poniedziałek, 21 stycznia 2013

Posprzątane!

Jestem pedantką. A życie pedanta wiąże się z nieustannym stresem. Lubię, gdy rzeczy mają swoje miejsce, lubię gdy wokół mnie panuje ład i porządek. By prawdziwie odpocząć muszę mieć posprzątany dom. Odkąd przeprowadziliśmy się do nowego domku opracowuje nowy rozkład porządków.
Sporo moich znajomych, wiedząc, że lubię 'posprzątane', mówi: "Lubisz sprzątać, więc masz porządek." To nie jest prawda. Lubię mieć porządek, ale sprzątać niekoniecznie. Niestety nie mam krasnoludków, które by mi pomagały w porządkach, więc jeśli chcę by było czysto, muszę martwić się o to sama.

Mam jednak kilka sposobów by utrzymanie porządku w domu, nie wiązało się z ogromnym nakładem czasu i było choć trochę przyjemne.

1. Rutyna

Pewne rzeczy muszą wejść nam w nawyk. Odłożenie rzeczy na swoje miejsce zajmuje max. 10 sekund. Jeśli jednak nasze drobiazgi nie będą miały swojego miejsca, porządkowanie ich później zajmie znacznie więcej czasu.
Pewne domowe zajęcia jak odkładanie naczyń do zmywarki, ścielenie łóżka, poprawianie poduszek na kanapie, chowanie butów na miejsce, musimy robić automatycznie i systematycznie. Nie wyjdę do pracy, gdy nie mam pościelonego łóżka. Plus jest taki, że jak się kładę spać (wieczorem jesteśmy znacznie bardziej zmęczeni niż rano) mam ładnie pościelone, że aż chce się wskoczyć do kołderki i odpocząć. Powiedzenie: "Jak sobie pościelisz, tak się wyśpisz" jest tu wielce uzasadnione.
Kolejnym ułatwieniem utrzymania porządku w domu, jest sprzątanie podczas gotowania. Nie wiem czy tak macie, ale ja, nawet gdy najpyszniejsze jedzenie jest pięknie podane na stole, nie mogę się skupić bo myślę o bałaganie, który powstał w kuchni. Po przepysznym posiłku, mam ochotę usiąść na kanapie, odpocząć, a nie sprzątać w kuchni! Dlatego warto wyrobić sobie nawyk, że po każdej czynności w procesie przygotowania posiłku - sprzątać. Raz dwa schować pojemnik z cukrem czy z mąką, szybciutko przemyć deskę do krojenia, błyskawicznie wytrzeć kuchenkę gdy coś nam się wyleje. Taka umiejętność nie przychodzi od razu, ale warto spróbować.

2. 'Umilacze' Sprzątania

Uważam, że nie ma co przesadzać z ilością produktów czyszczących i narzędzi do sprzątania, ale warto zainwestować w dobry sprzęt. Nie będziemy za żadne skarby chcieli sprzątać (i to regularnie) jeśli rura od odkurzacza ciągle nam wypada, a mop zostawia paprochy i nie da się go porządnie wycisnąć.
Kiedyś nie myślałam o takich rzeczach jak wiadro czy rodzaj mopa, ale gdy ma się swoje gospodarstwo i siłą rzeczy musimy o nie zadbać, chcemy sobie choć trochę ułatwić sprawę.

Ponieważ powierzchni do sprzątania mopem mam całkiem sporo, wypróbowanie czegoś lepszego okazało się dobrym krokiem, by choć trochę polubić sprzątanie.




































Ponieważ przemywam mopem również parkiety, mój mop musiał mieć funkcję maksymalnego wyciśnięcia wody dzięki obrotowej części. Przetestowałam swojego pomocnika firmy Vileda (klik) i jestem bardzo zadowolona. Po pierwsze wiadro jest naprawdę porządnie wykonanie i mam wrażenie, że sporo lat przetrwa. Po drugie sprząta się szybciej. Proces wyciskania nie jest uciążliwy, a podłoga znacznie szybciej schnie. I już tańczenie z mopem nie jest aż tak straszne! :)

Jedną z najmniej przyjemnych czynności podczas sprzątania, jest niewątpliwie ścieranie kurzu z mebli. To dlatego staram się mieć mniej ozdób (chociaż w moim przypadku to raczej kompromis miedzy UWIELBIENIEM zbierania pięknych przedmiotów a rozsądkiem), by nie dostać szału przy podnoszeniu każdej najmniejszej pierdółki. 
Drugą sprawą jest dobra ścierka. Tak kochani, nie ma nic gorszego niż zła broń na kurz. :) Oczekuję, że gdy poświęcam mój czas na dążenie do idealnego porządku, nic nie będzie mi w tym przeszkadzać. Jeśli ścieram z kurzu meble, ma być to jeden ruch i już! Nie cierpię wręcz gdy podczas ścierania kurzu ze ściereczek lecą paprochy. Dlatego dobrze zainwestować w dobrą ściereczkę do ścierania kurzu. Ja mam mięciutką z mikrofibry  która świetnie się w tym sprawdza. 





















Z doświadczenia wiem, że nie zawsze do sprzątania musimy używać czegoś lepszego. Okna najlepiej myje się starą pościelą (mam od Mamy i Babci masę takich 'ściereczek') lub gazetami. A do czyszczenia baterii, wanny czy kabiny prysznicowej mogą nam posłużyć najtańsze gąbeczki dostępne na rynku.


















Po jakimś czasie 'gospodarowania się' we własnym domu, wiemy już w co zainwestować, a na czym możemy zaoszczędzić.

3. Produkty Czyszczące

Na temat środków czystości napiszę kiedyś osobnego posta, ale w tym poście, chcę powiedzieć jedno - nie przesadzajmy! Ogromna ilość wszelakich środków może nas odstraszyć na dobre. 
Ja mam zaledwie kilka ulubionych produktów, które pomagają mi w utrzymaniu porządków. Działają i nie potrzeba mi więcej.

4. Cel

Warto mieć jakąś motywację do działania. Regularne prządki to jedno, ale fajnie od czasu do czasu zrobić sobie porządkową akcję. Porządki noworoczne, sprzątanie na przyjazd ukochanej/ukochanego, oczyszczające porządki w naszej garderobie, nie dość, że pomagają nam utrzymać nasz domek w czystości, to dodatkowo, sprzątanie z celem ma działanie terapeutyczne. Po generalnych porządkach czujemy się lżejsi, panujemy nad własnym toczeniem i jesteśmy szczęśliwsi. Sprawdźcie!

5. Czas 

Warto zastanowić się jaki sposób sprzątania nam osobiście odpowiada. Czy wolimy sprzątać raz w tygodniu dokładnie cały dom (mając świadomość, że może nam to zająć cały dzień), czy wolimy każdego dnia poświęcić dwa kwadranse. Niezależnie jaki system wolimy i sobie opracujemy, warto wrócić do pierwszego punktu. Pewne rzeczy trzeba robić regularnie i codziennie. Jeśli nawet  nie jesteśmy w stanie sprzątać każdego dnia, to chociaż nie bałagańmy samym sobie. :)

6. Pomoc Domowa

Jeśli mieszkacie z kimś (rodziną, dziećmi, chłopakiem) podzielcie się obowiązkami. Wspólne sprzątanie również zbliża. Poza tym gdy cała reszta zobaczy, że porządek nie przychodzi od tak, bardziej uszanuje swoją pracę.


Nie każdy może w to wierzy, nie każdy to wie, ale poukładana przestrzeń wokół nas (nawet prawdziwy artystyczny nieład rządzi się określonymi prawami) ułatwia nam funkcjonowanie. 
Porządek w domu pomoże Ci mieć więcej czasu. 
Poukładane rzeczy w szafie i już mniej czasu poświęcamy każdego ranka na przyszykowanie się do szkoły czy pracy. 
Wypracowany nawyk chowania rzeczy na miejsce, spowoduje, że czas sprzątania znacznie się skurczy. Przecież nie chcemy poświęcać życia na ciągłe sprzątanie! Chcemy by było czysto przy jak najmniejszym nakładzie czasu i energii.

Jakie Wy macie sposoby by oswoić sprzątanie? Słuchacie w trakcie muzyki? A może wypracowaliście jakiś fajny sposób? Chętnie poczytam!

Buziaki!

52 komentarze:

JuicyBeige pisze...

Znam to doskonale :) Również jestem pedantką, która musi miec posprzątane, ale sprzątanie nie koniecznie lubi :) Niestety, jak mam bałagan, od razu jestem nerwowa :(

Jus i Mag pisze...

ooo to prawda, że po generalnych porządkach czuję się lepiej
nie jestem typem chomika i to czego nie używam ląduje w koszu
o wiele łatwiej się żyje, gdy nie otacza mnie ogrom przedmiotów
pzdr
Jus

tyss pisze...

Z własnego doświadczenia wiem, że porządek w domu to porządek wewnątrz nas..chodzi mi o to, że kiedy w mieszkaniu mamy wszystko poukładane, żyje się łatwiej. To pewnego rodzaju harmonia. Wiem, że dziwnie brzmi ale tak jest. W 100% zgadzam się z tym co napisałaś. Gdy mam jakieś problemy - sprzątam a rozwiązanie samo się pojawia :)

Żółwinka pisze...

Uwielbiam mieć porządek, ale ostatnio zrobiłam się takim leniem, że aż wstyd się przyznać.

Mała Gosia pisze...

Świetny, bardzo pomocny post :)

Milena pisze...

Utworzenie wlasnego systemu jest niezwykle wazne. Tez zaczynam serie postow o sprzataniu. Bo najgorsze to zrobic z siebie niewolnika wlasnego Balaganu.

Anutek pisze...

No to się Kochana rozpisałaś ;) Jak ja dokładnie Cię rozumiem...też uwielbiam mieć porządek, denerwuje mnie gdy rzeczy nie leżą na swoim miejscu, kurz zalega na półkach a "koty" szaleją po podłodze. Nie jestem w stanie odpoczywać w takich warunkach. Dlatego ja jestem z tych,którzy każdego dnia choć kilka minut poświęcają na sprzątanie. Teraz kombinuje który dzień wybrać na wielkie porządki w szafie, by pozbyć się zbędnych rzeczy. Ps.najlepiej mi się sprząta przy ulubionej muzyce, wtedy wszystkie czynności wydają się przyjemniejsze :)

Kamila pisze...

Nie wyobrażam sobie nie dzielić obowiązków. Mieszkam z mężem, więc jemu też powinno zleżeć, żeby w mieszkaniu było ładnie. Na szczęście od poczatku wspólnego mieszkania (w marcu będzie rok) nie było z tym problemu - on wyrzuca śmieci, sprząta łazienkę, ściera kurze w salonie. Resztę robię ja, ale mąż chętnie pomaga gdy jest tak potrzeb - np. umyje podłogi. Odkurzać wolę sama ;)

Kabodreams pisze...

Ja mam dokładnie tak samo! Jestem pedantem do granic możliwości, ale wolę mieć porządek niż żyć w ciągłym bałaganie, a przy tym w otoczeniu zarazków i bakterii. Sama czynność sprzątania nie należy do najprzyjemniejszych, ale od czasu do czasu łapie mnie chęć sprzątania i wtedy poświęcam cały dzień na gruntowne sprzątanie. Wyrzucam, układam, ,przekładam itd. :) Ostatnio usłyszałam od swojego Mężczyzny, że jestem taką kurką domową, ale w pozytywnym tego słowa znaczeniu i on bardzo to ceni i cieszy się, że będzie mieć taką żonę :)

Pozdrawiam ciepło! :)

iwona ja pisze...

o ładzie i porządku zapomniałam odkąd mam dziecko, ciągle się potykam o jakieś gadżety czterolatka. Mimo,że ma swój pokój najlepeij mu się bawi poza nim :D

Basia pisze...

Masz rację, porządek musi być. My w domu też dzielimy się obowiązkami. Mam to szczęście, że mąż np. zmywa naczynia :)Kiedy jadę do rodziców na sobotę moim zadaniem jest starcie podłóg na piętrze i schodach. Trzeba sobie pomagać wtedy łatwiej się żyje!

dyziocha Jo Ko pisze...

:) eh szkoda, że są krasnale ogrodowe a nie ma krasnali porządkowych ;) Ja uwielbiam używać ściereczek jednorazowych do sprzątania. Są nasączone preparatami i po przetarciu ładnie pachnie. Używam takich w kuchni i takich do kurzu do mebli poza kuchnią i polubiłam tą część porządków. Wiem, że nie jest to najtańszy sposób sprzątania, ale na początek wyrobienia nawyku bardzo mi pomaga;D

Anonimowy pisze...

jeśli chodzi o sposoby sprzątania to oczywiście muzyka -taki mały umilacz ;) kawka lub herbatka gdzieś obok, koniecznie opaska na włoski bo nie cierpię jak mi przed oczami co chwilę latają włosy podczas np odkurzania hehe ;) i np przy sprzątaniu szafy lub szuflad najlepsza metoda to wyrzucić wszystko na podłogę i zaczynać układanie i segregację rzeczy od początku :) nic tak nie cieszy oka jak znikająca sterta rzeczy :) buziaki - wiewiórka :)

The Lucky Mo pisze...

Lubie mieć porządek, regularnie sprzatać i odkładać od razu rzeczy na swoje miejsce, jednak mieszkając jeszcze z rodzicami utrzymanie porzadku jest trudne. Rodzice to straszni bałaganiarze niestety, a ja nie moge cały czas chodzic za nimi i odkładać rzeczy które wrecz porozrzucali po całym domu. Strasznie mnie to irytuje. W sobote pozniej pół dnia sie sprzata, i człowiek w weekend padnięty

Anonimowy pisze...

dyziocha Jo Ko ja też stosuję takie mokre chusteczki :) najtańsze chyba są te z biedronki 5-6 zł za 80 sztuk, a taka chusteczką można przetrzeć kilka rzeczy na raz , żaden kurz się nie przenosi i do tego piękny zapach :)

Kornelia Rudawska pisze...

"Porządki noworoczne..."

Hmmm...z reguły przed świętami BN robi się generalne porządki: mycie okien, pranie i wieszanie firanek, odsuwanie mebli (które da się odsunąć) celem umycia podłogi za nimi/pod nimi, mycie glazury w łazience, mycie szafek kuchennych itp.
Naprawdę 3 tygodnie później robisz to samo?! ;)

"...sprzątanie na przyjazd ukochanej/ukochanego..."

Mam nadzieję, że Cię nie obrażę ale ten powód rozbawił mnie do łez ;)
Nigdy w życiu nie przyszłoby mi do głowy żeby sprzątać "na czyjś przyjazd (partnera, rodziców, znajomych)".
Czysty i zadbany dom to dla mnie codzienna oczywistość i sprzątam bo tego wymaga zachowanie higieny i dobrego samopoczucia psychicznego całej rodziny, w tym również mojego.

OdMydłaDoPowidła pisze...

Mam BARDZO podobną filozofię do Twojej :) Grunt to mieć system - mam pewne czynności podzielone na poszczególne dni tygodnia - zajmują mi w zasadzie chwilę i nie czuje tego jako wielkiej pracy a jest zrobione. Jak się rozleniwię to w sobotę mam więcej czasu zjedzone przez sprzątane i potem grzecznie wracam do swoich nawyków codziennych. A sprzątać nie lubię, czasem mnie aby nachodzi jakaś niesamowita na nie ochota ;), ale generalnie nie jest to najprzyjemniejsza czynność, zwłaszcza wycieranie kurzu!
Niedawno od znajomych z małym dzieckiem usłyszałam, że mamy dom nieprzystosowany dla dzieci i, że pewnie tak mam posprzątane z powodu większej ilości czasu (szukam pracy więc więcej jestem w domu). Choć to ostatnie nie było powiedziane wprost ale jasno zasugerowane ;). A ja wcale nie poświęcam więcej czasu na sprzątanie niż jak pracowałam. Nie zostawiam po prostu wszystkiego na jedną wielką przeprawę w weekend, po którym na nic już nie mam ochoty, tylko systematycznie robię pewne rzeczy. I nie zawsze mam idealny porządek - staram się mieć czysto, nie lubię gratów ale bywa, że się coś nawarstwi albo mój bałaganiarski Mężaty się rozpanoszy i wygląda to raz lepiej raz gorzej :) Ogólnie jednak mam porządek, posegregowane rzeczy w szafach, pozbywam się regularnie zbędnych przedmiotów i jestem z tego dumna! I uważam, że jak pojawi się w domu dziecko dostosuję swój system do nowych warunków i też będzie można powiedzieć, że mam w domu ogarnięte bez niepotrzebnych strat energii :)

Hazaja pisze...

mam tak samo :) A ze sprzątaniem różnie bywa, czasem mam ochotę i je lubię, czasem nie ;p

Agga pisze...

Polecam mieć na mp3 jakiegoś fajnego audiobooka. Jak człowiek się wkręci w akcję to wręcz marzy, by mieć coś do posprzątania, albo chociazby jakieś większe pranie do powieszenia :D

Kejt pisze...

Lubie porzadek i sprzatanie przewaznie tez. Ale jestem raczej typem sprzatajacym balagan niz odkladajacym wszystko na miejsce. Moj patent na sprzatanie kiedy mam strasznego lenia polega na "sprzataniu przy okazji" np. kiedy wchodze do sypialni po ksiazke ktora chce czytac zabieram np. pozostawiony wczesniej szlafrok i suszacy sie recznik do lazienki. W lazience uzupelniam papier toaletowy i ide do kuchni wyrzucic smieci z lazienki. W kuchni robie sobie herbate (dodatek do lektury) a zabieram ja razem z listami i rachunkami do salonu gdzie maja miejsce. Tak sprzatam "przy okazji" :-)

Anonimowy pisze...

ale bzdury - kogo to obchodzi jakiego masz mopa ... i jaka jesteś uporządkowana "ach ach" - powtarzasz się w co 2 poście o tym - wpis o niczym.. od przeprowadzki o niczym ciekawym już nie piszesz oprócz swojego w/w "ach ach" - podklejając to obficie fotosami z katalogu ikea.. gdzie jest stary magiczny domek? gdzie jego klimat na tym blogu.. otrząśnij się i nie pisz byle czego. pozdrawiam,wierna czytelniczka.

Magda pisze...

Ciekawy post dla takiego lenia jak ja ;)

Anonimowy pisze...

Anonimowa "wierna czytelniczko" PO JAKĄ CHOLERĘ wchodzisz na tego bloga a później piszesz SMĘTNO-WREDNE komentarze,proponuję wypożycz coś z miejskiej biblioteki ,czytaj w domowym zaciszu i przestań się udręczać czytaniem"MAGICZNEGO DOMKU "
Zadowolona wierna czytelniczka.
















Anonimowy pisze...

hej :) masz bardzo podobną filozofię do mojej gdy chodzi o sprzatanie :) szczególnie o mycie podłóg :) mój mąż zawodowo zajmuje sie kładzeniem parkietów i ma prawdziwego hopla jak sie czyści i muska jego podłogi ;) hehe

Czytuję Cię od dłuższego czasu i zawsze u Ciebie na blogu można się tak... zrelaksować :D
PS. czy mogłabym prosić o dokładny przepis na Tiramisu które widziałam w poście KULINARIA SYLWESTROWE? moglabyś zamieścić go tutaj as soon as possible? :)
bardzo dziękuję i pozdrawiam :)
kasiak

dagna15 pisze...

jak czysto to i od razu humor się poprawia:) kiedy pokażesz nam swoją nową kuchnię?

An na pisze...

a ja zawsze sprzątam z głośno włączoną muzyką :D od razu jest milej i sprawniej :D

powiew inspiracji pisze...

mam wiele sposobów na sprzątanie ;) napisałam jakiś czas temu o tym osobnego posta :)

Piokaja pisze...

Podziwiam Cię. Masz wspaniałe podejście do życia. Ja ma dwójkę małych dzieci, w tej chwili wychowuję je sama i trudno mi zachować idealny porządek, ale staram się, bo lubię harmonię :) Gusiu, co myślisz o okrągłych robotach sprzątających?

Maszaa26 pisze...

Grunt to porządek!
Moja zasada to "nie można mieć porządku w życiu, jak się ma nieporządek w szafie" i tym się kieruje. A swoją drogą to uwielbiam jak jest błysk :-)

BEAUTYtechnologia pisze...

Miło jest przeczytać nie tylko taki post, ale i komentarze pod nim! Twój post we fragmentach czytałam mojemu chłopakowi, z którym mieszkam, żeby mu zacytować, żę ktoś robi i myśli tak jak ja! I o tym, że uwielbiam porządek, ale sprzątać nie koniecznie, że przeżywam czasem z tego powodu stres, że sprzątam w trakcie gotowania, robię "okazyjne" porządki w papierach, ciuchach, naczyniach itp. Moim problemem jest na razie małe mieszkanie (wynajmowana kawalerka), trzeba mieć wszystko na tip top, bo jest mało miejsca. Ciągle się kurzy - ścielę łóżko - na telewizorze lcd, biurku, głośnikach po jednym dniu warstwa kurzu... ale ale nie mogę o tym myśleć bo i tak będzie się kurzyć, a ja zwariuję :P czekam na więcej :)

pumpernikulus pisze...

Jesli chodzi o ścieranie kurzy to równiez tego nie cierpialam, ale teraz pomaga mi w tym (hasło jak z reklamy :D ) spray do mebli z biedronki - wersja Classic ma piekny zapach, uwielbiam jak pachnie nim moja przestrzeń! i pielegnuje meble, kurz tak szybko sie nie osadza :)

Anonimowy pisze...

Dla mnie najważniejsze jest utrzymanie względnego porządku po generalnym sprzątaniu.Jeśli mam wybierać spędzenie dnia poza miastem vs porządki,to wybieram to pierwsze.Nie ukrywam,że w utrzymaniu czystosci przeszkadzaja mi 4 koty i pies,które jednak po stokroć rekompensują wszelkie niedogodności zwiazane z ciągłym "lataniem na szmacie".

Anonimowy pisze...

ordynarna reklama, Autorka powinna zaznaczyc, ze post zawiera lokowanie produktu, a jakos nie pokusila sie o to.

magdalenkaaa1 pisze...

od kiedy mam juz własne M, to całkiem inaczej podchodzę do porządków. Ale masz racje z tym odkładaniem rzeczy na miejsce to zajmuje sekundy a jaki efekt!

www.malachitt.blogspot.pl

Magdalena pisze...

Uwielbiam sprzątanie z muzyką :))

MagicznyDomek pisze...

JuicyBeige - Ja również się denerwuję jak jest nieposprzątane! Bycie pedantem ma plusy i minusy. Ale ponieważ nie lubię być poddenerwowana, jeszcze bardziej motywuje się do sprzątania. :)

Jus i Mag - Moim postanowieniem przy przeprowadzce było, by zabrać ze soba rzeczy które naprawdę potrzebuję i uwielbiem. Chomikowanie jest wciągające! A potem same problemy. Ja muszę się pilnować, ale idzie dobrze! :)

tyss - zgadzam się w 100%

Żółwinka - Ja też jestem leniem! Nie raz i nie dwa mi się nie chce, nie mam siły czy ochoty. Dlatego staram się mniej a systematycznie, wtedy jakoś się udaje. Bo jak już wspomniałam, z drugiej strony nie lubie być nerwowa. :)

Mała Gosia - Cieszę się! :*

Milena - 'niewolnik własnego bałaganu' - dobrze powiedziane!

Anutek - Aniulku, też planuje kolejne porządki w szafie, bo zauważyłam, że im mam mniej rzeczy tym paradoskalnie mam wiecej możliwości by się 'ubrać'. Buziaki!

Kamila - My też mamy podział obowiązków. Nawet w niektórych rzeczych Pan Poślubiony jest dokładniejszy ode mnie! Dzielnie sobie radzi!

Kabodreams - Kurki domowe są bardzo dziele i zapracowane - trzeba je wielbić! :)

iwona ja - podziwiam Mamy. Sama zastanawiam się jak to będzie jak kiedyś nasza rodzina się powiększy. Mam nadzieję, że opracuję dodatkowe punkty, które pomogą mi wtrwać w porządku.

Basia - jeżeli się razem mieszka fajnie jest robić rzeczy razem. Gotować i nawet sprzątać. Dom to taka 'firma' ze wspólnikami, którzy muszą o nią dbać po równo.

dyziocha Jo Ko - jeśli krasnale ogrodowe pomoga w sprzątaniu, obiecuję, że na wiosne pojawią się u nas w ogródku! hihi :)
Muszę wypróbować takie ściereczki. Kiedyś miałam ale nie zbierały dobrze kurzu - może wybrałam jakieś felerne.

wiewiórka - też opróżniam szafy i układam na nowo i czuję się jak nowo narodzona

The Lucky Mo - pozostaje uczynić czysty azyl w swoim pokoiku, żeby chociaż tam panował porządek o jakim marzysz. Ale pomoc rodzicom jest zawsze cenna, wiec buziak za to, że tak dbasz o Wasz wspólny domek. :*

MagicznyDomek pisze...

Kornelia Rudawska - ja generalne porządki robię bardzo często i każdy powód by to zrobić jest dobry - nawet co miesiąc! :)

OdMydłaDoPowidła - cieszy mnie to, że jest wiecej nas - szalonych pedantek! :)

Hazaja - ja gdy nie mam ochoty na sprzątanie (a przeciez i tak bywa) staram się korzystać z uprzyjemniaczy :)

Agga - zgadzam się audiobook się sprawdza! U mnie zwłaszcza przy prasowaniu.

Kejt - bardzo, bardzo celna rada - 'sprzątanie przy okazji'. Zgadzam się z Kejt, że to ułatwia i przyspiesza sprzątanie. Można łatwiej utrzymać wypracowany porządek.

anonimowa wierna czytelniczka - nie wiem czemu ale po przeczytaniu tego komentarza nasuneła mi się piosenka: 'gdzie się podziały tamte prywatki...' :) hihi
W starym domku też była i ikea i stare meble, które powędrowały tu razem z nami.
'...gdzie te te dziewczyny, gdzie tamten świat..uuuu' :)

Magda - są sposoby na lenia! Są!

Zadowolona wierna czytelniczka - 'wypożycz coś z miejskiej biblioteki' - dobre!

kasiak - przepis pochodzi z książki 'Prosto Presto" naprawdę polecam, bo pyszne przepisy i banalnie proste!

dagna15 - oczywiście, że pokażę! Trochę z tym zwlekałam bo miałam jeszcze parę kącików w niej do urządzenia, ale już prawie są gotowe! (myślę, że pojawi się jej oblicze jeszcze w tym miesiącu)

An na - muzyka dobra na wszystko! :)

powiew inspiracji - w takim razie zajrzę by się zainspirować! :)

Piokaja - Dziękuję za tak miłe słowa. Ja za to podziwiam wszytskie Mamy, bo wiem, że muszą byc jeszcze bardziej zoranizowane i silne. Ja co prawda mam dwa zwierzaki, które wcale nie pomagaja w utrzymaniu porządku. Co sądze o robotach sprzatających (masz na myśli takie samojeżdzące odkurzacze?) - bardzo, bardzo (!) chciałabym taki mieć! :)

Maszaa26 - Stan naszej szafy odzwierciedla to co się w naszym życiu dzieje. Jak byłam tuż przed i w trakcie przeprowadzki, w mojej szafie było koszmarnie! Nie mogę tego zrzucić na przeprowadzkę, po prostu to był szalony okres i od razu widac bylo to w mojej szafie. Naszczęscie została opanowana. :)

BEAUTYtechnologia - duże przestrzenie tez bywają niebezpieczne, bo jest więcej miejsc gdzie można coś upchnąć. Potem się gromadzi i ginie pod stertą niepotrzebnych rzeczy. Myślę, więc, że w malutkich i dużych przestrzeniach sztuka prostoty i redukcji rzeczy w naszym otoczeniu, pomoże w utrzymaniu porządku.

pumpernikulus - gdy będę następnym razem w biedronce, na pewno wypróbuję! :)

Anonimowy - masz rację, że utrzymanie prządku po generalnym sprzątaniu oszczedza nam czas i świadczy, że szanujemy swoją pracę. Trzeba przecież jeszcze żyć i mieć na to życie kapkę czasu! :)

Anonimowy (2) - czy będzie niegrzecznie gdy na takie absurdalne wpisy będę odpowiadać: pomidor? :)

magdalenkaaa1 - nie dość, że zajmuje naprawdę chwilkę to potem możemy zaoszczedzić sporo czasu na sprzątaniu. A przecież o to chodzi, by był efekt szybko i bezboleśnie. :)

Magdalena - ja również, ale czasami lubię tez sprzątać po cichu, bo zauważyłam, że masę pomysłów, czy rozwiązań problemów przychodzi do mnie właśnie podczas sprzątania.

Alena pisze...

Polecam mop parowy z różnymi nasadkami.

Minusem jest to, że trzeba podpiąć do kontaktu. Ale znowu nie trzeba przesuwać za sobą wiadra, używać płynów.

Napełniamy pojemnik woda i do przodu.

Zależnie od końcówki może pomóc w myciu okien, czyszczeniu kanapy, dywanu, blatów w kuchni, a nawet i prasowaniu.

I zgadzam się, że lepiej mieć umiar w środkach do sprzatania. Będąc w sklepie ma się wrażenie, że do samej kuchni z 10 by trzeba:P

A mikrofibry to świetna sprawa, ja akurat używam tych z Lidla. Od zwyłych szmatek róznią się ogromnie.

nabiegunachArt pisze...

Eh.. te sprzątanie :/
:):):)

nabiegunachArt pisze...

Eh.. te sprzątanie :/
:):):)

Anonimowy pisze...

Gusiu a może zrobiłabyś na swoim blogu TAG co trzymasz na swoim stoliczku nocnym? :)- wiewiórka :*

MizzVintage pisze...

Mam podobnie jak Ty, uwielbiam czystość, ale nie cierpię sprzątać! Prawdą jest jednak, że odkładanie rzeczy na swoje miejsce baaaardzo pomaga i warto sprzątać na bieżąco, za cholerę jednak nie mogę nauczyć tego mojego chłopaka, który jest meeega balaganiarzem :/

evelvas pisze...

Genialny post! Punkt 1-świetnie ubrałaś w słowa najszczerszą prawdę. Na szczęście, mogę się pod tym punktem podpisać obiema rękami ;) Masz w tym Domku tak czyściutko i przyjemnie, aż miło popatrzeć :) pozdr

dissie pisze...

mam tego mopa od niedawna i jest rewelacyjny! ;]

Anonimowy pisze...

A czy mogłabyś ten przepis podać tutaj? ( jeśli to nie wielki problem)
Mówiąc szczerze nie mam ani pieniędzy ani mozliwości by zakupić teraz taką książkę, a bardzo chciałabym wypróbować te tiramisu.
Jesli nie chcesz na blogu dawać przepisu na tiramisu(choć myslę, że to niezły pomysł) to może podam Ci emaila to byś mi przesłała jeśli znajdziesz chwilkę?
Pozdrawiam serdecznie :)
kasiak

Milena pisze...

To nawet zabawne, ze post o sprzataniu wywolal taka lawine komentarzy :) Super!

Anonimowy pisze...

mam nadzieje, że przeczytasz tutaj mój komentarz o prośbie na przepis na Tiramisu, i nie zginie on w tłumie pozostałych komentów :)
kasiak

stula pisze...

no to mamy podobne zapatrywania co do porządków i wcale mnie to nie dziwi nawet:) wszak, w wielu kwestiach jesteśmy podobne:)
ja dodatkowo uwielbiam wszelkie MEGA KOLOROWE szmatki do sprzątania, nawet zmiotkę w kuchni muszę mieć w kwiatki!

stula pisze...

aha i jeszcze dodam - złośliwe komentarze moich znajomych o porządkach:
"tylko nudni ludzie mają posprzątany dom"
"jak ktoś sprząta wkoło siebie to ma zazwyczaj niepoukładane w głowie"

nie wiem, denerwują mnie takie złote myśli:)

Anonimowy pisze...

Kasiak. Powiem Ci gdzie możesz znaleźć przepis na tiramisu. Wpisujesz w Google "przepis na tiramisu" i wyskakuje ci kilkadziesiat przepisow. Strasznie trudne, prawda? Co do sprzatania to ja też jestem pedantka masakryczna więc sprzatam często. Staram się czynnośc tę rozkładać na każy dzień, żeby nie spędzić na tej przykrej czynnosci połowy soboty. Bałagan mnie denerwuje straszliwie i mówię mu zdecydowane nie. Dzięki za ten post! :) KIKI

kiciamoja0883 pisze...

Kochana widze,że mamy podobnego fioła jesli chodzi o porządek:)
Mam małe pytanko apropo tego mopa..planowałam kupic płaskiego z viledy,ale nie jestem pewna czy dobrze odciaga wode,mozesz wspomniec o swoim czy nadal sie psrawdza?w pokojach mam głównie panele i zwykły mop troche mi je załatwił(przemoczył).potrzebuje cos dobrego najlepiej na lata:P
Z góry dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam cieplutko:)))

szycie dla domu pisze...

Odkładanie rzeczy na miejsce jest bardzo ważne, najpierw jednak trzeba sobie to miejsce wyznaczyć co nie zawsze jest łatwe, zwłaszcza gdy ktoś zajmuje malutkie mieszkanie.