W tym roku dość późno umieszczam przybranie Wigilijnego stołu, bo zazwyczaj pojawia się jeszcze przed pierwszą gwiazdką. Mieliśmy najwięcej gości, więc i przygotowań było więcej. W tym roku, tak jak w zeszłym panowały u nas szarości. Ponieważ już niemalże regułą jest to, że mamy zielone święta, trzeba je jakoś ochłodzić. Zazwyczaj czerwień ociepla biały widok za oknem, jednak my od paru lat tą zimową atmosferę musimy sobie stworzyć i "przyszronić". :)
W tym roku wprowadziłam parę nowości. Kupiłam eleganckie serwetki z materiału. Będą służyły mi na specjalne okazje. Po drugie zrobiłam nad stołem świąteczną aranżację z gałęzi i ozdób. Efekt bardzo mi się spodobał. :)
Na każdym talerzu położyłam kartkę z osobistymi życzeniami dla każdego gościa oraz ozdobne ciasteczka.
Zapaliłam dużo świec i wyłączyłam w pomieszczeniu...ogrzewanie. Gdy jest tyle osób, atmosfera jest bardzo gorąca. ;)
Na stole pojawił się stroik (patera Ikea, ozdoby TKMaxx i dodatki z ogródka) oraz dwa lampiony (Home&you). Nie można przesadzić z ilością, bo stół nie pomieściłby półmisków z jedzeniem. :)
Gałązka nad stołem.
Blask świec, w tle słychać kolędy, a z kuchni unosi się zapach wigilijnych potraw. Magia świąt.
Ściskam Was mocno i zapraszam na kolejne wpisy już niebawem.
Wasza G. :*


















































