Dziś postanowiłam wreszcie 'przepakować się' do wiosennej torebki. Idealny moment na zrobienie posta "Co jest w mojej torebce" po porządkach. Chociaż takie porządki robię zazwyczaj po całym tygodniu pracy w piątek, bo nie lubię gdy w torebce panoszy się bałagan. :)
Torebkę zamówiłam na stronach Zalando i wybrałam materiałową w kolorach beżowo-neonowych firmy Clarks. Z jednej strony jest stonowana, ale dzięki odważnym kolorom ożywia i pasuje do sezonu wiosenno-letniego.
A w niej noszę:
Od lewej góry: dokumenty do pracy i kalendarz, który dostałam od pracowników na gwiazdkę (w pracy wolę takie większe formaty), kosmetyczkę, przekąskę na głoda (orzechy z żurawiną), telefon, chusteczki, długopis, pieczątka, pen-drive, portfel Fossil, plastry na odciski, cukierki z melisą (gdy czasami trzeba poskromić nerwy ;) ), gumy do żucia, okulary przeciwsłoneczne.
Brakuje tu tylko kluczy do domu i kluczyków od auta (w momencie zdjęć czekały w przedpokoju) oraz aparatu, który właśnie robi zdjęcia ;).
Kosmetyczkę dobrałam pod kolor torby (Mam ją z jakiegoś zestawu kosmetyków Clinigue).
A w niej trzymam sporo miniaturowych rzeczy:
Od lewej góry: krem do rąk, żel antybakteryjny do rąk, żel pod spuchnięte oczy, kieszonkowy krem z filtrem 50+, mała szczotka do włosów, korektor Bourjois (jest spory więc można poprawić makijaż na większej powierzchni), naturalny korektor antybakteryjny (jak coś zaczyna się dziać - i maskuje i leczy), miniaturowy róż w płynie Benefit, mocny korektor i rozświetlacz MAC, balsam do ust EOS, miętowy błyszczyk do ust VS, błyszczyk nude Clinique, miniaturowa próbka perfum i dwie gumki.
Dorzucam jeszcze pomadkę lub błyszczyk, który w danym dniu użyłam przy porannym makijażu.
I to wszystko! :)
Jak widzicie nie noszę za wielu rzeczy. Gdy idę do sklepu lub w innym celu i tylko na chwilę wyskakuje z domu, zabieram malutką torebkę na portfel, telefon i klucze.
Do napisania! :*