18 czerwca 2015

Czerwcowy Tydzień z G. Dzień 7

WTOREK

Śniadanko! :)











































Dziś szykuje się do pracy. Mam dużo rzeczy do 'odhaczenia'. Do tego pada mi telefon! Mój starutki iPhone 4 umarł śmiercią naturalną. I nie mogę udzielać się na instagramie! Koszmar! 











































Marysia się coraz szybciej i odważniej przemieszcza. Trzeba bardzo uważać! Naszykować się jednocześnie, to dopiero wyzwanie. :)
Strój dnia.











































To był zabiegany dzień w pracy. Zawsze staram się zrobić wszystko jak najszybciej i jak najwięcej w ciągu dnia, bo czas zyskał dla mnie nowe znaczenie. Marysia w tym czasie spędza czas z moją teściową, Babcią Jolą. Często jest też tak, że dwie babcie idą razem z Marysią na spacer - fajnie, że się tak przyjaźnią. :)

Po powrocie ogarniam domek i wprowadzam małe zmiany w salonie (niebawem pojawi się wpis). Pytacie jaki mam system sprzątania i ogarniania domu. Więc u mnie jest tak, że robię to niemalże cały czas. Tu przejdę i poprawię poduszki, tam schowam coś do szuflady, idąc na górę zabieram wysuszone pranie, a schodząc śmieci z łazienki itd. itp. Taki już ze mnie typ, że te czynności wykonuje nieprzerwanie. :) Trudno by mi było robić zdjęcia przy każdej czynności (a Wy zanudzilibyście się okrutnie!) więc zdjęcia są wtedy jak mi się przypomni. :) 











































Po południu wybieramy się w odwiedziny do cioci Kasi (siostry Pana Poślubionego) podziwiać kolejny etap urządzania pokoiku dla brata ciotecznego Marysi! :) Pojawi się już niebawem w lipcu! :)











































Jemy pyszności...











































Gdy wracamy do domu, idziemy prosto do łazienki. Kąpiel Marysi i słodkie sny. A Mama po nocach robi wielkie porządki w domu. Jutro wraca Pan Poślubiony! :)











































Nawet udało się zrobić porządek w kosmetykach i umyć pędzle. To był jeden z tych wieczorów, gdy ma się 'fazę' na porządki i nawet sprawia to przyjemność. :)











































Do jutra! :)
SHARE:

17 czerwca 2015

Czerwcowy Tydzień z G. Dzień 6

PONIEDZIAŁEK

Początek tygodnia zaczynam od planowania nadchodzących dni. Na swoim sekretarzyku mam fajny planner, który ułatwia mi wszystko czytelnie rozpisać. To będzie aktywy tydzień!











































Bardzo padało przez noc, a zapomniałam zwinąć żagiel na tarasie. Wylewam wodę ostrożnie pomagając sobie wiosłem. (ostatnio, gdy nocowała u nas Ania, robiłam to samo i cała woda spadłą centralnie na moją głowę mocząc mnie od stóp do głów. To była szybka pobudka! ;) 











































Czasami śmiać mi się chce z samej siebie podczas robienia zdjęć do tego cyklu. Np. gdy fotografuje zmywarkę lub jak wypuszczam szczurki na dwór itp. ;) No ale taka jest konwencja tych wpisów, bo przecież każdy z nas robi te dziwne,wciąż powtarzające się 'normalne' rzeczy. :)











































Gdy Marysi udaje się na przedpołudniową drzemkę, zasiadam do pracy. Dziś mam parę spraw zawodowych do załatwienia.











































Niestety po jakimś czasie nie działa mi internet, który jest mi bardzo potrzebny do wykonania pracy. Szybka decyzja, bo chce mieć to już z głowy, więc jadę do pobliskiej galerii do kawiarni z wi-fi.











































Nie byłabym sobą, gdybym nie wstąpiła do empiku na przeciwko. O tej porze dnia jest tak fajnie pusto.











































Gdy wracam do domu, Marysia czeka u mojej Mamy. Przyszła też paczka z fajnymi rzeczami dla Marysi. Testujemy!











































Po południu udajemy się z Marysią na malutką drzemeczkę - uwielbiam te chwile, gdy mogę odespać te nieprzespane noce. ;)











































Na kolacje naleśniki z musem truskawkowym u mojej Mamy. :) Gdy nie ma Pana Poślubionego Mama mnie normalnie rozpieszcza!












































Ci, którzy śledzą nas na instagramie, wiedzą już, że mamy fajną gitarę do zabawy. ;)











































Przed snem Marysi, jadę jeszcze na zakupy jedzeniowe. Jutro nie będzie na to czasu, a pojutrze wraca Pan poślubiony! :)
(mamy nosidełko Tula, bez którego nie wyobrażamy sobie życia!)











































Wieczór upływa nam na czytaniu książki i rozmowie telefonicznej z Anią. I strasznie mi ciężko bez internetu!

Do jutra!
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig