niedziela, 19 listopada 2017

Cykl "Kolekcje": Biżuteria

Witajcie! Na dziś przygotowałam bardzo luźny, kobiecy wpis. Ostatnie dni u nas są tak nasycone wydarzeniami i codzienną gonitwą, że po całym tygodniu mam ochotę tylko na proste tematy, regeneracje i odpoczynek.
W poprzednim poście na temat kolekcji torebek (klik) pisałam Wam o tym, że miewam na jakimś punkcie hopla i wtedy staram się ze wszystkich sił ograniczać się w pokusach i zakupach, ale bywają takie sfery, że dana kolekcja wcale nie jest aż tak imponująca. I dobrze! Ważne, by mieć tyle ile rzeczywiście nam potrzeba i z czego możemy z przyjemnością korzystać. Tak w moim przypadku jest z biżuterią. Bardzo ją lubię, podziwiam na wystawach sklepowych, a już w ogóle urzeka mnie na żywych istotach. :) Podziwiam formy, pięknie kamienie oraz artystyczne kolekcie. Jednak na sobie lubię minimalizm - w formie i w ilości. Biżuterią, która muszę mieć na sobie, bo czuję się "goła" są kolczyki. Muszą być takie, że jak je założę, to nie zdejmuje ich przez następne dwa miesiące nawet na noc! Żyją, śpią i kąpią się razem ze mną. Do tego muszą być niezdejmowalne przez moje dzieci, więc wszelkie wiszące formy odpadają. Mój biżuteryjny styl bardzo się zmienił przez lata. Kiedyś lubiłam wiszące oryginalne kolczyki, piórka, asymetryczne formy. Złoto kojarzyło mi się tak staro. No i masz, teraz lubię tylko złoto, bo tak naprawdę najlepiej pasuje do mojej urody i szafy. :) Nie ciągnie mnie do wyjątkowo kosztownej biżuterii*. Najdroższym elementem z mojej biżuterii jest pierścionek zaręczynowy. Jednak jednocześnie nie przepadam za sztuczną biżuterią. Wygląd i jakość wykonania nie spełnia moich oczekiwań. Na zdjęciach przedstawię Wam absolutnie wszystko co mam w tej chwili w mojej kolekcji. Wiele kobiet nosi znacznie więcej biżuterii, a jeszcze ma pełno szkatułek z biżuterią sztuczną lub taką, której żal jej wyrzucić. Na zdjęciach przedstawię Wam absolutnie wszystko co mam w tej chwili w mojej kolekcji**. 

*Chciałabym tylko tu napisać taki paragrafik odnośnie mojego wyznania w stronę Pana Poślubionego. Bo owszem teraz nie czuje potrzeby diamentów i brylantów, ale to może mi się kiedyś zmienić. ;)

**Mam jeszcze kilka biżuteryjnych dodatków Swarovskiego (praktycznie nowych), które trzymam dla dziewczynek.

Zacznę od kolczyków, które noszę naprzemiennie. Zawsze jakieś mam na sobie.


Bardzo lubię pozłacane kolczyki od Lilou. Są proste, bardzo dobrze się trzymają ucha (w dzień i noc). Mają idealną wielkość, nie są wielkie, ale widoczne.


Mam je w 3 kształtach - misie, koniczynki i gwiazdki.


Złote ażurowe kolczyki w zestawie z delikatną bransoletką dostałam na rocznicę od P.P (Yes). Bardzo ten zestaw lubię. 


Moimi wyjściowymi kolczykami są niedawno kupione kolczyki od Animal Kindom. Są prześliczne! Może Mikołaj przyniesie mi jeszcze jeden model z tej cudownej roślinnej kolekcji. ;)


Mam też mikroskopijne kolczyki z białego złota, które delikatnie połyskują na uszach. Bardzo lubię taki minimalizm.


Na szyi długo nosiłam delikatny naszyjnik od Lilou. (Muszę go naprawić, bo zerwała go Gabrysia, gdy nosiłam ją w chuście). ;)


Ulubionym ostatnio pierścionkiem jest ten od Yes. Na dłoni wygląda bardzo delikatnie i uroczo.



Najważniejszy, czyli pierścionek zaręczynowy. Długo go nie nosiłam, bo w czasie ciąż miałam strasznie spuchnięte dłonie (to samo było z obrączką).


Oczywiście przez cały rok narzeczeństwa nie zdejmowałam pierścionka nawet na moment ;) ale generalnie przez to, że biżuteria na dłoniach się strasznie rysuje, jestem liberalna do kobiet, które nie noszą na co dzień obrączki i pierścionka. Natomiast mężczyzna z obrączką powinien się zrosnąć! ;)


Jeśli zegarek w kolorze złota można zaliczyć do biżuterii, to z wielka przyjemnością noszę ten marki Cluse. Jest delikatny (ma płaską tarczę) i elegancki.



I na koniec dwa zestawy biżuterii artystycznej. Czasami ją zakładam, by nieco ożywić stylizację np. prosty sweter z jeansami. Oba są kupione ze 2 lata temu w Tatum. 





I to wszystko co mam i noszę! Przyznajcie, że kolekcja nie jest jakoś szalenie bogata. Ale lubię ją i co najważniejsze nic z tych rzeczy nie jest przeze mnie pomijanych.

Udanej niedzieli (i nie tylko!). 

P.S Jakiś czas temu nosiłam taki zestaw od Lilou, który pokazywałam na Instagramie (klik tu), ale blaszki bardzo szybko zaczęły się rysować. Imiona dziewczyn włożyłam im do pamiątkowych pudełek (klik).

Do napisania niebawem! :*
SHARE:

15 komentarzy

  1. bardzo subtelna - taka jaką uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękna kolekcja chociaż misie z tous i kolekcja artystyczna jakoś mnie nie urzekły to pod resztą mogę się śmiało podpisać :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Gusiu :)
    Chciałabym powiedzieć, że jestem zachwycona Twoja szafą. Choć kolorystyka odmienna od mojej (jestem blondynka o jasnej, chłodnej karnacji) to łączy nas zamiłowanie do kwiatów i dlugosci midi. Chciałbym Cie prosić, jako wierna podczytywaczka o to abyś umieściła zdjęcie kaszmirowego sweterka po zabiegu ratującym zycie..hehe tzn. po cerowaniu artystycznym. Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna bo mam kilka rzeczy z którymi nie chce się rozstać, a jedynym dla nich ratunkiem jest owo cerowanie. Czy mogłabyś polecić jakieś sprawne ręce. Myślę, że temat zainteresuje więcej podczytywaczek :-D

    Gusiu
    Myślę także, że wiele osób, w tym oczywiście mnie, zainteresowałyby post ze stylizacjami z Twojej szafy w realu. Fajnie byłoby widzieć jak te pojedyncze elementy garderoby zestawiasz na codzień. Zwłaszcza jak odbierasz "góry" do spódnic midi :-D

    Czekam z niecierpliwością...
    Pozdrawiam
    P.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej.Czy mogłabyś zrobić post o dobieraniu ubranek dla dzieci.Jak rozsądnie kupować by dziecięca garderoba nie była zbyt obszerna i nie pogrążała portfela? Mój odwieczny problem to za dużo ubrań dziecięcych. Aby zaoszczędzić często kupuję na promocjach i przecenach i zawsze ale to zawsze wpadam w pułapkę, że kupię więcej niż potrzebowaliśmy. Skutek: wcale nie jest to taniej,pełna szafa a nadprogramowe rzeczy wcale nie są używane tak często, wiec raczej zbyteczne.Jak mam znaleźć złoty środek?

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna kolekcja. Nabrałam ochoty na coś z Lilou :)Marysiu, czy bransoletę tego typu jak ta w zegarku Cluse da się skrócić?
    Pozdrawiam Ev

    OdpowiedzUsuń
  6. "Marysiu" :D Wygląda na to, że zadałam pytanie Twojej córce :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi, Marysia chętnie odpowie! :) Tak, zegarek się reguluje do nadgarstka i potem już pod swój wymiar zapinasz od razu :)

      Usuń
  7. Ostatni zestaw jest po prostu kosmicznie piękny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawy wpis, fajnie się czyta. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lilou uwielbiam i jestem im wierna, odkąd pojawili się na rynku. Blaszki faktycznie się wycierają, ale można je reklamować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczna biżuteria, lubię taką delikatną z małym akcentem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetnie się prezentuje. Minimalizm na prawdę mnie urzeka w takiej biżuterii :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny wpis o biżuterii, wszystko dobrze się czyta. Biżuteria piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ostatni zestaw podoba mi się najbardziej, aczkolwiek wszystko jest piękne i bardzo odważne, jak zauważyłam. Pozdrowienia.

    OdpowiedzUsuń
  14. Minimalizm w fajnym wydaniu - to lubię najbardziej! Życzę powodzenia w dalszych realizacjach i oczywiście czekam na więcej wpisów tego typu!

    OdpowiedzUsuń

© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig