03 kwietnia 2024

Wielkanoc w Magicznym Domku '24

Witajcie kochani!

Mam nadzieję, że ostatnie dni spędziliście tak jak lubicie najlepiej, niezależnie od tego czy gdzieś wyjechaliście, czy też sami szykowaliście te święta u siebie. 

Wielkanoc to taki czas, kiedy potrzebuje jeszcze więcej... spokoju, którego przecież najczęściej życzy się właśnie w te święta. I chociaż co roku święta odbywają się u nas w Magicznym Domku, starałam się tak zorganizować pracę, by się nie przemęczyć i z niczym nie śpieszyć. Gdy panuje taka rodzinna, niespieszna atmosfera to właśnie wtedy można w pełni cieszyć się tym wyjątkowym czasem.

Malowanie pisanek, pieczenie ciast, dekoracja stołu może stać się piękną częścią przygotowań, jeśli nie damy się typowej gonitwie.





W tym roku zamiast świeżych kwiatów w wazonie zerwaliśmy kilka gałązek dzikiej wiśni rosnącej za płotem.




Na stole biel z nutą błękitu.

Jedyne co kupiłam do dekoracji stołu to serwetki papierowe, które kupiłam znacznie wcześniej w ciągu roku i wiedziałam, że będą pięknie komponowały się z zastawą (Lubiana) na nadchodzące święta.











Bardzo lubię dekorować stoły na przyjęcia oraz  święta i chociaż wygląda to na wiele pracy, to mam już swój opracowany system i dużą pomoc bliskich, więc ostatecznie jest to naprawdę bardzo miła czynność. Obrusy zawsze prasuje mąż, a ja w miedzy czasie przygotowuję zastawę. Później w rozkładaniu pomaga mi Marysia. Gdy stół jest już gotowy na przyjęcie gości, wtedy czuję się jakoś bezpieczniej i spokojniej idą nam dalsze przygotowania.


Wielkanocny zajączek zaskoczył prezentami w ogrodzie. Uwielbiam te chwile, gdy dzieci wytrwale wyszukują ukryte paczuszki.






Rodzinna atmosfera i piękna pogoda tego dnia nie zmusiła nas do siedzenia tylko przy stole. Gdy reszta przechadzała się po ogrodzie, ja mogłam ogarnąć na nowo stół i podać ciepłą herbatę i ciasta.




Zajączkowa chwalipięta czyli drobne upominki, które chcemy zapamiętać. 

Marysia

Zestaw to stworzenia własnego albumu na zdjęcia.


Genialny zestaw do tworzenia różnych konstrukcji.


Zmywalne tatuaże.


Gabrysia

Zestaw artystyczny do malowania farbami.


Clixo ale w innej kolorystyce.


Tatuaże świecące w ciemności. :)


Miłoszek

Kreatywny zestaw to tworzenia postaci piratów oraz pirackich szabli.



Pirackie tatuaże.


Trzymajcie się cieplutko, jest teraz małe ochłodzenie, ale w weekend zapowiadają istny wybuch wiosny!
Ja też mam spadek formy i muszę się trochę wyciszyć i zregenerować, ale niebawem wracam z kolejnymi wpisami. 

Do napisania!
SHARE:

23 marca 2024

Migawki Zimy' 24

Kochani dziękuję Wam ogromnie, że tak ciepło odebraliście powrót do migawek. Wasze słowa i każdy komentarz powoduje, że aż chce się pisać dalej. Dziękuję! :)

Póki co chcę podsumować minione zimowe miesiące. Sama nie wiem co w nich się znajdzie i lubię, przy okazji migawek, powrócić do tych chwil i powspominać.

Migawki zaczynamy drugą połową grudnia, a następnie przechodzimy do stycznia i lutego tego roku. Zaczynamy!

GRUDZIEŃ '23 (druga połowa)

Wyjście z Mamą na ostatnie przedświąteczne zakupy. Zazwyczaj już w listopadzie mam z głowy wszystkie zakupy.

Patrzę na to ciasteczko i nie mogę się nadziwić tej ilości słodkości, bo obecnie staram się mocno ograniczać słodycze.


Gdy jest choinka to  jeszcze częściej przebywamy w salonie w jej pobliżu. :)

Mama fryzjer czyli przedświąteczne ścinanie wszystkich włosów po kolei. :)

Porządki w pokojach dzieci i szafach. Na święta lubię porządek, chociaż robimy go pomalutku, na bieżąco, bez ciśnienia.


Czas na domowe ciasteczka. :)


Święta tuż tuż! Całą relację możecie przeczytać tu - klik.

Karpatka rośnie. Jak ja uwielbiam klimat tych dni!

Przed Sylwestrem zrobiliśmy sobie zupełny reset. To był dobry rok z ciężką końcówką, więc ostatnie dni trochę odcięliśmy się od świata by się zregenerować.

Nasi znajomi na osłodę przywieźli nam przepyszny domowy piernik. To taki miły gest!


STYCZEŃ

Szaro buro za oknem, ale dzięki nim mam uśmiech od ucha do ucha! Uwielbiamy się wygłupiać. :)



Weekendowe śniadanka na słodko.


I wersja wytrawna. 


Poczekalnia u weterynarza...


Nieczęsto wychodzę ostatnio do restauracji, chyba, że raz na kilka miesięcy mamy spotkanie z dziewczynami (albo ekipa z podstawówki albo ze studiów).


Zimowe dni, czyli wszelakie domowe zabawy.



Bardzo się cieszę, że nowa seria "Myśli przeplecione książką i przepisem" przypadła Wam do gustu. 


Przytulny dom.



Jestem typową domatorką w te jesienno-zimowe dni. Mogłabym się zaszyć na całą zimę! 


Wzięło mnie na generalne porządki. Pomalutku, szafka po szafce.


Kwiatomat. :)


Coś krąży, wiec rosołek dobry na wszystko.


Sporo komputerowej pracy. Wtedy pracuje zdalnie z domu.


Czasami wskoczymy do tego "Tikitiki".


Kolejne weekendowe pyszności. Batatowe kopytka. Przepis podawałam we wcześniejszym wpisie.


Miałam mocny spadek formy. Stresujące miesiące przerodziły się w chorobę, która trwała ponad 3 tygodnie. Bywało już lepiej a potem znów ścinało mnie z nóg i tak w kółko. Skończyło się antybiotykiem. Ale mam ekipę, która pięknie się mną zajmuje. Śniadania do łózka też były. 


Ich nowe hobby. Kolorowanki.


Proszę jak Tata pięknie to pokolorował. 
Czynności wymagające skupienia usprawniają funkcjonowanie mózgu.


Spadł śnieg, wiec rzuciliśmy wszystko, by ulepić bałwana!


Cudowne 1 urodziny Klarci. Ależ to było przyjęcie! Sami najbliżsi znajomi, rodzinna atmosfera i Klarusia, która naprawdę dopełniła moje życie. 
Zawsze marzyliśmy o trójce dzieci i to była mocno przemyślana decyzja, ale jeszcze jakiś czas temu za sprawą hormonów kłębiły się we mnie myśli o 4 dziecku (a pewnie potem myślałabym o 5 i 6 haha). Ta mała dziewczyna mojej przyjaciółki Ani wypełniła tą pustkę. Jest wyjątkowa.






Dla zimowej dziewczynki.



Wkrótce potem urodziny miał nasz zimowy chłopiec.


Relację z Muminkowych urodzin znajdziecie tu.



4 latka, aż uwierzyć nie mogę!


LUTY

W lutym robiłam wyjątkowo mało zdjęć i może to wynika z tego, że skupiłam się na swoim osobistym projekcie, o którym Wam za jakiś czas wspomnę. 
Choroba mnie wykończyła, więc starałam się robić to najpilniejsze, a wieczorami odpoczywałam z książką w łóżku i chodziłam wcześnie spać. Można śmiało powiedzieć, że w lutym włączyło mi się typowe "zimowanie".

Na krążące choroby - witaminki!



Książka, która mnie pochłonęła. 


Wróciłam też do regularnej praktyki jogi.


Ostatki. Szczerze powiedziawszy nie zachwycił mnie w tym roku żaden pączek. :(


Dochodzę do wniosku, że najlepiej lubię takie domowe, nieformalne spotkania. Ugościć kogoś u siebie lub wpaść na podwieczorek do bliskiej osoby, do domu, gdzie czuje się bardzo komfortowo.
Mam wrażenie, że po pandemii ludzie się zamknęli w sobie, jest mniej towarzyskich spotkań, a jeśli już to gdzieś na mieście (bo wszyscy są przemęczeni by coś samemu zrobić) lub jeśli już organizuje się przyjęcia to czujemy się w obowiązku ugościć wszystkich po królewsku (więc na samą myśl większości odchodzi na to ochota).


Mniej znaczy więcej czyli rozpoczęłam małe zmiany w Magicznym Domku i redukcje przedmiotów wokół.


Tak wczesne porządki w szafie pozwoliły mi ustalić czego właściwie mi brakuje na nadchodzący sezon. A że wolę mieć mniej niż więcej, bo łatwiej mi wtedy się ubrać, to niewiele tak na prawdę potrzebuję.


Małe zmiany na biureczku.


Lata nie kupowałam żadnych pism, a już o wnętrzarskich nie wspomnę. Kiedyś nie było Instagrama i Pinteresta to się kupowało regularnie! Skusiłam się przy okazji wizyty u fryzjera.


Wiosno zapraszamy!


Nasz kłębuszek.


Odebrałam Marysię i jej koleżankę ze szkoły na mały spacer z hobby horsami. :)


Kolejne zadanie wykonane - porządki w książkach dla dzieci. Część powędrowała dalej.


Ktoś wcale nie ma zamiaru wstać.


Nowy do kolekcji. :)


O mamo!


Doczekałam się tych przespanych nocy, ale paradoksalnie uwielbiam te dni, gdy dzieciaki proszą mnie o nocowankę u Mamy.
Moszczą się, debatują kogo teraz jest kolej, przynoszą swoje klamoty. Zanim zgasimy światło jest czas wyjątkowy dla wybranego delikwenta, chichramy się, opowiadamy sobie historie, wspominamy.
Potem czytam sobie przy lampce książkę, gdy one ukojone bliskością usypiają. Gdy zasną wpatruje się jeszcze w ich buźki. Uwielbiam tą chwilę.


I tak minęła nam zima. Nie ukrywam, że cieszę się ogromnie na nadchodzącą wiosnę!

Wszystkiego dobrego kochani!

Do napisania niebawem. :)
SHARE:
© Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig