wtorek, 4 kwietnia 2017

Kuchnia W Szarościach i Zieleni

Kochani, wróciliśmy! Było przecudownie, więc z wielką przyjemnością wkleję kilka zdjęć do blogowego pamiętnika. Jednak zanim streszczę Wam nasz leniwy wyjazd nad morze, chciałabym trochę odsłonić naszą kuchnię po ostatnich zmianach. Tak to bywa, że po każdym, nawet 4 dniowym wyjeździe jestem stęskniona za naszym domkiem, że to własnie o nim chciałabym Wam dziś napisać. Często jest tak, że gdy jestem gdzieś w inspirującym miejscu, mam głowę pełną pomysłów na różne wnętrzarskie aranżacje. Tym razem, ponieważ nasz remont kuchni skończył się dzień przed wyjazdem, powrót był taki miły i "świeży". Zdałam sobie sprawę, że najważniejsze we wnętrzu jest to, by pasował do mieszkańców. I właśnie to czuję przechadzając się po Magicznym Domku po urlopowej przerwie. Tu jest nasz dom i nasze miejsce. Tu czekają na nas wytęsknione zwierzaki, to tu można najlepiej wyspać się we własnym łóżku.

W ciąży potrzeba wicia gniazda jest bardzo silna, dlatego marzyłam o tym, by przed porodem zająć się naszą kuchnią. To nie są jakieś gigantyczne zmiany, jednak największe do tej pory, ponieważ zdecydowaliśmy się na odświeżenie ścian i położenie boazerii. 
Ostatnio mam również ogromną potrzebę otaczania się roślinami, dlatego też pojawiło się kilka nowych kwiatów. Jeśli chodzi o dodatki, to pomimo, iż na samym początku myślałam by oddać się szaleństwu i pozamieniać niemalże wszystko, to potem dotarło do mnie, że to byłoby takie sztuczne i zbyteczne. Ja bardzo przywiązuję się do rzeczy, bo one mają swoją historię w naszych domowych progach. Uwielbiam lampkę ze znaczkami, którą zrobiła moja Babcia, obrazek krówkę, na którą zamieniłam się na coś lata temu z moim bratem, pojemniki w kropki, które kupiłam, gdy pierwszy raz wyprowadzałam się z rodzinnego domu i te wszystkie pozornie niepasujące drobiazgi, które upolowałyśmy z Mamą w naszym ukochanym TKMaxx. 
Po latach wiem, że nasz kuchnia żyje i niektóre rzeczy po prostu muszą być pod ręką. Nie dla nas laboratoryjne, minimalistyczne blaty z jednym designerskim elementem. My lubimy taki miszmasz, który powoduje, że nawet gdy zapanuje bałagan w trakcie gotowania, to nie rzuca się on tak w oczy. Lubię jednak, gdy wszystko ma swoje miejsce, jest czysto i schludnie, dlatego cieszę się niezmiernie z powiewu świeżości w naszej kuchni. :)


Często pytacie jakiej farby używamy w Magicznym Domku. Na ścianach niezawodna Tikurilla 20 (kolor wybrany ze wzornika, bardzo jasna, ciepła szarość). Nr 20 oznacza, że jest to farba trwała i zmywalna. W poprzednim mieszkaniu, do naszych małych zmian kupowaliśmy farby popularnych firm w marketach budowlanych. Były znacznie tańsze, ale bardzo szybko się brudziły, jesteśmy więc nauczeni doświadczeniem, że w domu, w którym mieszka się ze zwierzakami i dziećmi, takie tanie farby się po prostu nie opłacają. Tak pomalowane ściany, można spokojnie przemywać "magiczną gąbką" i utrzymać w czystości przez dobre parę lat.


Na tle delikatnej szarości, białe kuchenne meble, wyglądają czysto i świeżo. Ściany ładnie skomponowały się z kolorem płytek na podłodze.


Jedną z większych zmian, która pojawiła się w kuchni to drewniana boazeria, którą własnoręcznie zrobił Pan Poślubiony. Jestem zachwycona efektem, zwłaszcza, że przy tym małym stoliczku przebywa bardzo często nasza cała rodzina (z opierającymi się nieustannie o ścianę zwierzakami) i się bardzo brudziło. Teraz boazeria pełni funkcję ochronną oraz nadaje przytulności.



(oczywiście te wystających rurki to część niepodłączonego kaloryfera ;) )


Zmieniłam ustawienie na półce nad stoliczkiem oraz pojawiły się nowe plakaty ze strony ustamagazyn, które moim zdaniem idealnie pasują do kuchennych klimatów.




Wciąż czekam na tą buchającą zieleń z oknem, ale już widać masę młodych listków!


Dostaję również pytania odnośnie drewnianego blatu. Nie zamieniłabym go na żaden inny, bo uwielbiam odcień takiego drewna. Trzeba jednak pamiętać, że takie drewniane blaty nie pasują do każdego wnętrza, gdyż się naturalnie starzeją. O ile nie zauważyłam żadnych odprysków czy wgłębień przy użytkowaniu, tak widać różne ślady, gdy np. niefortunnie postawi się na dłużej np. puszkę z owocami. W zależności od wnętrza takie "ślady" użytkowania mogą dodać masę uroku lub wrecz przeciwnie. W nowoczesnych wnętrzach taki nieidealny blat rzucałby się zbytnio w oczy. Ja lubię w naszych wnętrzach właśnie tą swobodę, bo możemy w nim normalnie funkcjonować. Nie mniej jednak co jakiś czas impregnujemy blat olejem.





Pojawiło się parę nowych dodatków. Szara wisząca donica (JYSK), doniczka z listkami na świeże zioła (TKMaxx), bieżnik na stoliczku (Ikea).







Kuchnia jest luźna i swojska. Taka nasza. Lubię, gdy kuchnia delikatnie wprowadza atmosferę kawiarenki czy baru bistro. :)


 

Poprzednia wersja prezentowała się tak: KLIK. Jak widzicie sam klimat jest dość podobny, jednak dopiero teraz czuję, że kuchnia tworzy całość.



Ściskam Was mocno i niebawem pojawiam się z postem z naszego wyjazdu!

Miłego wtorku kochani! :*
SHARE:

24 komentarze

  1. Piękna ta Twoja kuchnia ! I wszystko do niej pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lubię takie kuchnie, które nie wyglądają sterylnie jak w katalogu. Kuchnia dla mnie musi "żyć", to serce domu, pięknie urządziłaś to Wasze "serce".
    Mam pytanie odnośnie roślinki, ktora stoi obok latarni morskiej, wiesz może, jak się nazywa?

    OdpowiedzUsuń
  3. Ślicznie! boazeria pasuje do frontów mebli - super pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A mi bardziej podoba się poprzednia wersja, no ale to nie mi, a Tobie ma się podobać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W Waszym domku jest idealnie.. Nie przepadam za totalną bielą. Ale Wasza wersja jest świeża, a zarazem przytulna, i nawet po oglądaniu zdjęć człowiek czuje jakby był u siebie w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładnie! Czy te szafki są łatwe w myciu?

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten wspanialy pojemnik na chleb....gdzie go mozna kupic?;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też jestem ciekawa gdzie można kupić taki pojemnik do chleba?

      Usuń
  8. piękna kuchnia,czy mogę prosić o numer tego szarego koloru z Tikurilli

    OdpowiedzUsuń
  9. Masz świetny zmysł artystyczny, kuchnia bardzo w moim stylu! Boazeria na ścianie nadała jej przytulności i "wykończyła" całość. Gusiu, jeśli znajdziesz chwilę, pięknie proszę, daj znać jak malujecie sosnową boazerię - jakiej farby używacie i narzędzi? Będę wdzięczna za radę! Planujemy boazerię na skosie sypialni. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Absolutnie cudownie, jakbym miała taką kuchnię to może polubiłabym gotowanie ;)
    A możesz zdradzić skąd jest ten duży wazon na ostaniej fotce ?

    OdpowiedzUsuń
  11. Cudna kuchnia :). Ja też planuje boazerię na jednej ścianie w kuchni, obok której stoi stół. Będzie biała :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytam Twój post i się zastanawiam... jaki misz masz.. jaki bałagan przy gotowaniu, to się przecież w Magicznym Domku nie zdarza, wymieniasz elementy, które są "przypadkowe' , ale tego w Waszym wnętrzu wcale nie widać. Wszystko świetnie ze sobą współgra. Bardzo dobrze, że pomysł wymiany wszystkiego szybko ci minął :) Kuchnia jest piękna ! świetnie współgra z tym co dzieje się za oknem. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo przytulna ta Wasza kuchnia. Jesteś ogromnym źródłem inspiracji <3
    Pozdrawiam
    Puchowa czapka blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Hej, bardzo mi się spodobały plakaty i chyba też się skuszę na te z kawą ;) Popowiesz skad dobrałas ramki do nich? Bedę wdzięczna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również chciałabym zapytać o tą boazerię szarą. Jaką farbą malujecie? I w ogóle, jak to wygląda? Kuchnia bardzo, bardzo ładna

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ładnie w tej waszej kuchni :) Całkowicie inaczej niż w tych nowoczesnych, sterylnych kuchniach. Jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  17. A mnie zawsze w Twojej kuchni razi ten niewielki żeby nie powiedzieć malusienki stolik przy którym jecie posiłki... a stół to przecież ważna rzecz, dla mnie najważniejsza w moim domu.

    OdpowiedzUsuń
  18. Piękna kuchnia! Całkowicie w moim stylu, ewentualnie zmieniłabym kafelki nad blatem na białą cegłę dekoracyjna ewentualnie szarą, uwielbiam. Zgodzę się również z wcześniejszą wypowiedzią, że stolik przydałby się większy, zwłaszcza, że rodzina się powiększyła, gratulacje:)!

    OdpowiedzUsuń
  19. Gusiu, "choruję" na taki zlewozmywak, jaki masz w kuchni. Widziałam go chyba w Ikei. Doradź mi proszę, czy jest on odporny na uszkodzenia, zarysowania? Bo u nas nawet umywalka Cersanit w łazience popękała, gdy coś na nią spadło. A co dopiero w kuchni, gdzie wkłada się garnki, sztućce itp.

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig