MENU

29 grudnia 2024

Migawki Grudnia '24

Przyznaję, że dość szybko i intensywnie zleciał mi ten rok w mojej 40 wiośnie życia. Przyglądając się minionym miesiącom można stwierdzić, że nie były łatwe pod wieloma względami. Niewątpliwie najtrudniejszą częścią była codzienna opieka przy chorym Tacie - cały stres związany z jego zdrowiem i nawarstwiające się miesiącami zmęczenie. Niespodziewanie odejście naszej kotki Lunki i śmierć Taty, której byłam świadkiem oraz parę jeszcze innych trudnych spraw, o których nie wiedzą nawet osoby z naszego bliskiego otoczenia. Ale wspominając miniony rok widzę zdecydowanie więcej chwil, za które jestem niesamowicie wdzięczna. To był trudny, ale bardzo udany rok, z masą cudownych zdarzeń i momentów, z których jestem bardzo dumna. Mogłabym się skupić na traumatycznych przeżyciach, ale wybieram kojącą myśl, że nic nie dzieje się bez przyczyny i pewne zdarzenia są trudnym początkiem czegoś dobrego. Z takim nastawieniem podchodzę do nowego roku i nie mogę doczekać się na powiew świeżości w styczniu.

Zanim pożegnamy 2024 rok chcę jeszcze zapamiętać nasz grudzień, który był wypełniony po brzegi wydarzeniami, spotkaniami, przygotowaniami do świąt jak i... masą rodzinnych chorób. ;) Zaczynamy!

Odliczamy dni do świąt. Kalendarze adwentowe dla moich trzech misiów.


Zimowej pogody za oknem właściwie nie było, ale gdy tak wcześnie robi się ciemno, każdy promyk słońca był na wagę złota.


U mnie nastąpił totalny spadek formy. Miałam prawdopodobnie Covid (uporczywy suchy kaszel), który płynnie przeszedł w zapalenie ucha (brałam antybiotyk), następnie od razu w grypę jelitową, która gdy tylko się skończyła przeszła w zapalenie zatok. Przez 3,5 tygodnia mnie trzymało, trochę funkcjonowałam, ale już po grypie jelitowej ledwo trzymałam się na nogach i się zbuntowałam, obraziłam na świat i nie wychodziłam z łóżka przez tydzień chcąc wreszcie wyleczyć  się do końca. Spadek odporności był nie tylko sezonową niedyspozycją, ale wydostawaniem się z mojego organizmu całego stresu, który skumulował się w minionym roku. Mam nadzieję, że będzie już tylko lepiej. 


Miałam cudownego towarzysza chorób.


A domowy rosołek krzepi jak nic innego.


Sytuacje awaryjne, czyli moja długa choroba jeszcze bardziej utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto o wszystko zadbać z dużym wyprzedzeniem. Gdy nadeszły Mikołajki cieszyłam się, że prezenty mam dawno kupione i zapakowane.


To był naprawdę fajny Mikołajkowy wieczór.


Chwilka przyjemności i prezenty książkowo-piżamowe dla całej rodziny. 🎄🍬⛄️


P.S W naszej rodzinie zasady są takie, że na Mikołajki dajemy sobie prezenty, ale dopiero na Gwiazdkę przynosi je prawdziwy Mikołaj. 🎅





Wieczorne czytanki.


Możecie wierzyć lub nie, ale Vincent wniósł w naszą rodzinę masę szczęścia w minionych tygodniach.


A o mojej miłości do artykułów papierniczych pisałam we wpisie tu.


Domowe SPA z zainteresowanym Vincentem.


Gabrysia trenuje koszykówkę i babcia znalazła stare plakaty taty z dzieciństwa!


A Tata wyjechał w podróż służbową, więc był napięty plan nocowanek z Mamą. ;)
 

Raz Miłoszek, raz Gabrysia, raz Marysia. Czytanki, opowiadanki i przytulanki w przytulnym łóżeczku.


A tych sentymentalnych przedmiotów z dzieciństwa mamy mnóstwo. Czy pamiętacie jeszcze te świetne figurki z Kinder Jajek? Ja zbierałam Lwy, Krokodyle, Hipopotamy i mam ich sporo do tej pory.


Pan Poślubiony z podróży zagranicznej zawsze przywozi nam zapasy z Lusha na zimę. Te kule do kąpieli są wyjątkowe!


Dawno niewidziana Matyldzia odwiedza nas czasami. Ale chyba dla niej w tym domu jest już za dużo zamieszania. 😵


Uff zdążyłam na tyle, by zając dobre miejsca na Jasełkach Miłoszka z przedszkola.


Pojawiły się drobne nowości w Magicznym Domku i pisałam o nich tu. A problem, o którym pisałam został na jakiś czas opanowany - mam nadzieję, że wyreguluje się na dłużej.


Taki drobiazg a tak mnie cieszy! Kubeczek z porcelany z motywem Mamy Munkinka dodaje moje kolekcji trochę nowoczesności.

Ciemne, grudniowe wieczory rozjaśnione płomieniem z kominka.

Idealne są też planszówki - graliśmy w Cluedo i Ego.

Totalnym odkryciem tego miesiąca jest kakao ceremonialne, pije je praktycznie codziennie (zamiast kawy) i widzę odśluzowujące właściwości.



Magiczne światełka choinki.


Domowe przedstawienia. Vincent też miał przydzieloną rolę. :)


Robienie ciasteczek dla Mikołaja. Nie przejmowaliśmy się tym, że nie zdążyliśmy ich nawet ozdobić.


Staram się utrzymywać porządek w domu cały rok, wiec nie przesadzam z porządkami przed świętami. Ale każdy detal cieszy - np. ułożenie kolorystycznie książek. Po nowym roku zrobię tak na półkach z książkami trzymając się jednak danej tematyki. 


Przez ponad pół miesiąca nie jadłam cukru i czułam się coraz lepiej, ale to wyjście z Mamą na zakupy, gdy zjadłam tatrę cytrynową oraz późniejszy okres świąteczny wszystko zniwelowało. Jeszcze przed Nowym Rokiem robię kolejną próbę uwolnienia się od cukru.


Taki obrazek oznacza weekendy!


I domowe zabawy.


Spotkania przedświąteczne z uroczymi dziewczynami - i tymi malutkimi i tymi ze studiów.


Wigilijne spotkania.


Kiedy nadejdą te święta? Już się nie możemy doczekać!


Vincent też zaciekawiony, co to za uroczystość się zbliża. :)


Ale gdy przygotowania idą pełną parą, to czas mija znacznie szybciej.


O świątecznej atmosferze i gwiazdkowych prezentach dowiecie się w poprzednim poście.


Wigilia była tak intensywna i pełna wrażeń, że musieliśmy solidnie odespać.



Spacer w lesie też może być regenerujący.


Jesiennie!


Lubię ten stan, gdy po większych przyjęciach udaje mi się ogarnąć kuchnię i zastawę stołową. 


Rodzina podzielona na grupki układa zestawy Lego. 


A tu odwiedził nas kolejny wujek (chrzestny Miłoszka) i przyniósł kolejną porcję pięknych prezentów!
 

Tak, muszę przyznać, że w Lego są genialni.


W ostatni weekend roku udałam się na kolejne babskie spotkanie. Tym razem moja ekipa dziewczyn z podstawówki. Uwielbiam kobiety z mojego otoczenia, są kopalnią inspiracji oraz mądrości, bo każda ma inne doświadczenia i przemyślenia.


A kończę grudniowe migawki z królewskim śniadankiem (jajka na miękko).


Jestem bardzo podekscytowana nadchodzącym rokiem i nadal (może ciut naiwnie) lubię snuć plany i postanowienia na kolejne miesiące. 

Życzę Wam cudownego Sylwestra niezależnie czy wybierzecie szampańską zabawę czy odpoczynek w domu, bo w nadchodzącym roku życzę nam przede wszystkim by w końcu zacząć żyć w zgodzie ze samym sobą.

Trzymajcie się cieplutko!
SHARE:

41 komentarzy

  1. Cudowne chwile uchwycone w Twoich kadrach. Uwielbiam zawsze Twoje migawki, daja mi takie ukojenie. Jeżeli mogę zapytać skąd jest ta piękna pizama Miloszka w muminki? Pozdrawiam i życzę dużo zdrowka i spokoju w nadchodzącym roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochani, przepraszam, że odpisuję z poślizgiem, ale zrobiłam sobie delikatny detoks od komputera (a na nim odpowiadam na komentarze).

      Piżamka w Muminki jest z Reserved. Dziękuje Ci kochana za dobre słowa odnośnie migawek. Najlepszego!

      Usuń
  2. Cudowny domek i rodzinka.Szczęśliwego Nowego 2025 Roku

    OdpowiedzUsuń
  3. Kochana Gusiu,
    Twój post w którym pisałaś o Waszej wielkiej stracie Pana Taty wywołał wielkie poruszenie pośród kobiet w mojej rodzinie, nazwałaś to tak trafnie, że długo to z nami rezonowało i odzywało się echem. Niekiedy nieznane nam osoby bardzo trafnie potrafią nazwać to co przeżywamy i czujemy.
    Ja przy moim wigilijnym stole myślałam o Tobie, o Twojej Pani Mamie, żeby chociaż na sekundę serce przestało ściskać. W Nowym Roku życzę Tobie i Wam, aby Magiczny Domek wypełniło samo szczęście, pomyślność, zdrowie i jeszcze więcej miłości. Nadziei na wszytsko! ♥️
    Wszystkiego najlepszego również dla Was drodzy czytelnicy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za kolejny rok razem w gronie stałych czytelniczek. Wszystkiego dobrego dla Pani.

      Usuń
    2. Kochana dziękuje Ci ogromnie, że o nas myślisz w tym ciężkim czasie. Taki dziwny czas smutku, ale też ciągłej radości dnia codziennego pomimo tej straty. Takie dziwne uczucie. Żal za tym co się utraciło i wdzięczność za to co się ciągle ma.

      Najlepszego też dla Twojej rodzinki. Całuje mocno.

      Usuń
  4. Lego jeśli już się pojawi,łatwo nie odpuszcza. Mój syn, dorosły 27-latek ma bardzo pokaźną kolekcję - i tych dziecięcych i tych juz bardziej dorosłych . Ewoluowało razem z nim. Za chwilę przeprowadzi się do swojego domu, lego jest spakowane, podpisane i czeka. W nowym domu klocki i kolekcje będą miały swój pokój-a raczej jego sciany. Obawiam się tylko, ze tych ścian pokoje mają zdecydowanie za mało...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihi to rzeczywiście wielki miłośnik - fajnie mieć pasję! Kolekcjonerzy mają coś w sobie. :)

      Usuń
  5. Gosiu, dziękuję za te migawki. Zawsze z utęsknieniem czekam i oglądając i czytając przenoszę się w kojące dla mnie miejsce. Bije od Was niesamowite ciepło. I też mnóstwo dojrzałości w trudnej dla Ciebie sytuacji. Podziwiam, dziekuje, dobrego 2025 dla Was.

    OdpowiedzUsuń
  6. Gusiu, dziękuje za Twoje wpisy w tym roku i życzę pięknego i zdrowego 2025 roku ✨

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaczął się mój po Świąteczny relaks,zaglądam tu od razu bo gdy czytam od tylu lat to tak jak o swoich bliskich bym czytała i czy to wesołe czy smutne opowieści ,przepisy, super fotki, wnętrzarskie inspiracje ,tarasowe i świąteczne stoły,urodzinowe torty i restauracyjne talerzyki,wiele wiele innych sprawiających nam czytelnikom przyjemność zawsze jest tylko jedno pragnienie ...żeby Ci się Gusiu dalej chciało,żeby Cię nikt nie zniechecił,żebyś miała siłę i zdrowie bo być tu i czytać Cię to ogromna przyjemność której nie chce się absolutnie stracić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej dziękuje kochana, aż czasami trudno uwierzyć, że mam takich cudownych czytelników, którzy są z nami. Dziękuje z całego serca.

      Usuń
  8. Spełnienia wszystkich założonych planów w nadchodzącym Nowym Roku.Zdrowia i sił życzę.I oczywiście comiesięcznych migawek z magicznego domku.Wszystkiego naj........

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Migawki będą a mam nadzieję, że czasu starczy na równie inne nowości i wpisy. Najlepszego kochana!

      Usuń
  9. Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku!
    Zdrowia, siły do spełniania marzeń!

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowne migawki z Waszego życia. Pokazują naturalna codzienność w zgodzie z potrzebami. A napisz proszę gdzie zakupiłaś to kakao ceremonialne, bo pierwszy raz o nim słyszę? I czy piją je Twoje dzieci - czytam że dzieciaki mogą je pić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja tak na jego punkcie zwariowałam, że chyba kakao zasłużyło na osobny post i niebawem się pojawi! :)

      Usuń
  11. Piękny i ciepły DOM stworzyłaś. Wiadomo, że to nie tylko wnętrze, ale ludzie tworzą tę cudowną atmosferę. Wszystkiego co najpiękniejsze w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Ci kochana ogromnie! Najlepszego również dla Ciebie. 💟

      Usuń
  12. Dużo zdrowia i spokoju w Nowym Roku dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  13. Wszystkiego dobrego w Nowym Roku, zdrowia I spelnienia. Oby Ci sie zawsze chcialo tak pieknie pisac. Diego Roku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś jest w tym pisaniu, że już tyle lat regularnie zasiadam do postów. Oby tak dalej. Najlepszego kochana. :*

      Usuń
  14. Migawki jak zwykle były wielką przyjemnością, ale tym razem tyle o nich, bo chce złożyć życzenia. W Nowym Roku życzę waszej rodzinie wytchnienia i dobrego zdrowia. Do zobaczenia na blogu i ig :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Dlaczego Matylda nie mieszka już z Wami? Coś mi chyba umknęło, a ślędzę wszystkie wpisy 🙂 dużo zdrówka w Nowym Roku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak, pisałam trochę o tym wcześniej. W wakacje w 2023 roku byliśmy na wyjeździe i Matylda zachorowała na brzuszek (była pod opieką mojej Mamy) i zlecona była jej ścisła dieta. Moja Mama tak się przejęła, że zaczęła jej gotować (dość podobną dietę miał przez pewien czas też mój Tata). Matylda więc chodziła tam na posiłki (mieszkamy z Mamą w jednym oddzielonym domu) ale gdy nasza Gapcia (drugi piesek) odeszła to Matylda zaczęła czuć się bardzo samotnie i coraz częściej w ciągu dnia (gdy nas nie było) chciała chodzić do moich rodziców. Nocowała u nas a rano jak wychodziliśmy do pracy, szkoły, przedszkola, szła do Mamy. I tak się jakoś utarło, bo Matylda ma swoje lata, wiec jak nikogo nie było, było jej za pusto, a jak popołudniami byliśmy wszyscy to to zamieszanie rodzinne trochę chyba jej przeszkadzało. We wrześniu pojawił się Vincent wiec tego zamieszania było już dla niej za dużo. Zdecydowanie woli swoje legowisko przy kaloryferze u mojej Mamy. Vincenta toleruje, ale jest dla niej trochę za ruchliwy. Po śmierci Taty dom u Mamy stał się pusty, więc Matylda daje trochę ukojenia. I tak jakoś wyszło, że Matyldzia mieszka teraz więcej u swojej Babci.

      Usuń
  16. Lush też jest w łódzkiej Manufakturze, aktualnie mają promocje -50% praktycznie na wszystko. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem wiem, ale ja tam bardzo rzadko bywam i jakoś...no nie wiem.

      Usuń
  17. Gusiu, czy mozemy pogadac o postanowieniach na 2025, w ramach których... wroci seria "Podglądamy"? :) Uwielbiałam Twoje spojrzenie na wnętrza innych okraszone wzmiankami o domownikach. Może uda się coś przemycić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj bardzo bym chciała, tym bardziej, że moi znajomi mają naprawdę przepiękne domy! Mogłabym przynajmniej ze 3-4 wpisy zrobić od razu! Jednak Internet od czasu cyklu "Podglądamy" bardzo się zmienił, teraz każdy się boi, a mnie już jakoś głupio ich o to prosić (na taką sesję musieli by też znaleźć czas). Wiec nie wiem jak to będzie, wstydzę się zapytać. :P Ale może spróbuję.

      Usuń
  18. Gusiu, czy mozemy pogadac o postanowieniach na 2025, w ramach których... wroci seria "Podglądamy"? :) Uwielbiałam Twoje spojrzenie na wnętrza innych okraszone wzmiankami o domownikach. Może uda się coś przemycić?

    OdpowiedzUsuń
  19. Kochana Gusiu Wszystkiego Dobrego w Nowym Roku, życzę Tobie i całej rodzince dużo szczęścia i spokoju. Szczególnie dla Ciebie - zdrowia i szczęścia w znalezieniu odpowiedzi na wszystkie pytania, przyjemnych momentów oraz opanowania i spokoju w tych mniej przyjemnych, ciągłego zachwytu nad drobnostkami i bycia tutaj z nami na blogu.
    Też sobie zrobiłam detox od telefonu, praktycznie od okresu Świątecznego do teraz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To dobra rzecz, naprawdę! Mi nie udało się tak w 100% (jednak nagrywam dużo i robię zdjęcia) ale zdecydowanie ograniczam czas w mediach społecznościowych. Mocno się pilnuję by nie skrolować, raczej czytam jakieś artykuły (z racji, że nie kupuję gazet i nie mamy telewizji). Ogólnie uważam, że ten internetowy świat mocno wpływa na nasze samopoczucie (negatywnie) wiec ku rozpaczy moich dzieci czas, w którym dostana swój pierwszy telefon przesuwa się nieubłagalnie do 18tki. 🤣

      Usuń
  20. Jescze jeden komentarz dodam odnosnie wzminek w poprzednich postach, o bezsennosci. Też na nią choruję od ponad roku, też w skutek stresujących, traumatycznych wydarzeń oraz zaniedbania siebie. Niestety ja zignorowałam pierwsze miesiace, myśląc, że samo przejdzie, poza tym wtedy nie mialam możliwości i czasu na inne działanie niż pójście do lekarza po „kropelki” na sen. Teraz po roku jestem leczona u dwóch specjalistów, w tym jednego psychiatre, jestem po terapii, masie badań, biore leki i niestety nic nie pomaga, dalej śpie po 3h, budze sie i nie moge zasnąć, niestety codziennie tak jest, bez wyjątków. Proszę nie popełniaj mojego błędu i nie ignoruj swojego zdrowia tak jak ja to zrobiłam. Gdybym mogła cofnąć czas od razu poszłabym do lekarza specjalisty po dobrze dobrane leki i na terapie oraz nie żałowałabym na to pieniędzy. Życzę nam spokojnych nocy, ja wciąż mam nadzieję, że wszystko wróci do normy i trzymam za ciebie kciuki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana. u mnie nie jest to jeszcze chroniczne, zdarzają się takie noce, gdy wybudzam się o 3 nad ranem. Z zasypianiem jest już dobrze. Przyglądam się i robię badania i działam na wielu frontach i myślę, że w końcu dojdę do siebie. Ściskam mocno!

      Usuń

© 2025 Magiczny Domek. All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig