Ostatnio pisałam o codziennej pielęgnacji wiosną. Stosowałam ją od kilkunastu tygodni i większość kosmetyków dotknęła dna. Czas na nową, przystosowaną do letnich warunków pielęgnację. Kilka produktów już dobrze znam i co jakiś czas do nich wracam. Pojawi się również kilka nowości i już nie mogę się doczekać rezultatów - być może wśród nich pojawią się moi ulubieńcy.
Pod koniec miesiąca napiszę dokładnie o wszystkich produktach, które stosuję latem, bo wiem, że lubicie gdy od czasu do czasu pojawiają się takie posty. Póki co mała zapowiedź. :)
Ponieważ znam już potrzeby swojej cery i wiem, że jej wymagania zmieniają się z każdą porą roku, zawartość mojej kosmetyczki się zmienia. I tak robię cykliczne zakupy i zbieram kosmetyki na nadchodzący sezon. Wkładam je do lnianej torebki i grzecznie czekają na swoją kolej. Nie otwieram kosmetyków, nie testuję, nie wącham (chyba, że w sklepie) i wyjmuję dopiero gdy skończą mi się kosmetyki z poprzedniego sezonu. Oczywiście część z kosmetyków używam przez cały rok, a czasami zmieniam je tylko z potrzeby zmian. :)
Takie zbieranie sprawia mi wiele przyjemności, bo to mi miłe uczucie na coś czekać. Poza tym planowane zakupy na raty są lżejsze dla mojego portfela i są bardziej przemyślane. :)
Od dziś zaczynam używać kilka kosmetyków, które już dobrze znam oraz pare interesujących nowości.
Kosmetyki, które dobrze znam, kupiłam w aptece z naturalnymi kosmetykami na rynku w Manufakturze. Krem z firmy Alva, którą mi polecaliście w ostatnim poście o codziennej pielęgnacji, wybrałam na stronie www.lovemeeco.pl, gdzie są dostępne różne serie z tej firmy.
O rezultatach i całej pielęgnacji latem, napiszę pod koniec miesiąca. :)
Po każdym mijającym sezonie (mam tak, że uznaję początek pory roku wraz z początkiem miesiąca - zima zaczyna się dla mnie na początku grudnia, wiosna w marcu, lata na początku czerwca a jesień we wrześniu) robię czystkę w kosmetykach. Zużywam, sprawdzam terminy ważności, redukuje i zaczynam od nowa. :)
Do napisania! :)








