Dla nas Marysia stała się światełkiem, my ze wszystkich sił staramy się być światełkiem dla niej. Mam nadzieję, że taki ciepły klimat domu zapamięta na zawsze. Teraz jest jeszcze malutka, ale już zachwycają ją migoczące światełka w domu i może gdzieś w jej podświadomości ten klimat pozostanie. Póki co uważnie się przypatruje, poruszona i zahipnotyzowana. :)
To prawda, że gdy pojawiają się w rodzinie dzieci, klimat świąt jest odczuwalny jeszcze mocniej. Ja w dzieciństwie marzyłam o szklanej kuli ze śniegiem i gdy pare lat temu zauważyłam tą w sklepie, nie mogłam się powstrzymać. Już wtedy była kupiona dla Marysi. :)
Szklana kula ma również wbudowaną pozytywkę, wiec gra u nas na okrągło! :)

