Wiele osób straszyło mnie, że pojawienie się dziecka zamienia dom w wszechogarniający chaos. Zdaje sobie sprawę, że dom w pewien sposób zmienia się oraz przystosowuje do nowego członka rodziny. Ale czy musi wywracać wszystko do góry nogami?
Pewnie im dalej w las tym trudniej, bo dzieci stają się mobilne, rozrzucają zabawki i pojawia się wiecej dziecięcych użytkowych przedmiotów w domu. Jednak ja postaram się sukcesywnie ten chaos ogarniać. Już teraz mam pomysły na wszelake skrzynki/schowki na zabawki, naukę sprzątania oraz mam zamiar nie przesadzać z nadmierną ilością dzicięcych bibelotów. Będę sukcesywnie pokazywać pewne rozwiązania i mówić o sposobach oraz ewentualnych trudnościach w ich wprowadzaniu. Dom jest dla mnie bardzo ważnym miejscem. Tu odpoczywam i chowam się przed światem. Takiej atmosferze sprzyja ład i porządek, który działa na mnie kojąco. Dlatego ważne jest by dziecięcy duch zdobił i wzbogacał nasze wnętrze (mentalne i domowe ;) ) a nie je rujnował. Dlatego z całych sił będę starała się znaleźć na to sposób i prezentować rozwiązania tu na blogu.
I nie chodzi mi o to, że przeszkadzają mi rozrzucone w czasie zabawy klocki. Chodzi raczej o nie zawalanie domu toną zabawek, których nadmiar oraz brak własnego miejsca, będzie uniemożliwiał harmonię w naszych czterech ścianach.
Ponieważ nasza Marysia jest jeszcze malutka, głownym miejscem, gdzie widać jej obecność jest oczywiście jej pokoik (KLIK). Jednak pojawiają się przedmioty użytkowe w kilku miejscach w Magicznym Domku.
W łazience na piętrze, co wieczór odbywa się kąpiel. Pierwsza, z racji licznych gości towarzyszących podczas pięlęgnacji (rodzinna tradycja) miała miejsce w pokoju Marysi. Jednak nam wygodniej jest korzystać z łazienki (tak prezentuje się w całej okazałości - KLIK). Po pierwsze pomieszczenie można łatwo dogrzać (włączamy farelkę), po drugie jest łatwiejszy dostęp do wody i nie musimy dzwigać wanienki.
W łazience zorganizowaliśmy kącik z przewijakiem gdzie również trzymamy akcesoria do pielęgnacji.
Uwielbiam proste rozwiązania i często tą prostotę można odnaleźć w IKEI. Drewniany przewijak, który dzwigał już wcześniej trójkę dzieci oraz cudna wanienka, która kosztuje dosłownie grosze. Stojak na wanienkę również dostaliśmy od znajomego, ponieważ tak trudno było nam taki znaleźć. Nakładkę na przewijak kupiłam w osobnym sklepie. Żyrafkę dostała Marysia od przesympatycznej osóbki, którą bardzo pozdrawiam! :)
Nasz ulubiony zestaw pielegnacyjny to oliwka i krem Hipp oraz poczciwy Linomag, który poleciła mi moja Mama i sprawdza się idealnie!
Wiszące żyjątka - IKEA.
A tak prezentują się z perspektywy leżącej Marysi. :)
Kąpiel zawsze odbywa się wieczorem (bardzo lubię ten stały punkt dnia) gdy pada nastrojowe światło.
Marysia bardzo lubi kąpiele i pewnie w przyszłości będzie również korzystała z wanny na dole. Wtedy zorganizuję dla niej kącik na zabawki wodne. :)
Do napisania!
I nie chodzi mi o to, że przeszkadzają mi rozrzucone w czasie zabawy klocki. Chodzi raczej o nie zawalanie domu toną zabawek, których nadmiar oraz brak własnego miejsca, będzie uniemożliwiał harmonię w naszych czterech ścianach.
Ponieważ nasza Marysia jest jeszcze malutka, głownym miejscem, gdzie widać jej obecność jest oczywiście jej pokoik (KLIK). Jednak pojawiają się przedmioty użytkowe w kilku miejscach w Magicznym Domku.
W łazience na piętrze, co wieczór odbywa się kąpiel. Pierwsza, z racji licznych gości towarzyszących podczas pięlęgnacji (rodzinna tradycja) miała miejsce w pokoju Marysi. Jednak nam wygodniej jest korzystać z łazienki (tak prezentuje się w całej okazałości - KLIK). Po pierwsze pomieszczenie można łatwo dogrzać (włączamy farelkę), po drugie jest łatwiejszy dostęp do wody i nie musimy dzwigać wanienki.
W łazience zorganizowaliśmy kącik z przewijakiem gdzie również trzymamy akcesoria do pielęgnacji.
Uwielbiam proste rozwiązania i często tą prostotę można odnaleźć w IKEI. Drewniany przewijak, który dzwigał już wcześniej trójkę dzieci oraz cudna wanienka, która kosztuje dosłownie grosze. Stojak na wanienkę również dostaliśmy od znajomego, ponieważ tak trudno było nam taki znaleźć. Nakładkę na przewijak kupiłam w osobnym sklepie. Żyrafkę dostała Marysia od przesympatycznej osóbki, którą bardzo pozdrawiam! :)
Nasz ulubiony zestaw pielegnacyjny to oliwka i krem Hipp oraz poczciwy Linomag, który poleciła mi moja Mama i sprawdza się idealnie!
Wiszące żyjątka - IKEA.
A tak prezentują się z perspektywy leżącej Marysi. :)
Kąpiel zawsze odbywa się wieczorem (bardzo lubię ten stały punkt dnia) gdy pada nastrojowe światło.
Marysia bardzo lubi kąpiele i pewnie w przyszłości będzie również korzystała z wanny na dole. Wtedy zorganizuję dla niej kącik na zabawki wodne. :)
Do napisania!



