08 czerwca 2013

Letnia Pielęgnacja - Start

Ostatnio pisałam o codziennej pielęgnacji wiosną. Stosowałam ją od kilkunastu tygodni i większość kosmetyków dotknęła dna. Czas na nową, przystosowaną do letnich warunków pielęgnację. Kilka produktów już dobrze znam i co jakiś czas do nich wracam. Pojawi się również kilka nowości i już nie mogę się doczekać rezultatów - być może wśród nich pojawią się moi ulubieńcy.
Pod koniec miesiąca napiszę dokładnie o wszystkich produktach, które stosuję latem, bo wiem, że lubicie gdy od czasu do czasu pojawiają się takie posty. Póki co mała zapowiedź. :)



















Ponieważ znam już potrzeby swojej cery i wiem, że jej wymagania zmieniają się z każdą porą roku, zawartość mojej kosmetyczki się zmienia. I tak robię cykliczne zakupy i zbieram kosmetyki na nadchodzący sezon. Wkładam je do lnianej torebki i grzecznie czekają na swoją kolej. Nie otwieram kosmetyków, nie testuję, nie wącham (chyba, że w sklepie) i wyjmuję dopiero gdy skończą mi się kosmetyki z poprzedniego sezonu. Oczywiście część z kosmetyków używam przez cały rok, a czasami zmieniam je tylko z potrzeby zmian. :)
Takie zbieranie sprawia mi wiele przyjemności, bo to mi miłe uczucie na coś czekać. Poza tym planowane zakupy na raty są lżejsze dla mojego portfela i są bardziej przemyślane. :)

Od dziś zaczynam używać kilka kosmetyków, które już dobrze znam oraz pare interesujących nowości. 




































Kosmetyki, które dobrze znam, kupiłam w aptece z naturalnymi kosmetykami na rynku w Manufakturze. Krem z firmy Alva, którą mi polecaliście w ostatnim poście o codziennej pielęgnacji, wybrałam na stronie www.lovemeeco.pl, gdzie są dostępne różne serie z tej firmy.

O rezultatach i całej pielęgnacji latem, napiszę pod koniec miesiąca. :)

Po każdym mijającym sezonie (mam tak, że uznaję początek pory roku wraz z początkiem miesiąca - zima zaczyna się dla mnie na początku grudnia, wiosna w marcu, lata na początku czerwca a jesień we wrześniu) robię czystkę w kosmetykach. Zużywam, sprawdzam terminy ważności, redukuje i zaczynam od nowa. :)

Do napisania! :)
SHARE:

04 czerwca 2013

Praca w Ogrodzie i Katastrofa

Miniony długi weekend, który znów nie zachwycił idealna pogodą, obfitował w dalszą prace w ogrodzie. Małymi kroczkami zbliżamy się do celu. Marzymy o tym, by nasz kącik za domem był gotowy na zbliżające się lato. Kącik koniecznie musi być wyposażony w miejsce do leniuchowania, czyli ogrodowy wypoczynek. Przez ostatnie miesiące szukaliśmy czegoś takiego do naszego ogródka. Jeździłam, dotykałam, przymierzałam i albo paraliżowała mnie jakość albo..cena. Proste marzenie: dwa krzesełka, ławeczka i stół, a jednak nie mogliśmy się na nic zdecydować. 
Okazało się jednak, że w rzeczach, które wywieźliśmy na czas remontu na działkę rodziców Pana Poślubionego, jest stary, ale bardzo przyzwoicie utrzymany zestaw ogrodowy. Trzeba tylko przywrócić drewnu dawny blask a będą jak nowe! 
Nie spodziewaliśmy się jednak, że będzie przy tym tyle pracy! Szlifowanie i dokładne malowanie w zakamarkach zajęło trochę czasu, ale opłacało się. Ogrodowy wypoczynek jak nowy. :)




































Ponieważ pogoda była bardzo kapryśna, malowałam meble pod daszkiem z przodu domku. Praca trwała kilka dni i czasem nawet do późnego wieczora.



















Meble w całej okazałości zaprezentuję gdy będzie skończona część ogródka. Ale zdradzę Wam, że już pierwsza poranna kawa, wypita na poduchach, zaliczona. :)

































Kolejna rzeczą, która udało nam się zrealizować jest drewutnia. Drewno już jest pocięte i równiutko poukładane. Z dumą zdobi część ogródka.




































Teren przeznaczony na trawę w końcu został wyrównany, oczyszczony i przygotowany do posiania trawy. Już się nie możemy doczekać aż się zazieleni. :)





















































Po pracowitym weekendzie, nadszedł czas wielkich deszczy i niestety nasza praca została mocno nadwerężona. Ponieważ z całej ulicy spływa do nas woda, a miejsce gdzie powinna mieć ujście było zablokowane. W ciągu kilkunastu minut zrobiło się niebezpiecznie. Musieliśmy odblokować miejsce ujścia wody i sytuacja została opanowana. Niestety woda zdążyła uczynić kilka szkód.
W naszym wyrównanym trawniku zrobiła się wielka dziura, a równo posiana trawa spłynęła w kilka miejsc. 




































Chwilowe zalanie wygląda poważnie, ale na szczęście woda sięgała 'tylko' do kostek i po odblokowaniu miejsca wylewu wody dość szybko spłynęła. Niestety prognozy pogody są wciąż bardzo deszczowe i trzeba mieć się na baczności. Jeszcze chwila i woda zalałaby nasz dom.
Teraz, jak tylko się rozpogodzi, będzie znów trzeba włożyć trochę pracy w ogródek i naprawić powstałe szkody. 
Aj, a było już tak ładnie...

...

Ponieważ pogoda jest taka a nie inna, zrobiłam sobie listę filmów, które chcę w najbliższym czasie obejrzeć. Powiem Wam, że przez remont, przeprowadzkę i 'ogarnianie' naszej nowej przestrzeni, jestem bardzo w tyle!



















Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo zawsze jest jakieś wyjście! :)

Pozdrawiam Was cieplutko!

G.
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig