01 września 2024

Migawki Sierpnia '24

Ostatnie dni sierpnia i ostatnie dni wakacji. Czuję, że wycisnęliśmy z tego letniego czasu ile się dało, chociaż niewątpliwie ostatnie tygodnie miały słodko-gorzki smak. Takie jest życie, przeplata dobre i trudne momenty, stan rozpaczy z pełnym zachwytem, czasami czujemy wiatr w żaglach a czasami potykamy się o najmniejsze kamyki. 

Ostatnio napisałam Wam na Instagramie (gdzie łatwiej mi bywać częściej niż tu na blogu), że mój świat przypomina dobre filmy z lat 90tych, gdzie niby nic się nie dzieje, a dzieje się dosłownie wszystko. Gdzieś w drugim strumieniu codzienności mam wiele przemyśleń, otwartości na nowe pasję, pokręcony wewnętrzny świat, który daje mi wiele satysfakcji. Oglądam siebie jak dobry serial, który rozwija jednocześnie wiele wątków, które sama jestem ciekawa jak się potoczą. 

Chociaż na blogu pokazuję kawałek tej całości, to wiele chwil i przemyśleń zachowuje tylko dla siebie. Jednak z wielką przyjemnością zasiadam do podsumowań miesiąca, do których później sama z przyjemnością wracam po latach. Zapraszam Was na migawki sierpnia.

Rodzinny spacer po lesie to zawsze dobry pomysł. Tyle się mówi, że jest to dobre by się odstresować i wyciszyć myśli, ale dopiero po takiej terapii czujesz naprawdę jak mocno to działa.



A najlepiej jak taki spacer kończy się spontaniczną kąpielą w rzece. Prawdziwe lato!



No i to jedzenie pod chmurką, to nigdy mi się nie znudzi i czekam na to całą zimę.



Nasza Luneczka...


Wakacje to nie jest łatwy czas do godzenia ze sobą różnych światów. Nie mieliśmy wielu wyjazdów, a nasze dzieci nie chodzą w tym okresie ani do przedszkola ani do szkoły. Jestem jednak z dzieci ogromnie dumna. Byliśmy cały czas blisko, ale dawaliśmy sobie przestrzeń na swoje aktywności. Gdy ja musiałam nadgonić pracę w Layette lub zwyczajnie zająć się domowymi obowiązkami, oni odnajdywali sobie wszelakie aktywności. Nic im nie narzucałam, nie podpowiadałam na siłę zabaw i stwierdzam, że chwilowa "nuda" to wielka kopalnia kreatywności oraz nauka życia w wolniejszym tempie.



Gdy nachodzi ochota na rybkę. 


W sierpniu wybraliśmy się na spontaniczny wyjazd z moją przyjaciółką Anią znów w stronę Gór Sowich!


Wynajęłyśmy uroczy domek, gdzie główną atrakcją dla dzieci był oczywiście basen. ;)


Jezioro Bystrzyckie przepiękne! Z roku na rok zakochuję się coraz mocniej w Polsce.


To był długi spacer z 4 dzieci, wiec taki podwieczorek nam się należy. ;)


Urocze miejsce. Miło było i wpleść się w otaczającą naturę, ale też odpocząć sobie w ciekawych wnętrzach i spędzić czas wolny na grach i zabawach.


Nawet nasze konstrukcje z drewnianych klocków weszły na wyższy poziom!


Filmik z wyjazdu znajdziecie tu - klik. Lubię robić filmowe podsumowania, których jest coraz więcej na Instagramie. 


Po powrocie przypadała nasza rocznica ślubu, wiec udaliśmy się na randkę ze wszystkimi ogonami. :P

Pamiętam, że miałam tego dnia zabiegany czas i gdy wróciłam do domu wszyscy pięknie wystrojeni już na mnie czekali.


To był naprawdę uroczy wieczór.


Jestem wdzięczna, że ich mam.

Potem nagle nasza kotka zachorowała. Na pierwszej wizycie u weterynarza nie spodziewaliśmy się, że w zaledwie tydzień jej już z nami nie będzie. :(


Tak bardzo za nią tęsknię. Wewnętrznie nie zgadzam się na tyle strat w ostatnich latach. Życie to wieczna zgoda na utratę.


Czuje ich obecność w domu i raźniej mi gdy ich symboliczne figurki są z nami. Lunkę pomalowałam tak, by w pełni oddać jej wyjątkowe umaszczenie. Dołączyła do swej psiej siostry Gapci...



Dobrze mieć wokół siebie osoby, które pozwalają Ci zaszyć się w swoim świecie i jeszcze przyniosą śniadanie do łóżka. Każdy ma prawo obrazić się na cały świat chociaż na chwilkę...


Marysia - moja mała artystka. Z ogromną przyjemnością patrzę na jej dorastanie i nie mogę uwierzyć, że mam ten przywilej, by być jego częścią.


Miałam w tym miesiącu mnóstwo bezsennych nocy. Więc wstawałam delektując się ciszą w domu i przejrzałam całe pudło moich zdjęć z dzieciństwa i młodości.


Lub o nieprzyzwoitej porze sprzątałam na błysk kuchnię.


Ostatnio sprzątając zakamarki strychu odnalazłam swojego ukochanego pluszaka z dzieciństwa i ku zaskoczeniu samej siebie oraz zdziwionych dzieci zaczęłam żywnie płakać gdy go do siebie przytuliłam. Czułam się jakbyśmy szukali się latami i wreszcie odnaleźli się w tym emocjonalnym uścisku. Otworzyły się we mnie jakieś szufladki, w które z ciekawością zaczęłam zaglądać łącząc kropki z dzieciństwa z teraźniejszością.



Odnalazłam też zdjęcia z dzieciństwa (ja z rodzicami i drugie ja z bratem), gdzie piesek jest razem ze mną. Czy nie wyglądałam wtedy jak Miłoszek??
To był ten czas, gdy chciałam być chłopakiem i zażyczyłam sobie krótkie włosy a o sukienkach nie było wówczas absolutnie mowy. Nikt mi niczego nie narzucał, mogłam w swoim tempie, latami odkrywać swoją kobiecość.



W tym miesiącu miałam kilka uroczych spotkań z pokrewnymi duszyczkami. Te nasze kobiece rozmowy trzymają mnie, inspirują, krzepią.

Mogę nawet nie jeść zbyt często mięsa, ale nie jestem w stanie odmówić sobie dobrego tatara!


Te z własnego ogrodu cieszą najmocniej.


Potem znów ruszyliśmy na nasze mini wakacje. To był uroczy campingowy wyjazd. Całą relację obejrzycie tu - klik. 


Jak ja kocham te klimaty! Las, woda i nasz domek na kółkach.


Jedzenie posiłków pod chmurką.


Piękna natura wokół.


Bardzo spodobała nam się Zatoka Bajka nieopodal Opola.


Dojechała do nas rodzinka, dokarmialiśmy bezdomne kociaki, jeździliśmy na rowerach i beztrosko korzystaliśmy z ostatnich dni wakacji.


Po powrocie udałyśmy się na randkę i zakupy z dziewczynkami, by przygotować się do roku szkolnego.
Śniadanko w Ikea na miły początek.


Buty dla wszystkich na nowy rok, to zawsze ogromne wyzwanie. Och jak dobrze, że mamy to za sobą. ;)


Ogarnięcie włosów po wakacjach i nowe fryzurki u domowego fryzjera.



Spotkania z moimi dziewczynami. Zawsze inspirujące i dające do myślenia. 


I tak to jest, gdy już się wpadnie w pewien rytm, gdy codzienność od tygodni płynie miarowo i rytmicznie. Gdy pierwszy tydzień w zupełności nie przypomina tego ostatniego - gdzie na początku zastanawiałam się jak przetrwamy wakacje z 3 dzieci w domu przy takiej ilości spraw dodatkowych, a okazało się, że daliśmy radę i wręcz nie mam absolutnie ochoty na zmianę tego stanu w dniu jutrzejszym.


Jednak cykliczność i pory roku pozwalają nam docenić każdą z nich z osobna. Dlatego cieszę się na wczesną jesień i na plany, które snujemy. Na trochę wyciszenia, powrotu do artystycznych działań oraz nowej organizacji życia. To zawsze mnie ekscytuje. :)

Dziękuje kochani za poświęconą chwilę. Napiszcie jak Wam minęły wakacje. Do napisania następnym razem.

Wasza G.



SHARE:

31 lipca 2024

Migawki Lipca' 24

Połowa wakacji za nami i lipcowe dni przeszły już do historii. I chociaż nie był to łatwy miesiąc, to wklejam do pamiętnika nasze najpiękniejsze momenty i wspomnienia, które chcę zapamiętać.

Mamy piękne życie, ogromnie doceniam to co posiadamy i staram się tak kierować codziennością, by wydobywać z niej to to cenne i wartościowe. Jednocześnie jest masa spraw, na które nie mamy wpływu, a dotykają nas bardzo dotkliwie. Od miesięcy mój Tata bardzo choruje i jest osobą leżącą w łóżku, wymagającą opieki 24h na dobę. Na początku lipca wymagał nagłej operacji i dosłownie walczył o życie. Wiem, że choroba osoby bliskiej to nie jest temat na bloga, bo zawiera w sobie wszystkie mroczne aspekty. Strach, niepewność, zmęczenie codzienną opieką, lęk o przyszłość. To najgorsze z możliwych uczuć, gdy dostajesz telefon ze szpitala, że musisz szybko przyjechać, by pożegnać jedną z najbliższych osób w Twoim życiu. Potem strach zmieszany z dezorientacją i szczęściem, że z niewyjaśnionych przyczyn ten najgorszy stan cofnął się, gdy tylko przyjechałyśmy z Mamą na miejsce. Choroba Taty to zły sen, który ciągnie się miesiącami na jawie i ogromna dawna stresu. To są tak delikatne tematy, że nie chętnie o nich piszę, pomimo, że są moją codziennością. 

Jednak od czasu do czasu chcę Wam przypomnieć, że "piękne życie" się nam nie przydarza, ono w dużym stopniu zależy od nas. Złe rzeczy, trudne momenty, życiowe wyzwania będą pojawiały się w naszych życiu nieustannie. Już nie czekam na to, że jakiś ciężki okres minie, że gdy coś się wydarzy, to dopiero będę szczęśliwa. Z jednej strony daje sobie przestrzeń na to by przeżywać emocje. Wtedy dbam o siebie, dobrze zarządzam wewnętrzną energią, daje sobie prawo do chwili samotności. Z drugiej strony staram się upiększać wszystko na co mam realny wpływ. To drobnostki dnia codziennego: dobry, zdrowy posiłek dla rodziny, spędzanie czasu wśród natury, dbanie o dom, skupienie się na pracy (i zasada, że cokolwiek robisz, rób to dobrze). Można się załamać i o nic nie dbać, być obojętnym i nie widzieć, że przez całe nasze życie toczy się jasna i ciemna strona codzienności. To od nas zależy, której stronie poświęcimy swoją uwagę. I chyba właśnie na tym opierają się nasze migawki miesiąca. To ta jasna strona naszego życia, którą celebruję i chcę zapamiętać. I chociaż złe rzeczy przytrafiają się w równym stopniu, to te piękne momenty trzymają mnie jasnej strony ze zdwojoną siłą. 

Zapraszam Was na kolejne migawki minionego miesiąca.

Rozpoczynamy wakacje, które w dużej mierze spędzimy w domu. Ogrodowe zabawy są w cenie!


Hobby Horse to dobry sposób by dzieciaki się po prostu wybiegały. :)


Ja umilam sobie lato kwiatami w salonie.


W tym roku z różnych rodzinnych powodów nie planujemy dalekich podróży. Jednak ta wyprawa udowodniła, że nie trzeba daleko jechać, by zachwycić się kempingowym klimatem.


Tym razem wyruszyliśmy na kilka dni na kamping do Bielawy w Górach Sowich.


Uwielbiam takie miejsca blisko przyrody.


Trafiliśmy na cudowną pogodę i można było w pełni cieszyć się latem. Już nikt mnie nie namówi na ekstremalne upały w szczycie sezonu w ciepłych krajach. 


No i co tu dużo mówić, ja naprawdę uwielbiam nasz domek na kółkach.


Dni spędzaliśmy na wyprawach po górach i wycieczkach rowerowych. Wszystko bez pośpiechu z nastawieniem, by nasze dzieci rozkochały się w górach.


A ja szukałam inspiracji w otaczającej naturze.


W ten jeden deszczowy dzień ta ekipa wzięła nawet udział w rodzinnym wyścigu rowerowym zdobywając oczywiście medale! :)


Piękne zachody słońca i cudowne wieczory na kampingu.



Ilość powietrza i bliskość natury powoduje, że dzieciaki śpią w przyczepie iście wzorowo. :)


Przy naszym kempingu był też czysty zbiornik wody oraz baseny.


A oni całe dnie najchętniej nie wychodziliby z wody.


Piękna rodzinka.


Kolejna rodzinna wyprawa na wieżę widokowa w Bielawie. Chociaż momentami dość stroma jak na 4 letniego Miłoszka, to dał radę przejść całą trasę na własnych nóżkach.



To wielka przygoda przeżyć prawdziwą burzę w przyczepie. 



Grunt to, że czujemy się bezpiecznie.


Calutki filmik z naszej wyprawy odnajdziecie tu na moim Instagramie. A z górskich wypraw tutaj.

Po powrocie do domu również masa atrakcji. Odpaliliśmy naszą ogrodową ślizgawkę. :)


Uśmiechnij się mamo. :) 


Śniadania na tarasie.


W odwiedzinach u cioci Ani. Marzą o Border Collie i nie ma dnia by o tym nie mówili. Myślałam, że nasycą się Bigusiem, ale oni tylko jeszcze mocniej zapragnęli takiego towarzysza. 😊


Przyjechaliśmy z pysznościami, by zrobić ogrodowy piknik.


A ciocia Ania zadbała o gry i zabawy.


Poczytamy razem?


Mam wiele wartościowych kobiet wokół mnie i staram się dbać o regularne spotkania. Zaczęłam też zwracać uwagę na to, czy działa to również w druga stronę. Trzeba robić porządki również w relacjach.


Jakie to miłe!


Letnia drzemka na kanapie. Na różne deficyty proste rozwiązania są najlepsze.


Wielowarstwowe gofry. :)


Urodziny Tymka i najlepsze domowe pierogi z borówkami i śliwkami jakie jadłam!


Wietrzne dni idealne na puszczanie latawca.


Miasteczko Domini - czyli miejsce gdzie rodzice mogą napić się dobrej kawy, a dzieci bawić się w miasteczku. A tam policja, straż pożarna, poczta, sklep spożywczy, szpital, mechanik, biblioteka i dom. 



Domowy grajek.


Towarzyskie spotkania w Magicznym Domku.


Tylko tyle nam trzeba - cieszyć się latem w ogrodzie.


Domowa randka też w cenie. :)


Chwila relaksu dla mnie. Mam naprawdę proste sposoby regeneracji, więc staram się po prostu dbać o ich regularność.


Spotkanie z dziewczynami w Magicznym Domku. Staramy się robić sobie przestrzeń, by móc poruszać głębsze tematy (dlatego te spotkania nazywamy: Panele Dyskusyjne). ;)


Domowe croissanty ze szpinakiem wyszły przepyszne!



Domowe ciasto ze śliwkami.


Wyprawkowe zakupy mamy już w pełni za sobą i mamy spokojną głowę bo wszystko czeka pieknie poukładane na biureczku na nadchodzący wrzesień.
Aż trudno uwierzyć, że od tego roku do szkoły będą chodzić obie panienki!


Gdy ten jeden wieczór oglądacie wspólnie jakiś film i późnym wieczorem znajdujecie miłą niespodziankę w łóżku. :)


Suszące się sukienki na wietrze, które tym miesiącu były moją podstawą garderoby - nosiłam je na okrągło!


Sierpień zapowiada się bardzo ciekawie i mam zamiar wycisnąć z tych wakacyjnych dni jak najwięcej. I przejść na dietę - czy tym razem się uda? ;)

Trzymajcie kciuki, bo zdrowie najważniejsze!


Dziękuję za wspólnie spędzoną chwilkę i do napisania niebawem. :)
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig