"Baśń jest utworem nasyconym cudownością związaną z wydarzeniami magicznymi."
Już samo to zdanie zawiera w sobie coś niesamowitego, bo gdy myślę sobie o dzieciństwie i o tym jak ważną role odgrywa w życiu każdego człowieka, nachodzi mnie myśl, że ten magiczny okres i start naszych dzieci powinien być nasycony właśnie tą "cudownością".
I chociaż dzieci odbierają świat sensorycznie poprzez poznawanie przedmiotów ze świata materialnego, staram się, by w Marysiowym świecie zaistniało też coś nieuchwytnego. To coś, co pokieruje ją przez resztę życia. Bo na tą magię, którą mam na myśli, trzeba być uważnym i otwartym. Ona jest wszędzie i na wyciągnięcie ręki, ale my dorośli po prostu o niej zapominamy. Musimy codziennie odkrywać ją w naszym otoczeniu na nowo. Chciałabym, by tę umiejętność posiadała Marysia, by niezależnie czy będzie miała lat 6, 14 czy 26 silnie wierzyła w to, że ma w ręku swoją prywatną czarodziejską różdżkę, która daje jej wybór, wolność i moc kierowania swoim życiem i otaczającą rzeczywistością. Oczywiście w życiu przydarzają się rzeczy od nas zupełnie niezależne, ale skala ich wpływu na nasze życie, również zależy od nas. Dlatego chwile trzeba nie tylko chwytać, ale też je tworzyć i właśnie ta "twórczość" z naszego dzieciństwa przekłada się na nasze późniejsze życie.
Z całego serca pragnę stwarzać Marysi magię w naszych kącikach zabaw. Przyznam, że i mi się zdarzy czasami zatracić w tych chwilach i chyba jest to jeden z cudowniejszych bonusów bycia rodzicem. :)
W ostatnim czasie panuje u nas mała rewolucja w zabawkach w Magicznym Domku, gdyż Panna Marysia dorasta. Cały czas szukam czegoś wyjątkowego, co uczyniłoby nasze zabawy ciekawszymi.
I wtedy przypomniały mi się te magiczne zabawki. Lata temu trafiłam na tą stronę poszukując inspiracji i od razu wiedziałam, że kiedyś, gdy będę już mamą, zagości u nas Kalimba...
Kalimba to sklep zabawkami, które na wzór starych zabawek są wykonywane z naturalnych materiałów i są ręcznie szyte lub malowane. Są zabawne, bez udziwnień, a do tego bardzo dobrej jakości. Niezmiernie intrygująca jest sama nazwa marki, która pochodzi od tajemniczego instrumentu z Afryki, który ma wesoło-kojące brzmienie. Najchętniej wypełniłabym Magiczny Domek wszystkimi pociesznymi stworami, jednak ostatnio, gdy przeglądałyśmy z Marysią moje książeczki z dzieciństwa, natknęłyśmy się na "Czerwonego Kapturka".
"Była sobie kiedyś mała, prześliczna dziewczynka. Jej buzia była tak słodka i radosna, że każdy, kto tylko raz na nią spojrzał, od razu musiał ją pokochać. Dziewczynka wraz z rodzicami mieszkała nieopodal lasu..." - tak, mojej małej 1,5 rocznej dziewczynce mieszkającej nieopodal lasu, zaczęłam czytać tą historię...
I to właśnie w katalogu Kalimby odnalazłam Czerwonego Kapturka i Wilczka dla naszej Marysi.
Już samo ekologiczne opakowanie jest po prostu urocze!
Razem z Marysią stworzyłyśmy sobie "leśny" kącik do zabaw i czytania książeczek.
O naszym namiocie pisałyśmy już wcześniej (klik) i to był wspaniały wybór, ponieważ Marysia go po prostu uwielbia. Namiot marki Kids Concept możecie zamówić TUTAJ w różnych kolorach do wyboru. Warto, bo aktualnie są spore zniżki! My, gdy tylko wiosna w pełni zagości, przenosimy się z namiotem do ogrodu. :)
Jednak wieczory lubimy spędzać w naszym Magicznym Domku i wspólne rodzinne zabawy nadają rumieńców dorosłemu życiu.
Przepięknie ujęła to sama autorka Kalimby Natka Luniak: "bo bycie z dziećmi poszerza horyzonty, pomaga dostrzec fragmenty rzeczywistości do tej pory niewidoczne lub zapomniane".
Wilki wyją do księżyca właśnie tak: Auuuuuu! :)
Jeśli nie znacie jeszcze Kalimby, a lubicie nietuzinkowe zabawki, koniecznie wybierzcie coś dla swoich pociech.
A Wy? Wolicie chwile tworzyć czy je chwytać?
A może i jedno i drugie? :)
Pozdrawiamy z Magicznego Domku












