01 listopada 2022

Migawki Października '22

Kolejny miesiąc za nami, który minął nam bardzo różnorodnie, a końcówka jeszcze mocniej nabrała tempa za sprawą spotkań towarzyskich i trwającego remontu na poddaszu. O dziwo zrobiłam w tym miesiącu sporo zdjęć, więc sama jestem ciekawa co w październikowych migawkach się pojawi. :) Zapraszam Was na kolejne migawki z Magicznego Domku.

Na początku miesiąca poszłyśmy z Gabrysią do dentysty, dzięki temu mogłyśmy spędzić cały dzień same. Kawa dla mamy a cudne kakao z misiem dla Gabrysi. :)


Moja ulubiona kawiarenka dostaje dodatkowego plusa za ten uroczy kubeczek na właśnie takie wyjątkowe  okazje!


Po szkole i przedszkolu całą ekipą zbieraliśmy kasztany.


Ale to drzewo jest wieeeelkie!


Moja pomocnica. Niestety mój słynny mikser, który miał więcej lat niż ja, w końcu wyzionął ducha. To były jego ostatnie przygotowania do rodzinnego przyjęcia. 


Taka normalna zwyczajna codzienność.


Przygotowania do 8 urodzin Marysi. Pełną relację znajdziecie tu - klik.


Czwórka łobuziaków czeka na gości!


Jest coś magicznego w balonach z helem, bo to klika dni zabawy niezależnie od wieku. A ja z sentymentem patrzę na to zdjęcie, bo jeszcze ukazuje pełny salonik na górze tuż przed remontem i malowaniem.


Po urodzinach została u nas na weekend Zuzia - dzieci to uwielbiają!


Wspólne czytanie lektury do szkoły. Pół na pół z Marysią, która trenuje czytanie na głos.


No i nastał ten dzień, gdy ruszają się dwa zęby i trzeba je wyrwać, bo rosną już kolejne! Ostatecznie to ja wyrwałam pierwszego zęba na nitce w sypialni i tak wyskoczył, że nie mogliśmy go potem znaleźć. :P


Trzeba rozpakować drobne zakupy. :)


Przy okazji tworzenia nowego pokoiku Miłoszka, kolejny raz wzięłam się za porządki w zabawkach dzieci. Bardzo tego pilnuje, by nasza przestrzeń się nie zagracała. Gdy zabawki już nie są w użytku, lecą do kolejnych małych właścicieli. Natomiast te zapomniane staram się odświeżyć, by cieszyły na nowo!


Czekając na spotkanie przeglądam kolejna piękną książkę dla dzieci...jestem uzależniona i szukam pięknych nowości. Ale mam wytłumaczenie, że nie tylko zbieram je do domowej biblioteczki. W Layette stworzyłam również zakładkę z pięknie ilustrowanymi książkami, które subiektywnie polecam (klik).


Chociaż pracy nie brakuje, to gdy to dobrze zaplanuję, to czasami udaje mi się wyskoczyć na lunch z koleżanką w godzinach przedpołudniowych. W tygodniu wieczorami byłoby ciężko coś zorganizować. Są zajęcia pozalekcyjne, konie, zakupy i domowe sprawy, a i nie każdy weekend daje taką możliwość.


Sezonowa herbatka to jest to!


Uwaga za chwilę kuchnia wydaje kolację. :)


Od czasu do czasu przyjemność z wieczoru filmowego. 


Udało się, więc tej nocy przyszła wróżka zębuszka... przynosząc Hulka. Cóż innego mogłoby ucieszyć Gabrysię? ;)


Kolejny miesiąc diety keto za nami i czasami przychodzi ochota na coś "normalnego" np. keto naleśniki (na mące migdałowej).


Nie zrealizowałam planu, by pojechać na grzybobranie, ale dostaliśmy grzybki od rodziny. Tu podszykowane czekają na suszenie w suszarce. 


Za sprawą kilku kawałków próbek tapety oraz pomalowaniu mebelków, które mieliśmy, udało mi się stworzyć miły nastrój w Mysim domku, który stanie w pokoiku Miłoszka.



Taki ładny widok na korony drzew podziwia nawet nasza Lunka. 


Już straciłam nadzieję, że jest coś wartościowego do poczytania wśród gazet, ale Przekrój dostaje 5+! Lubię gdy czytam coś co popycha mnie do szukania wiadomości na różne tematy, których pewnie nie poruszyłabym w głowie w pogoni dnia codziennego. Zastanawiam się nad prenumeratą, tym bardziej, że to kwartalnik, więc lepiej dopieszczony tematycznie, a ja też zdążę przeczytać i przemyśleć wszystko do następnego numeru. :)


W Ikea ostatnio bywamy często.


Tylko, który dywan wybrać?


I jest wybrany, ukochany!


Tak bardzo Miłoszek się z niego ucieszył.


W ogrodzie już jesiennie.


No i zaczęło się domowe zamieszanie.


Naszym ogromnym sukcesem było odgruzowanie gabinetu, gdzie przez ostatnie lata zrobił się tu składzik do przechowywania. Było tu dosłownie wszystko i nie można było przejść przez pokój, bo piętrzyły się jakieś pudła i dziwne przedmioty! To dlatego ten pokój praktycznie się nie pojawiał w migawkach Magicznego Domku. Nadal nie jest tu idealnie - klimatyczne biurko, które tu kiedyś stało zawieźliśmy do naszego biura Layette, a lampki wstawiliśmy takie, które odnalazłam na strychu, więc ogólnie pokój jest urządzony bardzo oszczędnie, ale uwiercie mi, że to dzień do nocy co tu się wcześniej działo! Co najważniejsze wszystkiego się pozbyliśmy i oczyściliśmy przestrzeń, zostawiając dosłownie 10% rzeczy. To samo zrobiłam w tym miesiącu na strychu oraz garderobie z kurtkami i butami na dole. Ale o tych wszystkich czystkach i porządkach mam zamiar napisać osobnego posta. 


Marysia gościła nową koleżankę Zuzię.

 
I uczyły się rysować. :)


Gabrysia jak to Gabrysia, woli te raczej "chłopackie" zabawy.


Lubimy pieczone warzywa!


Niecodzienne wydarzenie. Moja Mama wyjechała do kuzynki do Francji (część z Was może pamięta moje wpisy z tamtego miejsca sprzed lat) na 10 dni, więc musieliśmy z bratem trochę mocniej skupić się nad opieką nad Tatą. Ale daliśmy super radę, a Mama wróciła z wyjazdu odmieniona. Należało się jej jak mało komu! Tu czekam na lotnisku na jej powrót.


Nie ukrywam, że ten miesiąc był mocno pokręcony z masą zupełnie niepokrywających się wątków, które można powiedzieć wzajemnie się wykluczały i trudno było podzielić logicznie czas na ich realizację. Bardzo ważne jest dobre rozpisanie planu. A czasami nawet planowanie trzeba zaplanować, by odbyło się w ciszy i spokoju. :)


Gdy trzeba jechać do sklepu z trójką dzieci... :)


Ale należy im się trochę przyjemności... :)


Miłoszek nawet trafił pierwszy raz do fryzjera. Włoski trochę odrosły i trzeba było nadać im jakiś kształt. Ja przypatrywałam się jak to się robi i chyba następnym razem sama zrobię to maszynką dziadka. ;P 


A tu wytrawne naleśniki (tylko jajka i odrobina szpinaku) z dodatkami - pycha!


Halloween'owy weekend miałam bardzo aktywny. W piątek miałam spotkanie z dziewczynami. (Tak już mam, że lubię robić zdjęcia tego co jem i zauważcie, że ta dieta keto wcale nie musi być taka mięsna jak się niektórym wydaje).


W sobotę byliśmy z dziećmi aż na dwóch imprezach, gdzie na pierwszej zrobiłam tylko zdjęcia Miłoszka w stroju wujka.


A następnie ruszyliśmy do znajomych na ognisko. Było cudownie ciepło! Zobaczcie jak chłopaki (znajomi mają 3 chłopców) mają domek na drzewie (drzewach!).



W niedzielę wybrałam się sama w podróż do stolicy, by w końcu odwiedzić swoją przyjaciółkę, która przeprowadziła się do nowego miejsca.


Natalia jest architektem wnętrz, wiec możecie sobie wyobrazić jak wielkie wrażenie zrobiło na mnie całe mieszkanie! Może kiedyś namówię ją na "Z cyklu podglądamy" (pamiętacie tą serię?) ale póki co mały podgląd łazienki, która chyba jest moim ulubionym miejscem w tym wnętrzu!


Ponieważ poniedziałek był wolny od zajęć przedszkolno-szkolnych, wybraliśmy się z Babcią na długi spacer do Babi na cmentarz. Nie mogę uwierzyć, że jeszcze rok temu była z nami... Śni mi się bardzo często i te sny mają mi naprawdę wiele do przekazania. W życiu dorosłym bywa, że niewiele się pamięta ze snów z poprzedniej nocy, ja też nie pamiętam wszystkich, ale gdy przyśni mi się Babi to zawsze widzę w tym śnie jakiś znak i pamiętam z wielką dokładnością.
 

Piękny zachód słońca pełny zadumy i tęsknoty za tymi, których już z nami nie ma.


W listopad wchodzimy pełni nadziei, że uda się doprowadzić kilka planów do końca. Mały stosik czeka na pokoik Miłoszka i moje nowe miejsce do pracy. Tak więc trzymajcie kciuki za skończony remont i dalsze owocne porządki w całym domu.


Przyznam, że zawsze boję się listopada, bo to najbardziej depresyjny miesiąc w roku i często mi się to sprawdza.  Dlatego będę starała się skupić na małych celach, załatwić jak najwięcej spraw (listopad będzie dość napięty) ale tak, by w grudniu w końcu naprawdę zwolnić. Nawet prezenty lubię już załatwić w listopadzie i wszelkie świąteczne pilne sprawy, by grudzień, był już tylko celebracją świątecznej atmosfery. Mam ogromną nadzieję, że się uda.

Ściskam Was mocno i do napisania już niebawem! Mam nadzieję, że wkrótce pojawi się więcej wnętrzarskich postów. Sama nie mogę się ich doczekać! :)

SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig