowym mam marki Pepe Jeans.




Taka kolekcja, w zupełności zaspokaja moje potrzeby. Oczywiście to nie oznacza, że już przenigdy nie kupię żadnej torebki, ale myślę, że nie prędko. Bo pomimo, iż mam na oku kilka marek, które odpowiadałyby mi jakością i fasonem, to byłoby to powielenie. Chcę nacieszyć się tym co mam. Zaprosić na parę ważnych wydarzeń małą torebeczkę marki Furla, a trzy pierwsze z mojej listy wymieniać w zależności od nastroju i koloru stroju. Dotarło do mnie, że lubię przywiązywać się do przedmiotów, które do mnie pasują. Mi osobiście źle było w nowej co sezon torebce średniej lub niewystarczającej jakości. Wolę zaprzyjaźnić się z nimi na dłużej, tak by moje otoczenie doskonale wiedziało do kogo należy ta wisząca na krześle torebka. ;) I chociaż mam na oku kilka pięknych torebek (taką, taką czy taką!) to jednak staram się (!) zachować zdrowy rozsądek i na jakiś czas cieszyć się z tej kolekcji, którą mam. :)

Pozdrawiam Was serdecznie! A już niebawem pojawi się urodzinowy post Marysi. :*
SHARE:

19 komentarzy

  1. Dzień dobry Gusiu! :) Ale się ucieszyłam z nowego postu! Podoba mi się Twoja kolekcja, choć nie wszystkie torebki są w moim stylu to mam taką teorię, że torebka najpiękniej prezentuje się z właścicielką, która świadomie ją wybrała, bo wtedy wydobędzie jej piękno. Przypuszczam, że niełatwo było sfotografować torebki, ale wyszło Ci świetnie! Miłego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Gusiu ja mam pytanie zupelnie nie dotyczące torebek, które są z reszta śliczne i ponadczasowe. Jak sprawdzają Ci się biale fronty z Ikei w kuchni. Czy łatwo utrzymuje się ich czystość, czy nie żółkną? Przed nami zadanie - urządzenie domku. :) Z góry dziękuję za odp.

    OdpowiedzUsuń
  3. Fantastyczna kolekcja. Ja również torebki uwielbiam i im jestem starsza tym bardziej zaczynam stawiać jakość ponad ilość. Ostatnio ulubiłam sobie mojego
    liliowego O bag-a i latam z nim po prostu wszędzie. Mieszkam w deszczowym kraju, więc taka gumowa torebka sprawdza sie świetnie.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja czekam na urodzinową chwalipiętę Marysi :)
    Kolekcja cudowna :) Ja sama mam tylko 4 torebki, ale marnej jakości, więc często wymieniam. Czas zainwestować w coś lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że nie zostaiłąś sobie Gusiu tej czerwonej torebki z insta. Pewnie już sprzedana? Cudna była :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja tez doszlam do tego, ze mniej lepszych torebek to lepiej

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Chętnie przygarnęłabym wszystkie!! W swojej kolekcji też mam kilka ulubionych torebek, jednak niestety marnej, sieciówkowej jakości.. Może kiedyś dorosnę do takiej decyzji jak Ty i wydam więcej niż 200 PLN na jedną..
    Pozdrawiam serdecznie, Karolina :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Hej Gusiu!

    Właśnie z wypiekami na twarzy czytałyśmy twój wpis o torebkach (bo zarówno ja, jak i Milenka bardzo je lubimy) kiedy wrócił Tatuś ze spotkania z kolegami z wojska. Musieli dużo ćwiczyć bo był cały czerwony i ze zmęczenia aż chwiał się na nogach. Kiedy zapytał nas co porabiamy powiedziałyśmy mu że jest nowy wpis na Magicznym Domku o kolekcji torebek! Bardzo ciekawy temat! Na te słowa Tatuś czknął, prychnął, sapnął, wybałuszył jedno oko, potem drugie, przybliżył twarz do monitora, obejrzał kilka torebek (ale nie wszystkie, bo z jakiegoś powodu oczy rozjeżdżały mu się na różne strony) i powiedział: "Może i ładne ale kompletnie niepraktyczne, spróbujcie przenieść w tym granat, amunicję albo radiostację". Po tych słowach ciężko zwlókł sprzed ekranu i wyszedł z domu nie domknąwszy drzwi. Oglądałyśmy dalej ale za kwadrans tatuś wrócił, na podłogę przedpokoju rzucił całe naręcze toreb, plecaków, nerek, pasów taktycznych, a wszystko to oczywiście w moro! I powiedział: „Patrzajcie dziewczęta! To są torby, a nie tamte woreczki z uszami!” - pogardliwie wskazał na monitor z wyświetlonym wpisem o torebkach i zaczął prezentować to co przyniósł - tu wejdą granaty, tu jest mapnik, tu można upchnąć śpiwór i onuce, a tu amunicję, zapasowe magazynki, konserwy, medale, instrukcję naprawy czołgu, kozik z dwoma ostrzami, saperkę itp. itd... A na koniec wyjął perłę swojej kolekcji - wielki brezentowy futerał na radiostację… Muszę przyznać, że bardzo ładną kolekcję ma nasz Tatuś. Milenka tak bardzo zazdrościła tych wszystkich cudeniek! Zacisnęła tak mocno piąstki, że aż jej kłykcie zbielały! Potem szukała w internecie o tym kamuflażu moro i dowiedziała się że wynalazła go niejaka Joanna Moro - polska aktorka!
    Super no nie? Uwielbiam takie ciekawostki!

    pozdrawiam,
    Matylda Boczek

    PS. Ja i Milenka aktualnie niestety nie posiadamy żadnych torebek bo Milenka swoją zgubiła w sklepie z nabiałem, a w mojej urwały się uszy jak wracałam z ziemniakami ze sklepu ale po tym pokazie tatusia chyba przysposobię sobie jego mapnik!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha tęskniłam za Wami siostry Boczek! :*

      Usuń
    2. No uwielbiam wasze komentarze 😂😂😂😂 a co do kolekcji jest piękna i wyraża Cię w 100 %

      Usuń
  10. Torebka Radley skradła moje serce...mam tylko dwie torebki Michael Kors i Guess a teraz czas na Radley albo Tous hi hi

    OdpowiedzUsuń
  11. A byłam pewna, że jakiś Obag się pojawi... ��

    OdpowiedzUsuń
  12. Cudowne siostry Boczek!!! Ich komentarze są wisienką na torcie.Namawiam do założenia własnego bloga, albo chociaż do większej ilości wpisów.Gratuluję talentu i fantazji.Proszę, podejrzewam, że w imieniu wielu, o dużo więcej.
    Oddana fanka Sióstr Boczek

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękna kolekcja:) W torebce Furli zakochałam się:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Przemyślana i piękna kolekcja. Też zrobiłam czystki w szafie i od tamtej pory inwestuje w klasykę. Torby też przeszły segregację. Niesamowicie inspirujesz!

    OdpowiedzUsuń
  15. Chociaż ja mam zupełnie inny torebkowy gust to uważam, że kolekcja jest bardzo ładna i bardzo pasuje do Ciebie i Magicznego Domku. Ja również przeszłam przez etap torebek z sieciówek, było to w czasach liceum i wtedy jeszcze torebki z sieciówek były naprawdę tanie. Obecnie posiadam jedynie jedną średniej wielkości torebkę na ramię marki Radley, moja jest z mięciutkiej skóry. Większość dużych toreb oddałam, bo jak piszesz nie potrzebowałam już rozmiaru A4. A i przy małym dziecku, jeansach i trampkach elegancki shopper nie zawsze wygląda do końca dobrze. Przyznam też, że nie za bardzo lubię skórę saffiano, która jest teraz wszędzie. Zdecydowanie bardziej wolę miękkie skóry, które choć niszczą się szybciej, bardziej mi się podobają.
    Bardzo cenię to, że w dobie szybkiej mody pokazujesz rzeczy ponadczasowe i trzymasz się swojego stylu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Przepiękna kolekcja torebek <3
    Ja też mam niewiele i staram się kupować lepsze.
    Mam 2 duże skórzane: czarną (nie wiem jakiej firmy) i w kolorze koniak firmy Batycki, chanelkę czarną i malutką czerwoną kopertówkę marki Calvin Klein.
    Teraz szukam jeszcze szarej i granatowej :)

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig