piątek, 2 grudnia 2022

Migawki Listopadowe '22

Za nami listopad, którego bardzo się obawiałam. To nawet nie kwestia tego, że jest uważany za najbardziej depresyjny miesiąc w roku, ale w nim są nasze rocznice przykrych rzeczy, które przydarzyły się właśnie w tym czasie. Gdy wracam do nich myślami i widzę te zimne, ciemne dni pod powiekami, trudno nie nastawić się negatywnie. Jednak na początku miesiąca obiecałam sobie, że będę mniej narzekać, nastawię się do wszystkich bieżących spraw zadaniowo i będę dla siebie bardziej wyrozumiała. Chociaż pojawiło się mocne zmęczenie ze względu na toczący się dalej remont w domu oraz z powodu nie zawsze przespanych nocy, ponieważ nadal Miłoszek śpi w kratkę i czasami przesypia całe noce wzorowo, a czasami wędruje budząc nas kilkanaście razy, to gdy patrzę na ten wypełniony po brzegi miesiąc pełen cudownej codzienności, to aż miło mi zaprosić Was na kolejne migawki miesiąca. Zapraszam do naszej pamiętnikowej podróży.

1 listopada ma zawsze smak kołdunów Babci Joli. Chociaż my nadal jesteśmy na diecie niskowęglowodanowej, to dla miski kołdunów zrobiliśmy wyjątek. :)


Kiedy ten chłopiec tak urósł?


Wszędzie wejdzie nawet w sklepie wie jak dobrze się ukryć. :)


W tym miesięcu w sklepach wnętrzarsko-budowlanych byliśmy niezliczoną ilość razy. Bardzo dużo zdjęć w listopadowym folderze to materiały budowane, meble i ich ceny. :P


Ale udało się dokończyć remont poddasza. Nadrobiłam wiele wnętrzarskich postów - o Miłoszka pokoiku przeczytacie tu: KLIK.


Trochę wytchnienia w ciągu dnia. To były dość intensywne tygodnie, ale cieszę się, że mam taką pracę, że na chwilę mogę zwolnić, popracować i zaplanować coś w zupełnie innej scenerii, a nawet zjeść lunch z bliską osobą.


Mam wiele przemyśleń a propos przepracowania i pędu życia. Ale o tym napiszę już niebawem, na razie staram się małymi kroczkami wprowadzać zmiany do swojego życia.


Zasnął jak długi a to jego ostatnia noc w tym łóżeczku, w sypialni rodziców. :)


No i gdzie to moje łóżeczko? Ma już swój nowy domek! A o nowej sypialni przeczytacie więcej tu: KLIK.


Zmiany nie są złe! Wystarczy stworzyć nowe rytuały. Nie dość, że nauczyliśmy się zasypiać w nowym pokoiku i nowym łóżeczku, to jeszcze pracujemy nad tym, by po mile spędzonych chwilach wieczorem na wyciszeniu się przed snem, Miłoszek potrafił sam zasypiać.


A ta lampeczka miś od Babu Babu jest strzałem w dziesiątkę. Delikatnie świeci całą noc, a bateria starcza na bardzo długo.


Listopad to maraton wszelakich urodzin dzieci naszych najbliższych. Sto lat dla mojej chrześnicy!


Nowe zabawki i masa dzieci - czyli historyczny moment założenia nowego zespołu rokowego! ;)


A takie skarby dostałam od dzieci po jesiennym spacerze.


Ogromnie cieszy mnie ta nasza nowa przestrzeń. Prąd w kontaktach, uporządkowana przestrzeń - tak niewiele do szczęścia potrzeba.


A o nowym miejscu na poddaszu pisałam tu - KLIK.


Regularnie co wtorki chodzimy z Marysią na konie. Taki nasz czas we dwie, w którym jak to stwierdziłyśmy - zapominamy o całym świecie i problemach.


Moja przyjaciółka Jodełka.


Kolorowy świat Gabrysi oraz szkolny świat Marysi. 


Na ten moment czekałam - piaty sezon The Crown. Nie oglądam za wiele filmów i seriali - tym bardziej, że postanowiłam skupić się na czytaniu. Ale są wyjątki potwierdzające regułę. :)


Galeria handlowa w pełni gotowa na święta! Tu w drodze po zimowe buty i kurtki. Jesteśmy gotowi na sezon!


Moje światełko.


Ale lubie też te jesienne, które przedziera się przez ogołocone konary drzew.


Wiele weekendów było zapełnionych po brzegi, więc takie wolne, domowe są na wagę złota.


W Mysim Domku stoi już choineczka.


Tradycyjne, niedzielne śniadanie na słodko.


Jestem Mamusią Muminka.


Moje ciasteczka z kremem.


Jajeczka na miękko - Lunka z zazdrością patrzy!


Kolejne urodziny z naszego bliskiego otoczenia! A dzieci brak, przecież kto by tak siedział przy stole. Cała zgraja pobiegła się bawić. :P


No dobrze, przyznam się Wam, że po tych remontach, straszliwej grypie jelitowej, która nas przeczołgała rodzinnie oraz natłoku spraw, doszłam do takiego momentu, że pewnego dnia, już po 20 tej miałam ochotę położyć się do łózka, napić się czerwonego wina i obejrzeć coś absolutnie-rozkosznie-nieabsorbującego.


Nadal trzymam się postanowienia, i od początku września nie kupiłam sobie ani jednego ubrania. Chociaż ten płaszczyk z motywem Ą i Ę fajny! Cóż, pozostaje zrobić tylko zdjęcie. :)


I spadł pierwszy prawdziwy śnieg! Czy będą białe święta w tym roku?


Leśny, biały świat za oknem.


Kolejne urodziny, tym razem w magicznej krainie - Mandorii. Bardzo fajne miejsce!


Nie robiłam wielu zdjęć, ale mam Gabrysię kochaną, która bardzo chciała, bym jej towarzyszyła przy różnych atrakcjach. Czasami obie musiałyśmy przemóc strach (np. w takiej kolejce, którą się jedzie w ciemności). A tu akurat relaksująca podróż na Panie Bobrze.


Piękny tort naszej Ali. Znamy się już 8 lat! A jeszcze przed chwilą byłyśmy z ciocią Julą obie w pierwszej ciąży z dziewczynkami (między Alą a Marysią jest tylko 7 tygodni różnicy). 


A Marysia rośnie i jej przyjaźnie kwitną. Niedawno została zaproszona do sesji zdjęciowej z najlepszymi koleżankami z klasy.


Ostatnie chwile starej odsłony...


Pod koniec listopada ruszyła akcja liftingu naszej kuchni.


Wszyscy aktywnie towarzyszyli.


Wieczorynka.


Bardzo ciekawa pozycja! Czytam i rozmyślam.


Co tu się wydarzyło?

Już niebawem kolejne wpisy o zmianach w Magicznym Domku. :)

Ten miesiąc był bardzo aktywny, chociaż dopiero teraz zobaczyłam, że nie robiłam zbyt wielu zdjęć, ze względu na to, że musieliśmy skupić się na innych aktywnościach. Nie mniej jednak mam wiele planów na nadchodzący, świąteczny miesiąc i nawet przeszła mi taka myśl, by pisać do Was znacznie, znacznie częściej! Może nawet co drugi dzień? Uda się? Trzymajcie kciuki i zaglądajcie tu do nas.

Ściskam Was mocno i życzę cudownego dnia! 

SHARE:

7 komentarzy

  1. Mam pytanie, skąd jest lampka miś Miłoszka? Śliczna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też miałam fronty Star przez ok 8-9 lat. Ogromnie je lubiłam,zresztą to było moje marzenie. Od marca zeszłego roku mam te,na które Ty się teraz zdecydowałaś. Też je lubię. Wymueyw ramach gwarancji

    OdpowiedzUsuń
  3. Oczywiście, chodzi o fronty Stat. I ,że wymienione w ramach gwarancji.
    Eh...te literówki

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie byłoby tak często czytać wpisy :) jak kiedyś! Ach, co to by była za uczta!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie mogę sie doczekać kolejnych wpisow:) trzymam mocno kciuki, zeby sie udalo pisać co 2 dni! ☺️
    I jestem mega ciekawa odslony waszej nowej kuchni 🤭

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Was czytać. Mimo pędu który u Was towarzyszy czuć spokój. Zdradzisz proszę na jakie zimowe buty się zdecydowałaś dla dzieciaków?

    OdpowiedzUsuń
  7. Płaszcz ciekawy.Podziwiam za silną wolę.Pozdrawiam.Ewelina

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig