Trochę spóźniłam się z wakacyjnym postem, ale wrzesień pochłonął naszą rodzinną codzienność, przenosząc nas w zupełnie inny wymiar. Dziś deszczowy dzień, w powietrzu czuć już jesień, a głowa pełna jest pomysłów na nadchodzący sezon.
A że lubię podsumowania i domykanie pewnych etapów, bo dają mi energię do dalszego działania, wrzucam dziś do blogowego pamiętnika kilka migawek z wyjazdu, które nie załapały się do relacji z minionego miesiąca.
Nie będzie dziś dużo tekstu. O naszych kempingowych przygodach w Chorwacji i Słowenii pisałam już wcześniej, a tym razem chciałabym po prostu zostawić tutaj trochę obrazów. Nie wszystko, co piękne, potrzebuje przecież długiego opisu.
Niech więc zdjęcia, ze swoim bogactwem kolorów, zatrzymają jeszcze na chwilę ten cudowny, letni czas. Jest w nich słońce, morze, zieleń, nasze małe zachwyty i ta szczególna lekkość wakacyjnych dni. Lubię do nich wracać, choć chyba coraz bardziej mam ochotę zatrzymywać niektóre chwile tylko dla siebie.
Tym bardziej cieszę się, że te migawki zostaną tutaj, w blogowym pamiętniku, jako mały ślad lata, do którego będzie można wrócić, kiedy za oknem zrobi się już naprawdę jesiennie.
CHORWACJA
Nasz mały podróżnik… Dobrze, że w przyczepie mamy klimatyzację, dzięki której można było choć na chwilę odpocząć od wakacyjnych upałów.
Zauważyłam ostatnio, że robię trochę inne zdjęcia, a trochę inne chwile zatrzymuję na filmikach. Zdjęcia, które trafiają tutaj, są chyba bardziej nostalgiczne i spokojne. To właśnie na nich zostają piękne kadry, widoki, światło i te drobne momenty, które chciałoby się zachować na dłużej.
Te bardziej prywatne, osobowe zdjęcia robię w tym roku aparatem analogowym na klisze. Powoli zapełniam kolejne klatki i sama jestem bardzo ciekawa, co właściwie z nich wyniknie, kiedy w końcu oddam film do wywołania. Mam wrażenie, że właśnie takie zdjęcia, których nie można od razu obejrzeć, mają w sobie coś szczególnego i to one trafią do naszego rodzinnego albumu.
W filmikach jest za to więcej ruchu, śmiechu, dzieci i naszej zwyczajnej, rodzinnej codzienności. Dlatego jeśli macie ochotę zobaczyć Chorwację trochę szerzej, z całą jej wakacyjną dynamiką i naszymi codziennymi chwilami we filmiku, to zapraszam Was również na nasz Instagram – tutaj.
SŁOWENIANiezapomnianą przygodą był rafting, czyli rodzinny spływ pontonem rzeką. Ależ to było przeżycie! Były emocjonujące momenty, małe wodospady, wartki nurt i kąpiel w lodowato zimnej rzece. Mnóstwo śmiechu, trochę adrenaliny i świetna rodzinna przygoda, którą z pewnością będziemy długo wspominać.
Po więcej, ale tym razem ruchomych obrazów, zapraszam Was na filmik z pobytu na Słowenii na Instagramie – tutaj.
Podróże przyczepą kempingową są czymś więcej niż tylko wakacyjnym wyjazdem. To małe przygody, więcej samodzielności i okazja do zobaczenia świata z zupełnie innej perspektywy. Uczą dzieci, że do dobrej zabawy nie potrzeba wiele, że śniadanie na świeżym powietrzu może smakować lepiej niż w domu, a kąpiel w rzece czy noc pod gwiazdami potrafią zostać w pamięci na długo. Dzieci stają się bardziej uważne na przyrodę, obserwują, pytają, odkrywają i mają przestrzeń, żeby robić wiele rzeczy samodzielnie.
Lubię patrzeć, jak z każdym kolejnym wyjazdem coraz swobodniej odnajdują się w takim podróżowaniu. To piękna lekcja świata, która odbywa się przy okazji wspólnej kempingowej przygody.
A teraz czas na końcówkę września i baaardzo intensywny czas. Czekam z niecierpliwością na nadchodzące jesienne miesiące.
Do napisania!
















.jpg)












Brak komentarzy
Prześlij komentarz