sobota, 24 grudnia 2016

Świąteczny Tydzień z G. Dzień 6.

22 grudnia

Poranne pieszczoszki to najważniejsza rzecz na świecie!


Czas zmienić pościel, by cieszyła świeżością na święta. W tym czasie Marysia "czyta" swoim misiom. Czasami zdumiewają mnie jej pomysły. Przy tej porannej krzątaninie zawsze wymyśli dla siebie jakieś zajęcie.





Gdy ja opróżniam kosz na pranie, Pan Poślubiony szykuje nam nasze ulubione śniadanie. Kaszę jaglaną z bananem i awokado. Pycha!



Dziś oboje mamy dzień wolny (ja mam urlop do końca roku juhu!) ale każde z nas ma dziś sporo rzeczy do zrobienia. Pan Poślubiony jedzie pozałatwiać sprawy w mieście i między innymi jedzie kupić świeżą rybę na święta. :) My jedziemy w odwiedziny do Babi (mojej Babci).

Cały świat pokrył szron. Jest mroźnie ale przyjemnie!


Niestety jestem ostatnio strasznie zakręcona i roztrzepana. Gdy podchodzimy z Marysią do samochodu nie możemy otworzyć żadnych drzwi. Przymarzły na amen!
Ach nie...ja po prostu nie otworzyłam samochodu... ;)


Prababcia. :)


Gdy wracamy, Marysia udaje się na południową drzemkę. I chociaż miałam robić w tym czasie 100 rzeczy z moją Mamą i idę położyć się razem z Marysią. Jestem dziś wykończona i boli mnie głowa. 


Spałyśmy prawie 3 godziny! Mam wyrzuty sumienia, więc bierzemy się do pracy! Pierwsze przymiarki. Czas rozstawić stół.


Zmiana poduszek i wzmocnienie kawą. 



Jednym słowem świąteczne przygotowania. :)




Ja zabieram się za zarabianie ciasta na kruche ciasteczka. Kolejne!


Bardzo ważny plan na wieczór - pochować wszystkie ubrania do szaf. Mam wspaniałą pomocnicę. :)




Nie wiem jak to jest u Was, ale mnie te "ubraniowe" procedury zajmują dużo czasu i energii.



Wieczorem akcja pielęgnacja, czyli kąpiel Marysi z obcinaniem paznokci, czyszczeniem uszu, myciem włosów, smarowaniem itp. czyli z ogromną dokładnością. :)




Późnym wieczorem piekę wszystkie ciasteczka i robię listę rzeczy do zrobienia przed świętami.


Dobranoc!
SHARE:

20 komentarzy

  1. Gusiu pięknych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia życzę. Trzymaj się cieplutko! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak pięknie. Wesołych świąt dla Was :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trochę to dziwne, żeby takiemu małemu dzieciątku robić tatuaże, przecież ono rośnie i tatuaż się rozciągnie!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ty jesteś z kosmosu? Te tatuaże się zmywają pi tygodniu.

      Usuń
    2. Spokojnie, Matylda i Milenka mają ten specyficzny humor. ;)

      Usuń
  4. Witaj.
    Choć nie obchodze Świat Bożego Narodzenia to jestem pełna podziwu dla osób które tak się trudzą w tym okresie. To niewątpliwie logistyczne wyzwanie kiedy jest się matką małej córci, żoną i kobietą pracującą. Poczytuje Twego bloga od dluuuższego czasu... Zaczęło się od wpisu kiedy Gapcia była chora. To wtedy zostawiłam pierwszy wpis.Urzekła mnie ta troska i miłość jaką darzycie siebie i pieski, które są nieodłącznym elementem waszej rodziny. Ja też mam pieska-Leona. Strasznie go kochamy. Uważamy z mężem, że jest On naszym pierwszym dzieckiem. Twoje odczucia na blogu są mi bardzo bliskie bo też spodziewam się córci-pierszej, upragnionej. Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi na blogu co warto, a co nie warto kupować kiedy spodziewamy się dziecka. Bez czego nie mogłaś obyć się w trakcie pierwszej ciąży i co w związku z tym napewno znajdzie się w kolejnej wyprawce. Czy korzystałaś z takich sprzętów jak podgrzewacz do butelek, elektroniczna niania, laktator itd. Wiem, że dużo tego, ale przynajmniej nie braknie pomysłów na kolejne wpisy.
    Dziękuję Tobie za ten blog bo jesteś dla mnie motywacja do wielu działań. Odpoczywam kiedy Tu zaglądam :-D
    P.S-Mi też strasznie schodzi ma składaniu prania, segregowaniu i układaniu. Tak na pocieszenie :-P
    Ściskam całą rodzinkę :-D

    P.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wesołych Świąt życzą Matyldka, Milenka i Tatuś!

    OdpowiedzUsuń
  6. Szara pościel w gwiazdki - prześliczna! :-) skąd jest? Czy to aktualna kolekcja? Uwielbiam Twojego bloga i ta panującą tu ciepłą i rodzinną atmosferę :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. love it ! Podasz mi przpis na ciateczka ?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przepis parę razy przewijał się na blogu! ;) To po prostu kruche ciasteczka :)

      Usuń
  8. Dołączam do pytania o pościel, przepiękna!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Widać, że prowadzenie domu to ogromna radość i frajda. W końcu nikt nie robi tego tylko dla siebie, ale również dla naszych bliskich. Jako mężczyzna pierwsze co zauważyłem zmarznięte auto. Ja, gdy tylko zobaczyłem piękne mrozy stwierdziłem, że wynajmuję garaż w okolicy. Niestety idzie zima. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mamy garażu - zimą rzeczywiście by się przydał!

      Usuń
  10. Odpowiem w imieniu Gusi, bo tez mam taka posciel- to H&M home, gwiazdkowa kolekcja na swieta, byla rowniez w wersji granatowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zgadza się! :) Odpowiadałam już na to pytanie, ale jak się okazało na Facebooku :)

      Usuń
  11. A ja mam niemal identyczną z Lidla

    OdpowiedzUsuń
  12. Wprawdzie juz po świętach ale ja dopiero teraz mam czas nadrobic zaległości i poczytać,odpocząć. Twoje posty daja mi spokój oraz inspiruja i motywuja do zmian. Dziękuję za kazdy wpis widac jak wiele serca wkladasz we wszystko co robisz. Pozdrawiam. Asia
    Ps. Jesli znajdziesz czas to podpytaj Pana Poslubionego o przepis na kaszę jaglana z avocado i bananem z chęcią bym zjadla takie dobroci :)

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig